Misje Alto na Ukrainie dały sygnał, że nie chodzi tylko o solidarność. Zaskoczył Rosjan, jestem z niego dumny, mówi Ženíšek



Marek Zenisek (TOP 09)


© Jakub Hnevkovský / obrazy INCORP
Marek Zenisek (TOP 09)

Uważa, że ​​Zachód musi przestać publicznie wyrażać pewne słabości i obawy związane z wojną na Ukrainie. Przewodniczący Komisji Spraw Zagranicznych Izby Reprezentantów Marek Ženíšek (TOP 09) chciałby, aby niektórzy politycy Demokratów przestali umacniać pozycję prezydenta Rosji Władimira Putina. „I robią to, mówiąc Putinowi w Internecie, że boją się tego, co się stanie, jeśli ich gaz zostanie odcięty lub zostaną odcięci. Putina należy traktować bardzo poważnie. Kiedy widzi pewną niepewność ze strony europejskich przywódców, czuje silniejszy i bardziej zdeterminowany”. Członek Komitetu Obrony Izby Reprezentantów wzywa wszystkich prozachodnich polityków do poważnego potraktowania wojny. „Wojna na Ukrainie nie jest wirtualna, ale jest to trudna rzeczywistość”.

Wojny nie powstrzyma nawet trzydziestu telefonów Macrona

Według niego Putin nie może się już poddawać. Politolog budzi determinację w kontekście przebiegu walk, które zaczynają się toczyć w bezpośrednim sąsiedztwie państw członkowskich NATO, takich jak Polska czy Słowacja. Wybuchy słychać np. dwadzieścia kilometrów od granicy z Polską, zagrożone jest też lotnisko w Użhorodzie, które znajduje się bezpośrednio na granicy ukraińsko-słowackiej. „Nie powinniśmy czekać, aż Putin w jakikolwiek sposób zaatakuje którekolwiek państwo członkowskie sojuszu. Byłoby już za późno. Trzeba na masową skalę zaopatrywać armię ukraińską w broń i ją wspierać, a to musi się odbywać regularnie. Bez broni wojny nie wygra ani nie zatrzyma trzydzieści telefonów od prezydenta Francji Emmanuela Macrona, często kojarzonego z Putinem”.

Ustawodawca otwarcie i bez dyplomatycznych frazesów przyznaje, że Putin jest ogromnym zagrożeniem i nie można już lekceważyć szefa Kremla. „Słuchajcie, trzy tygodnie temu znani analitycy zapewniali nas, że Federacja Rosyjska w jak największym stopniu rozwiąże kwestię Donbasu i definitywnie zamknie sprawę Krymu. Analitycy wskazali, że szaleństwem byłoby atakowanie Ukrainy jako całości. A rankiem 24 lutego , obudziliśmy się i Putin nakazał zbombardowanie Kijowa, Charkowa i innych miast. Powtarzam, wojna na Ukrainie jest realna, a nie wirtualna, a Zachód musi działać w konsekwencji.”

Pan młody zauważa, że ​​ogromnym błędem demokratycznego świata było prawie ignorowanie rosyjskiej inwazji na Osetię Południową w Gruzji w 2008 roku czy aneksji Krymu sześć lat później. „Ustanowienie polityki wiecznego odwrotu do Rosji było ogromne, podobnie jak niedopowiedzenie przez Putina retoryki, że dąży do zbudowania Związku Radzieckiego. Jak widać, miał na myśli to wszystko śmiertelnie poważnie. Tak, politycy zawsze wierzą, że drugi strona chce działać racjonalnie, ale z Putinem Zachód mógł już wiedzieć, że jest zdolny do wszystkiego.Nie jest teraz odporny na zabijanie dzieci młodych ludzi.Konflikt musi być rozwiązany, a nie ciągle rozważany nad zależnością energetyczną od Federacji Rosyjskiej. ”

Absolwent Wydziału Nauk Społecznych Uniwersytetu Karola w Pradze twierdzi, że Putin doskonale odczytywał Zachód, był więc pewien, że nawet po inwazji na Ukrainę alianci nie będą interweniować militarnie. „Putin sprawuje władzę jako prezydent lub premier od ponad dwudziestu lat. W tym czasie spotkał się z x prozachodnimi premierami i przyznał, że nikt mu do tej pory nie stawiał oporu. Była tam Gruzja i Krym, więc był pewien, że nie zaszkodzi mu nawet inwazja na Ukrainę”. Jednak były pierwszy wiceprezydent TOP 09 cieszy się, że alianci wreszcie się zjednoczyli. „Putin nie spodziewał się takiej spójności, tak miażdżących sankcji gospodarczych. Przecież trzy tygodnie temu nikt nie przewidywał, że Niemcy anulują projekt Nord Stream 2. Tylko jednością możemy zaskoczyć rosyjskiego prezydenta.

Zachód musi poradzić sobie z Chinami albo popełni błędy

Były wiceminister sprawiedliwości i minister zdrowia uważa, że ​​Zachód nauczył się na swoich błędach. Może teraz przekazać zadośćuczynienie w przypadku Chin, do których Rosja podobno prosiła o pomoc wojskową, chociaż Pekin zaprzeczył tym informacjom. „Nikt nie wątpi, że Chiny są partnerem Rosji. Przecież chińscy urzędnicy namawiają Rosjan, by czekali na inwazję do końca Zimowych Igrzysk Olimpijskich. Tak więc demokratyczny świat nie może lekceważyć informacji szacunkowych o możliwej chińskiej pomocy, w przeciwnym razie błędy Gruzji i Krymu mogą się powtórzyć”. Pan młody uważa, że ​​alianci nie mogą pozwolić, by Chiny przekroczyły rubikon. „Trzeba zastraszyć, by zjednoczyć się i powiedzieć, co może się stać, jeśli Rosja to poprze. Jeśli zignorujemy jego aktywność, wyślemy sygnał własnej słabości, a Chiny urosną jeszcze bardziej. Z pewnością nie możemy go lekceważyć i trzeba z nim mocno negocjować. Jej związki czy kontakty z Federacją Rosyjską są silne – podkreśla.

Pedagog, który wcześniej wykładał na Wydziale Nauk Politycznych i Stosunków Międzynarodowych na Wydziale Sztuki Uniwersytetu Zachodnioczeskiego w Pilźnie, a później na Metropolitan University w Pradze, docenia stanowisko czeskiego premiera Petra Fiali (ODS). Słowenia Janez Jansha pojechał pociągiem do Kijowa, by wesprzeć prezydenta Ukrainy Wołodymyra Zelenskiego. Politycy muszą też negocjować w metropolii z premierem Ukrainy Denysem Szmyhalem. „Postrzegam misję premiera Fiali, wraz z innymi politykami, jako wyraz niesamowitej odwagi i wsparcia. Przedstawiciele Czech, Polski i Słowenii wysłali wyraźny sygnał, że nie tylko mówią o solidarności, ale także pomoc udzielana przez osobiste spotkania w strefie działań wojennych. Strona rosyjska musi być również zaskoczona aktywnością i determinacją Kwartetu. Jestem niezmiernie dumny z szefa sztabu Petra Fiali.”

ONZ jest dość bezsilna w konfliktach

Odwaga Fiali kontrastuje z obecną datą 15 marca 1939 r., kiedy ówczesna scena polityczna ustąpiła miejsca Adolfowi Hitlerowi i pozwoliła hitlerowskim Niemcom zająć Czechy, Morawy i Śląsk. Kierownictwo państwa całkowicie skapitulowało w jakikolwiek sposób. W rocznicę zniewolenia przewodniczący ODS pokazuje, że Czechy mają odważnego przedstawiciela i dzięki niemu kraj jest nie tylko liczebny, ale także odgrywa ważną rolę w rosyjskiej agresji.

Przedstawiciel regionu pilzneńskiego częściowo zgadza się z retoryką obecnej minister obrony Jana Černochovej (ODS), która w niedzielnych pytaniach do Václava Moraveca powiedziała, że ​​jeśli ONZ nie będzie w stanie spełnić swojej roli, to ją rozwiąże. Dosłownie powiedziała: „Jeżeli Organizacja Narodów Zjednoczonych nie jest w stanie sprowadzić sił pokojowych (sił pokojowych ONZ) na Ukrainę i zapewnić przynajmniej podstawowego poszanowania praw człowieka, wówczas rozpadają się. wkrótce pojawią się nowe. „Prawie dwieście państw musi działać na płaszczyźnie naziemnej, nie mogą być bezdomne. Ponadto podpisano szereg traktatów międzynarodowych, aby zapobiec dalszym konfliktom”.

Ale nie jest tak entuzjastycznie nastawiony do obecnej działalności ONZ w kontekście wojny na Ukrainie. „Muszę podkreślić to, co powiedział minister. Niestety muszę powiedzieć, że ONZ radzi sobie dość słabo w konfliktach wojennych i nie znaleźlibyśmy w historii wielu przypadków, w których pomogłoby to w sensowny sposób rozwiązać ten problem.”, podsumowuje Marek Ženíšek dla EuroZprávy.cz.

Milton Harris

„Ninja z ekstremalnych podróży. Pisarz. Bezkompromisowy praktyk zombie. Fanatyk popkultury. Student”.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.