Analityk wojskowy Mykoła Beleskow: Rosjanie są dość niedoceniani

Cały świat jest teraz przytłoczony siłą armii ukraińskiej. Mieszkańcy kraju są dumni ze swoich żołnierzy, którzy dają jasną odpowiedź agresorowi, który zaatakował ich kilka tygodni temu. Rosyjscy okupanci nadal „wstają ze wszystkich stron” i próbują przyciągnąć Białorusinów, Kazachów czy Chińczyków. Eksperci mają jednak różne poglądy na rozwój sytuacji. Ci, którzy mówili, że okupacja Ukrainy potrwa dwa dni, teraz się odwrócili. Mówi się, że najgorsze nadejdzie. Z kolei optymiści twierdzą, że nadszedł punkt zwrotny i zwycięstwo Ukrainy jest nieuchronne. A jak widzi to Mykoła Beskow?

Kiedy nadejdzie zwycięstwo Ukrainy?

Oczywiście nie mogę powiedzieć dokładnie, kiedy to się stanie. Z jednej strony zgadzam się, że Rosjanie wciąż mają potencjał do ataku, ponieważ nie stoją na miejscu. Jednak w ciągu 20 dni wojny jedna czwarta wszystkich batalionowych grup bojowych, które Rosja skoncentrowała w pobliżu Ukrainy na początku tej fazy wojny, została częściowo lub całkowicie zniszczona. Ale zawsze istnieje możliwość poważnego działania po obu stronach. Dlatego myślę, że nie osiągnęliśmy jeszcze punktu zwrotnego. Sytuacja nie jest jeszcze w pełni ustabilizowana i nie nastąpił przełom w postaci zakończenia pierwszej fazy ataku.

Jednocześnie jednak częściowo zgadzam się z bardziej optymistycznymi szacunkami. Jako Ukraińcy pokazaliśmy już, jak możemy walczyć. W ciągu 3 tygodni zniszczyliśmy do jednej czwartej ich rozlokowanego sprzętu. Ponadto opracowaliśmy doskonałą taktykę, uzyskaliśmy wsparcie zachodnich partnerów i wyraźnie zdemoralizowaliśmy armię rosyjską. Dlatego nie ma powodu, aby na to pozwalać. Ale z drugiej strony mamy szereg wskaźników, które z umiarkowanym optymizmem pokazują nam, jak mogą ewoluować walki na Ukrainie.

Jak oceniasz obecną sytuację na froncie rosyjskim? Doradca szefa ukraińskiego prezydenta Ołeksija Arestowycza podkreśla, że ​​Rosjanie kontrolują tylko niektóre drogi, a nie regiony i osiedla.

Konieczne jest prawidłowe postrzeganie całej sytuacji. Prawdopodobnie jako jeden z pierwszych powiedziałem 25 lutego, że nie przyjmiemy map pokazujących, że Rosjanie po rozpoczęciu wojny kontrolowali duże terytoria ukraińskie. Bo tak naprawdę siły rosyjskie nie wystarczą do prowadzenia działań ofensywnych w kilku kierunkach jednocześnie. Zgadzam się również, że większość dróg jest kontrolowana. I nawet w oznaczonych punktach, do których wydaje się, że dotarli, w rejonie Chersoniu, w rejonie Zaporoża, w rejonie Ługańska, Rosjanie napotykają czynny lub przynajmniej bierny opór.

Najbardziej bolesną rzeczą dla Ukraińców jest to, że przestrzeń powietrzna nad ich krajem wciąż nie jest zamknięta. Rosyjskie rakiety są najpotężniejszą bronią wojenną dla ludności cywilnej i infrastruktury. Jednak zagraniczni eksperci ostrzegali już, że w Rosji jest około tysiąca takich pocisków. Czy Zachód czeka, aż wszystkie te pociski uderzą w ukraińskie miasta, częściowo rozbrajając Rosję? Myślisz, że te rakiety się kończą?

Moim zdaniem pociski takie jak Eskendery, balistyczne i kierowane naprawdę się zużywają. Armia rosyjska może mieć tysiące do dwóch, ale prawdopodobnie nie więcej. Rosja wypada pod tym względem wyraźnie gorzej niż np. Amerykanie, którzy mają około siedmiu do ośmiu tysięcy odpowiednich systemów rakietowych.

Dowodem na to jest to, że Rosjanie zaczęli pozyskiwać i wykorzystywać starsze systemy rakietowe Point-U z baz magazynowych. To, że Rosjanie używają rakiet kierowanych i balistycznych przeciwko ludności cywilnej, jest z jednej strony tragedią, zbrodnią wojenną, ale z drugiej oznacza również, że rakiety te nie będą wykorzystywane w operacjach. Dlatego też priorytetowe cele wojskowe prawdopodobnie nie będą mogły zostać zniszczone, co jest paradoksalną logiką. Ale najważniejsze jest to, że Ukraińcy muszą zachować swój potencjał bojowy. Muszą przeciwstawić się Rosji i kontrolować główne miasta i drogi. Fakt, że Rosjanie mogą walczyć tylko z ludnością cywilną, a nie z armią, pokazuje ich poziom walki.

Ambasador Ukrainy ds. Błyskawic: Europa dała Ukrainie 3 dni!  Skreślili nas, Zełenski to zmienił

Co jeszcze musi się stać, aby zamknąć przestrzeń powietrzną nad Ukrainą?

Trudno powiedzieć, co Rosja ma jeszcze do zrobienia, do jakich zbrodni musi się jeszcze uciec. Od 24 lutego pojawiło się wiele przykładów, które wyraźnie pokazują zamknięcie ukraińskiej przestrzeni powietrznej. Jest katastrofa humanitarna. Istnieje humanitarna interwencja, którą Zachód praktykował w latach 90. i XX wieku, aby ratować ludność cywilną przed takimi katastrofami. Ale z drugiej strony nie wszystko może być na raz. Zachód bardzo nam pomaga, zarówno ekonomicznie, humanitarnie, jak i w technologii wojskowej. Główna pomoc dla Ukrainy to oczywiście sankcje mające na celu osłabienie Rosji. Moim zdaniem Zachód jest teraz w stanie skutecznie zrekompensować brak surowców energetycznych i przechylić szalę na korzyść Ukrainy.

Problemem, który przeraża świat, jest okupacja przez Rosjan elektrowni atomowych. Czy jest jakaś nadzieja, że ​​prowokacyjne zachowanie Rosjan zostanie powstrzymane? Czy do elektrowni można by sprowadzić specjalistów z Międzynarodowej Agencji Energii Atomowej? Być może znasz przykłady na całym świecie, w których takie problemy zostały rozwiązane pokojowo.

Trudno mi podać takie przykłady. Walki, które rozpoczęły się w 1945 r., na początku ery nuklearnej, dotknęły mniej rozwinięte kraje i regiony, a nie te, które dysponują istniejącymi obiektami jądrowymi, które byłyby celem działań wojennych. Co może zrobić społeczność międzynarodowa? To stosunkowo trudne pytanie. Z drugiej strony, jeśli Rosjanie zrobią z siebie głupka, co skutkuje katastrofą, będzie to katastrofa dla wszystkich, także dla Rosji. Po prostu nie wiesz, gdzie wiatr wieje we właściwym czasie. Myślę, że to trochę zniechęcające do działań, które mogą mieć fatalne konsekwencje. Rosjanie prawdopodobnie zdają sobie sprawę, że elektrownia atomowa w Zaporożu znajduje się blisko Rosji, a gdyby coś się stało, mogłoby to dotyczyć głównie rosyjskich obszarów przygranicznych.

Aby wojna się skończyła, moim zdaniem, musi być zgoda obu walczących stron. Są też na przykład siły pokojowe ONZ, ale mają bardzo, bardzo lekką broń. Rosja ma też przykłady, w których zgodzili się i zgodzili się na porozumienie co do zasady między stronami i doszło do zawieszenia broni. Dlatego, kiedy przywołuję przykład z lat 90., takich jak Bośnia i Hercegowina, wątpię, czy istnieją kraje, które są gotowe wysłać swoich ludzi na wojnę w środku gorącej fazy konfliktu. Dlatego bardzo trudno wyobrazić sobie międzynarodową koalicję interweniującą u boku Ukrainy, jak miało to miejsce w latach 90. XX wieku.

Do Ukraińców dołączył kolejny budzący postrach snajper: jak talibowie na sterydach, mówi

Mówiliśmy już o stanie armii rosyjskiej. Mówi się, że jest jednym z najsilniejszych na świecie i obecnie znajduje się w stanie upadku i demoralizacji. Czy obecną sytuację można porównać do czegokolwiek?

Przypomina mi trochę wojnę zimową ZSRR z Finlandią w latach 1939-1940. Formalnie Rosja miała stosunkowo silną armię, dużo żelaza, zmodernizowaną broń, a także czołgi i samoloty. Okazało się jednak, że nie potrafią wszystkiego efektywnie wykorzystać. Widzę w tym paralelę. Ponadto armia rosyjska podjęła działania, do których nie ma personelu. Ponieważ 200 000 żołnierzy to bardzo mało jak na zadania, które się rozpoczęły. Co więcej, nie mają odpowiedniego doświadczenia. Aby prowadzić wysokiej jakości operacje ofensywne, musisz mieć co najmniej 2 lata rozległego doświadczenia wojennego. Na przykład Wehrmacht przeszedł z kampanii w Polsce przez 2 lata do ataku na ZSRR. Związek Radziecki również poszedł 2 lata wcześniej.

Ale nie chodzi tylko o logistykę, ale także o naprawę części i tak dalej. Chociaż Rosjanie dużo zainwestowali w żelazo, nie mają już wystarczającej ilości paliwa, amunicji i żywności. Myślę, że przecenili. W rzeczywistości rosyjscy politycy byli wprowadzani w błąd lub wierzyli w bajki o tym, jak ich szlachecka armia może sobie z tym poradzić.

Z tego powodu wojna trwa już prawie 3 tygodnie, a Rosja nie osiągnęła jeszcze swoich głównych celów: pokonania głównych sił ukraińskich, podboju kluczowych miast. Więc teraz ich błędne obliczenia są po stronie ukraińskiej.

Obecnie wiele jest prognoz, że do walk przyłączą się Białorusini, Kazachowie i Chińczycy. Jakie są twoje prognozy?

Nie sądzę, że Chińczycy będą walczyć. Rosja oczekuje od Chin dodatkowej pomocy logistycznej. Zaangażowanie Kazachstanu, o ile mi wiadomo, nie jest na porządku dziennym. A Białoruś jest pod dużą presją, ale w tym przypadku mówimy o 10 batalionach grup taktycznych, które dołączą do Rosji. To niewiele i myślę, że poradzimy sobie z tym.

Jak Twoim zdaniem zmieni się system bezpieczeństwa na świecie po zwycięstwie Ukrainy?

Jeśli pomożemy Rosji pozbyć się chorób takich jak imperializm, bezpieczeństwo w Europie i na świecie z pewnością się zmieni. Będzie to oznaczać większą stabilność, bezpieczeństwo i mniej sytuacji konfliktowych. Inną kwestią jest to, jak rozwinie się Rosja. Ale jeśli zrozumieją wartość swoich ambicji i możliwość zmierzenia się z nimi, będzie to zmiana w całym europejskim systemie bezpieczeństwa. Myślę, że zwycięstwo Ukrainy wpłynie pozytywnie na kwestię bezpieczeństwa na całym kontynencie.

Hurtowa cena gazu na rynku europejskim spadła o około 70% od początku ubiegłego tygodnia. Świadczą o tym zapisy wirtualnego węzła transakcyjnego Title Transfer Facility (TTF) w Holandii, który ma decydujące znaczenie dla rynku europejskiego. Z najwyższego poziomu około 345 euro (8550 CZK) za megawatogodzinę cena spadła w połowie tygodnia do około 102 euro/MWh.

Rosja straciła złudzenie, że może polegać na Zachodzie, powiedział Ławrow. Według niego Moskwa nigdy nie zaakceptuje wizji świata zdominowanego przez Stany Zjednoczone.

Ponad dwa miliony ukraińskich uchodźców uciekło do Polski od początku rosyjskiej inwazji, poinformowała na Twitterze polska straż graniczna. Są to głównie kobiety i dzieci.

„Dzisiaj, 18 marca, o godzinie dziewiątej liczba uchodźców z Ukrainy przekroczyła dwa miliony. Są to głównie kobiety z dziećmi. Straż graniczna to pierwsi Polacy, którzy pomogli im przekroczyć granicę. Często najbardziej znaczą zwykłe słowa zachęty” – pisali pogranicznicy.

Zobacz wszystko online

Milton Harris

„Ninja z ekstremalnych podróży. Pisarz. Bezkompromisowy praktyk zombie. Fanatyk popkultury. Student”.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.