Ukraiński ośrodek narciarski Bukovel stał się luksusowym schronieniem przed bombami, pisze Le Monde iROZHLAS

Od wybuchu wojny ten luksusowy ośrodek narciarski, z dala od bombardowań, ma wyjątkową klientelę. Zamożni Ukraińcy, których miasta zamieniły się w pola bitew, zostają tutaj, szukając swojego miejsca w walce z rosyjską inwazją. Francuski dziennik Le Monde doniósł o nadmorskim kurorcie Bukovel na zachodniej Ukrainie, gdzie starcia są najmniej widoczne.




Bukowel

Udostępnij na Facebooku




Podziel się na Twitterze


Udostępnij na LinkedIn


Wrażenie



Skopiuj adres URL




Skrócony adres





Blisko




Ludzie chowają się przed bombami m.in. w ośrodku narciarskim Bukovel w Iwano-Frankowsku | Źródło: Profimedia

To była magiczna pora roku, dużo śniegu, świeciło słońce i panowała atmosfera niekończących się imprez. Jednak była tylko jedna rozmowa o kolejkach linowych, dyskotekach i jacuzzi, ryzyku wojny i inwazji wojsk rosyjskich. W Bukowelu, słynnym ośrodku narciarskim w ukraińskich Karpatach, nikt tak bardzo w to nie wierzył tej zimy.


Uchodźca jest jak spadochroniarz, musi się uspokoić – mówi o ucieczce do Czech ukraiński psycholog Tavanceva

Przeczytaj artykuł


Diana, 24 lata, pracuje w recepcji hotelu Hvoya, jednego z około 100 lokalnych luksusowych hoteli. W środę 23 lutego po pracy pojechała na snowboard, stoki są zawsze otwarte i oświetlone do północy. Następnego dnia o świcie tłum wpadł jak burza, wpadła panika, walizki otwierano i zamykano, ludzie stłoczyli się, pospiesznie rzucali klucze do pokoju w recepcji, a ze wszystkich telefonów była tylko jedna wiadomość: wojna się zaczęła.

Natychmiast wszystkie 250 pokoi było pustych; parking, ulice i wszystkie inne hotele okazały się takie same. Wszędzie panowała głęboka cisza. Obsługa hotelu sprawdziła rezerwacje, które znikały jedna po drugiej, więc w końcu usiedli na siedzeniach w holu i płakali, z bajecznym widokiem na ośnieżone góry.

Bezpieczny powrót

Ale za kilka dni wszystko się zmienia, Porsche i BMW stoją tutaj w kolumnach. Ci, którzy uciekli, szybko wrócili. W weekend 5 marca jest pięć tysięcy samochodów, większość z kijowskimi tablicami rejestracyjnymi. Jak nazywasz tych ludzi? Turyści? Schroniska? „Prawdopodobnie nie na miejscu”, sugeruje młoda para agentów nieruchomości.

Do tej pory jeździli na nartach tylko raz w Bukowelu, woląc jechać do Austrii lub Francji. Przyjaciele przywieźli ich tutaj z pomysłem przyjazdu, a inni znajomi z Kijowa już się tu spotkali. „Prawdziwi bogaci już dawno odeszli i nie widzę siebie w obozie dla uchodźców w Polsce” – mówi kobieta.

W hotelowej recepcji Diana zapewnia gościa, że ​​się nie zamknie i stara się brzmieć uspokajająco. Dzwoni też do jej męża, który jest lekarzem w zbombardowanym Charkowie. Opowiada jej o jedenastu zgwałconych kobietach, z których tylko pięć przeżyło. „Mamy szczęście” – mówi Diana, po czym dodaje, że się tego wstydzi.

Utworzenie centrum

Historia Bukowela jest odzwierciedleniem części historii Ukrainy. Przed 2000 rokiem był to zapomniany górzysty teren usiany kilkoma drzewami, do którego raz w tygodniu przyjeżdżał wędrowny sklep. W czasach sowieckich był terenem polowań elity komunistycznej. Jednak w 2003 roku miejscowość zaczęła przekształcać się w nadmorski kurort podążając za tymi na zachód, tworząc 75 km torów i trzy sztuczne jeziora.


„Byliśmy ostatni. Dziennikarze uciekli z oblężonego ukraińskiego Mariupola, prześladowanego przez Rosjan

Przeczytaj artykuł


Inwestorem jest wybitny ukraiński oligarcha. Wydaje się, że wszyscy wiedzą, kto to jest, ale nikt nie odważy się podać jego nazwiska – pisze autor artykułu.

Kolejki linowe nie działają, głośniki podają instrukcje i przepisy dotyczące ciszy nocnej i zakazów spożywania alkoholu. W niektórych hotelach baseny i sauny pozostają otwarte, ale nadal są puste. Pojechanie tam byłoby „niepatriotyczne”, mówi pewna kobieta, idąc do apteki, gdzie ma nadzieję dostać środki uspokajające. Zostały sprzedane dzień wcześniej.

Od początku wojny przedstawiciele największych hoteli spotykali się codziennie rano na wspólnym spotkaniu kryzysowym. Miejscowe hotele przesłały środki do resortu obrony, „większe niż niektóre kraje europejskie”, tłumaczy jeden z hotelarzy. Według niego w Bukowelu narosła też „fala patriotyzmu”, a do ośrodka kultury napływają wolontariusze.

„Szok pierwszych trzech dni minął. Ale teraz będziemy musieli zatrudnić tych ludzi w taki czy inny sposób, zwłaszcza tych, którzy są przyzwyczajeni do ciągłego przebywania na kolanach „- dodaje hotelarz i przyznaje, że nie naprawdę wiedzą, co dać im jako pracę.

Podobnie jak w innych gminach za frontem, jednym z pierwszych uruchomionych warsztatów była produkcja siatek maskujących. Zatrudnia pięć lub sześć kobiet, w tym odnoszącą sukcesy doradczynię finansową, która nie może przestać płakać. „Chciałbym dołączyć do zbrojnej obrony. Czuję się taki bezużyteczny. Proszę” – mówi 59-latek.

Ukryj ludzi biznesu

Wśród gospodarzy jest wielu odnoszących sukcesy przedsiębiorców i menedżerów. Dmytryj Borodin kierował fabryką pontonów Grand Inflatable Boats w Charkowie. Większość otrzymywanych przez niego e-maili jest zachęcająca. Kiedy partnerzy pytają ich, jak mogą pomóc, ale nie wiedzą, co odpowiedzieć.


„Była strzelanina, cierpimy od tygodnia”. 12-letni piłkarz po ucieczce z Charkowa zagra w Polnej

Przeczytaj artykuł


Są też tacy, którzy pytają, kiedy fabryka zostanie ponownie otwarta. „Nie sądzę, żeby niektórzy ludzie nas jeszcze rozumieli” – mówi Borodin. Zbombardowany zostaje magazyn sprzętu firmy kosmetycznej jego żony Valentyny, on nie ma żadnych wiadomości o stanie swojej fabryki.

Borodin spontanicznie zaczął mówić po rosyjsku, przyzwyczajony do robienia interesów w silnie powiązanym z Moskwą Charkowie. Po chwili jednak przysiągł sobie, że będzie mówił tylko po ukraińsku, choć czasem się mylił. Większość przyjaciół pary pochodzi z Rosji, ale już do siebie nie dzwonią. „Pytaliśmy bardzo grzecznie i spokojnie, jak sobie radzą. Ale teraz nie istniejemy dla nich tak, jakbyśmy byli martwi, a to najgorsze, myśli Walentyna.

W sąsiednim pokoju mieszka specjalista od węglowodorów. Chociaż mówi, że czuje się winny, kiedy wychodzi na śniadanie, mówi, że pomaga Ukrainie, kontynuując pracę i płacąc 2000 dolarów podatków. (44 600 koron – późne wydanie) miesięczny. „Kontynuując prowadzenie biznesu, jestem najbardziej użyteczny dla mojego kraju. Jeśli nadal będę odnosił sukcesy”, dodaje.

Centrum Informacji Turystycznej Bukovel ma nowe zastosowanie, utworzyło oddział do opłacania dobrowolnych składek na obronę państwa. Akceptują wszystkie karty kredytowe i formularze kolejki przed drzwiami.

Ulla, 30-letnia redaktorka Headway Media, podobno kilka dni temu określiła siebie jako „pacyfistkę, kosmopolitkę iz pewnością nie nacjonalistkę”. Przyjaciele zaoferowali mu azyl w Berlinie i Barcelonie. Nie chcę odchodzić. po raz pierwszy w życiu jestem dumny, że jestem Ukrainką, – powiedziała Ulla.

CTK

Udostępnij na Facebooku




Podziel się na Twitterze


Udostępnij na LinkedIn


Wrażenie



Skopiuj adres URL




Skrócony adres





Blisko




Milton Harris

„Ninja z ekstremalnych podróży. Pisarz. Bezkompromisowy praktyk zombie. Fanatyk popkultury. Student”.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.