Szaleństwo Putina: największy błąd w polityce zagranicznej od czasów II wojny światowej?

Autor: Pixabay|Opis: Władimir Poutine


Chiny oddalają się od Rosji. Rosyjska gospodarka przeżywa gwałtowny spadek. A armia rosyjska jest upokorzona, jej słabe wyszkolenie, logistyka, dowództwo i morale jej żołnierzy bezlitośnie wystawione na świat. Przed inwazją Władimir Putin prowadził sprytną, choć bezwzględną politykę zagraniczną: dzieląc i podważając amerykańską demokrację, częściowo osłabiając NATO poprzez uzależnienie Europy od rosyjskiego gazu, budując więzi z Chinami, rozszerzając rosyjską potęgę militarną i powoli podważając niezależność Ukrainy. . Zadziałało. Ale teraz wszystko się obraca i rozpada.

Politycy amerykańscy ze wszystkich środowisk politycznych jednoczą się na rzecz Ukrainy. Popularność Joe Bidena gwałtownie rośnie, a kontrowersyjny sojusznik Putina, Donald Trump, zawstydził Putina swoim pogardliwym podziwem dla Putina. NATO jednoczy się, uzbraja i potencjalnie rozszerza. Europa stara się zmniejszyć swoją zależność od importu rosyjskiego gazu, odciąć projekt gazociągu Nord Stream 2 i ponownie uruchomić energetykę jądrową.

Gdyby nie niedopuszczalne cierpienia narodu ukraińskiego, moglibyśmy radować się słynnym powiedzeniem Napoleona: „Nigdy nie przerywaj swojemu wrogowi, gdy popełnia błąd. To prawda. Co się stało? Dlaczego Putin popełnił jeden z największych błędów w polityce zagranicznej jakiegokolwiek państwa od czasów II wojny światowej? Chociaż w tej chwili możemy tylko spekulować, historia dostarcza pewnych wskazówek.

Rozważmy strukturę reżimu Putina. Dyktatorzy tacy jak Putin często ufają gorszym i stronniczym informacjom, zarówno dlatego, że zamiast kompetentnych ekspertów otaczają ich politycznie godni zaufania poplecznicy, jak i dlatego, że nie pozwalają na szerszą publiczną debatę na temat polityki zagranicznej. To może doprowadzić tych dyktatorów do wyolbrzymiania prawdopodobieństwa zwycięstwa. Według doniesień ostatnie rosyjskie reformy wojskowe zostały sparaliżowane przez wewnętrzną korupcję i przyniosły jedynie „armię Potiomkina”, ale poplecznicy Putina odmówili przedstawienia mu pełnego obrazu słabości rosyjskiej armii.

Ponadto, ponieważ dyktatorzy tacy jak Putin mogą tłumić wewnętrzną opozycję, są bardziej skłonni do wszczynania ryzykownych wojen, ponieważ mogą pozostać u władzy, jeśli coś pójdzie nie tak. Putin aresztuje siedmioletnie dzieci za złożenie kwiatów pod ambasadą Ukrainy w ramach szerszej rozprawy z resztkami prasy niezależnej i opozycyjnej w Rosji. Nic dziwnego, że w historii dyktatorzy mają mniejsze szanse na wygranie wojen niż demokracja. Kolejna część opowieści dotyczy złudzeń na temat imperium. Putin wielokrotnie głosił swoją wizję przywrócenia sowieckiego, jeśli nie carskiego, imperium.

Wielu na Zachodzie odmówiło uwierzenia mu na słowo, ale wydaje się, że Putin przyjął tę wizję bardziej dosłownie, tak jak Adolf Hitler wyobrażał sobie niemiecki aryjski porządek światowy, a cesarska Japonia widziała imperium z rasą panującą rządzącą imperium azjatyckim. . . Takie wizje przekazują poczucie losu, historycznej nieuchronności i szczęścia, którego pragną odważni.

Inwazja na Ukrainę jest echem kolejnej katastrofalnej wojny rozpoczętej przez dyktatora: Irak najechał Kuwejt w 1990 roku. Saddam Husajn był również dyktatorem, który rządził państwem eksportującym ropę i uważał się za przeznaczonym do przewodzenia światu arabskiemu. Kuwejt postrzegał ją jako sztuczny twór polityczny, a nie niepodległy naród, podobnie jak Putin odrzuca ideę narodu ukraińskiego.

Oto kolejne podobieństwo. Agresorzy czasami próbują „taktyki salami”, chwytając mały kawałek terytorium wystarczająco duży, aby zapewnić jakąś wartość, ale wystarczająco mały, aby przejść. Była to oczywiście strategia Hitlera żądająca Sudetów w 1938 r. i amerykański strach przed próbami Moskwy przeciwko Berlinowi Zachodniemu podczas zimnej wojny.

W 1990 roku Saddam mógł zastosować taktykę salami i przejąć tylko część pól naftowych w północnym Kuwejcie bez aneksowania całego Kuwejtu. Stany Zjednoczone niemal dosłownie dały zielone światło dla takiej irackiej strategii latem 1990 roku, a biorąc pod uwagę, że amerykańska opinia publiczna miała bardzo małe poparcie dla działań militarnych, nawet po tym, jak Irak podbił cały Kuwejt, było prawdopodobne, że to zadziała. Putin poszedł teraz podobną drogą.

Wcześniej pokroił krymski plaster ukraińskiego salami. Jego poparcie dla powstańców na wschodzie Ukrainy utorowało mu drogę do pożerania większej części Ukrainy i być może uznania niepodległości tych enklaw we wschodniej Ukrainie. Przy odpowiednim opakowaniu Putin mógłby mieć kolejną taktykę salami, która powoli, ale pewnie pożre Ukrainę.

Ale tak jak Saddam, Putin gorliwie próbował połknąć kraj za jednym zamachem. Saddam zapłacił za swój błąd klęską militarną, a ostatecznie władzą polityczną, a nawet życiem. Czas pokaże, jaką cenę ostatecznie zapłaci Putin.

I ostatnia uwaga. Co Chiny zrobią z klęską na Ukrainie? Powinniśmy się zawahać przed stwierdzeniem, że tylko dlatego, że Chiny są również rządzone przez dyktatora, nie oznacza, że ​​one również niechcący popadną w militarną katastrofę. Nie wszyscy dyktatorzy popełniają te błędy, wręcz przeciwnie, demokracje czasami rozpoczynają lekkomyślne wojny.

Chiny bez wątpienia obserwują wojnę na Ukrainie i mogą uczyć się i wykorzystywać doświadczenie w swojej obecnej strategii taktyki salami na Morzu Południowochińskim i gdzie indziej. Chiny widzą, że mogą stopniowo rozszerzać swoje wpływy poprzez powolne zajmowanie i umacnianie nieokupowanych klifów, rozszerzanie patroli morskich itp., nie ryzykując szerszej wojny, przynajmniej ze Stanami Zjednoczonymi. To wolniejsza strategia, ale wielu opisuje chińską politykę zagraniczną jako cierpliwą, prowadzącą długą grę. Ale jest też dobra wiadomość: wojna na Ukrainie może zniechęcić Chiny do podboju Tajwanu.

Stany Zjednoczone wielokrotnie sygnalizowały, że będą postrzegać agresję na sojuszników takich jak Polska zupełnie inaczej niż agresję na członków spoza Sojuszu, takich jak Ukraina. Stany Zjednoczone wysłały duże ilości żołnierzy do państw członkowskich NATO i odrzuciły tanie rozmieszczanie nieskutecznych „pułapek” (tj. rozmieszczenie niewielkich sił w celu zapobieżenia atakowi, ponieważ agresor boi się amerykańskiej odpowiedzi).

Chiny mogą również uznać, że nawet jeśli Stany Zjednoczone rozważą drobne akty agresji na Morzu Południowochińskim lub przeciwko nie-sojusznikom, takim jak Wietnam, będą twardo trzymać się Tajwanu, wiernego sojusznika USA przez wiele lat, prawie 70 lat. lat. Przyszłość jest niepewna. Paradoks polega jednak na tym, że głupia wojna na Ukrainie uczyniła z Rosji znacznie mniejsze zagrożenie dla Ameryki i Zachodu.

Autor: Dan Rider

Źródło: Stanowisko obrony

Milton Harris

„Ninja z ekstremalnych podróży. Pisarz. Bezkompromisowy praktyk zombie. Fanatyk popkultury. Student”.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.