Wojna na Ukrainie ożywia polskie obawy o Rosję – Forum24

Polacy i Ukraińcy mają wspólną historię i wspólnego przeciwnika. | ZDJĘCIA: wikimedia commons

Rośnie liczba żołnierzy pracujących w polskim wojsku, wzrasta liczba wniosków o paszporty, a wspomnienia starych złych czasów zimnej wojny wstrząsają Polakami nerwami zbiorowymi. Pisze o tym serwer news Los Angeles Times.

Rosyjska inwazja na Ukrainę objawiła się w Polsce czymś więcej niż tylko napływem uchodźców, głównie kobiet i dzieci. Wydaje się być historycznym przeciwnikiem Polski Ukryć dąży do ekspansji, która mogłaby wciągnąć Warszawę w szerszy konflikt o potencjalnie katastrofalnych skutkach i zagrozić postzimnowojennemu porządkowi, który dał temu krajowi dobrobyt i żywe europejskie osiągnięcie.

Kontynuuj czytanie

Nowy Tygodnik FORUM przypomina o historycznym znaczeniu wizyty premiera Czech u prezydenta Ukrainy

Przeczytaj artykuł „

Poczucie niepokoju jest wyraźnie widoczne, mimo że życie w miastach takich jak Warszawa czy Kraków wydaje się toczyć normalnym, choć gorączkowym, tempem. „Tak, polskie społeczeństwo jest przerażone” – powiedział Sławomir Dębski, polski ekspert ds. polityki zagranicznej, który doradzał kilku polskim rządom. „Całe społeczeństwo zdaje sobie sprawę, jak straszna, straszna i dramatyczna może być każda konfrontacja z Rosją”.

Polska jest członkiem Unii Europejskiej i kierowanego przez USA Sojuszu Północnoatlantyckiego, co nieco łagodzi obawy, że dążenia Moskwy do przywrócenia „Wielkiej Rosji” mogą ostatecznie zostać przeniesione do Polski.

Polska dzieli z Rosją 232-kilometrową granicę i ma za sobą setki lat kontrowersyjnego współistnienia i głębokiej wzajemnej nieufności. Dla niektórych, zwłaszcza tych, którzy przeżyli zimną wojnę, tarcza NATO nie wydaje się wystarczająco silna.

NATO to „tylko nazwa”, mówi 61-letnia Dorota Karpińska, która prowadzi jeden z wielu ulicznych straganów sprzedających opakowania, tradycyjne polskie wypieki zawinięte w okrąg. „Kto wie, co robią?

Polacy urodzeni w epoce postkomunistycznej mniej niż starsze pokolenia boją się konfliktów w swoim kraju. Jednak rosyjska inwazja na Ukrainę była dla nich także dzwonkiem alarmowym.

„Starsi ludzie, tacy jak moi rodzice, mają wrażenie, że Rosja może w każdej chwili zaatakować” – powiedział 24-letni student Andrzej Piszczek, siedząc w kawiarni owinięty niebieskim kocem papierosowego dymu. „Mówią: 'Nigdy nie wiadomo. Musisz się przygotować, musisz kupić mąkę, benzynę”.

Kontynuuj czytanie

(Archiwum)

Alexandra Alvarová: Rosjanie chcą obalić Zachód

Przeczytaj artykuł „

Wielu dodaje, że obecna sytuacja jest zupełnie inna niż podczas zimnej wojny, kiedy powszechnie uważano, że ani Rosja, ani Zachód nie uciekną się do użycia broni jądrowej, która mogłaby zniszczyć znaczną część planety. Ale dzisiaj nie ma już takiego poczucia bezpieczeństwa w kontekście inwazji rosyjskiego prezydenta Władimira Putina na Ukrainę i jego nuklearnych gróźb.

„Szantaż nuklearny wciąż jest na porządku dziennym” – powiedział Włodzimierz Marciniak, politolog i były ambasador RP w Rosji. „To już nie jest zimna wojna, jest dość gorąco i jest tuż obok” – dodał.

Ulice starego Krakowa stały się ostatnio świadkiem nowego zjawiska: nieuzbrojonych żołnierzy amerykańskich w wojskowych mundurach przechadzają się po centrum miasta, oglądają wystawy sklepowe, odwiedzają miejsca turystyczne i zatrzymują się na kawę.

Wieloletni mieszkańcy twierdzą, że grupy umundurowanych żołnierzy pojawiły się tutaj dopiero w ostatnich dniach, po inwazji Rosji na Ukrainę i tworzeniu sił amerykańskich w Polsce.

Niedawno 39-letnia Magda, kelnerka w restauracji, zapytała grupę amerykańskich żołnierzy, czy mogłaby zrobić sobie z nimi selfie. Magda, która nie chciała ujawnić swojego pełnego imienia i nazwiska, mówi, że obecność w niej amerykańskich żołnierzy wywołuje zarówno poczucie pewności, że Ameryka zasłania plecy Polski, jak i strach, że szykuje się do większego konfliktu.

Kontynuuj czytanie

(Świergot)

Armia rosyjska była zakłopotana na Ukrainie

Przeczytaj artykuł „

Polska prasa donosi o wzroście liczby wniosków paszportowych od tych, którzy w razie potrzeby chcą mieć możliwość szybkiego opuszczenia kraju. Władze odnotowują także rosnącą liczbę nowych rekrutów w wojskach obrony terytorialnej, które są rodzajem rezerwowego komponentu armii.

Konflikt i jego możliwe konsekwencje dla Polski są przedmiotem codziennych wywiadów w sklepach, transporcie publicznym, parkach i gospodarstwach domowych. Telewizory w barach, restauracjach i domach transmitują najnowsze wydarzenia do zdenerwowanej publiczności.

„Więc co się dzisiaj dzieje?”, zapytał niedawno mężczyzna stojący w kolejce w warszawskim sklepie spożywczym do innego klienta. W ogóle nie musiał wspominać o Rosji czy Ukrainie, obaj wiedzieli, o czym mówią.

Na ulicach widnieją ukraińskie flagi i odznaki z klapami, a na murach widnieją napisy potwierdzające solidarność z Ukrainą. „Możemy powiedzieć, że każdy z nas jest teraz w stanie wojny. Walczymy, bo wszyscy robią, co mogą, by pomóc” – powiedział 19-letni Mikołaj Szlachta, jeden z wielu wolontariuszy w zielonych kamizelkach pomagających Tłumom wyczerpanych ukraińskich uchodźców na Dworcu Głównym w Krakowie. .

Kontynuuj czytanie

()

Dziękuję drodzy czytelnicy! Opublikujemy książkę o zbrodniach normalizacyjnych, możesz dalej wspierać zbiór

Przeczytaj artykuł „

Wielu Polaków postrzega scenariusz zagłady rozwijający się na sąsiedniej Ukrainie jako coś, co może wydarzyć się w Polsce, uwikłanej w wieki wielkich intryg między Rosją, Niemcami i dawnymi Austro-Węgrami.

Ślady ostatniej wojny światowej nigdy nie są w Polsce daleko. Na początku II wojny światowej napadły tu nazistowskie Niemcy i Związek Radziecki, powodując oszałamiającą śmierć.

Dzielnica Kazimierz od dawna jest sercem krakowskiej społeczności żydowskiej, która przed pogromem hitlerowskim stanowiła około jednej czwartej przedwojennej populacji miasta. Dawna dzielnica żydowska jest obecnie miejscem modnych barów, kawiarni i butikowych hoteli. W centrum Krakowa można wsiąść do autobusu, który po godzinie jazdy na zachód zabierze Cię do niesławnego nazistowskiego obozu zagłady Auschwitz.

Strach przed Rosją po inwazji dotknął także sferę kulturalną. Warszawska Orkiestra postanowiła niedawno poświęcić swój występ Ukrainie i zrezygnowała z planowanego wykonania koncertu fortepianowego rosyjskiego kompozytora Siergieja Rachmaninowa. Orkiestra zastąpiła go koncertem polskiego wirtuoza Fryderyka Chopina.

Milton Harris

„Ninja z ekstremalnych podróży. Pisarz. Bezkompromisowy praktyk zombie. Fanatyk popkultury. Student”.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.