Tajna operacja czy strajk przeciwko mediom? Losy polskiego TVN są w rękach Duda

„Nie bądź pewien. Poeta to wie i wie. Możesz go zabić – inny się rodzi, twoje słowa i czyny są zapisane. Zimowy świt z szronem, liną i mocno zgiętą gałązką byłby dla ciebie lepszy ”. pożyczone w niedzielę wieczorem przewodniczący Platformy Obywatelskiej Polskiej Partii Opozycyjnej szczepy Polski poeta Czesław Miłosz.

Utwór pochodzi ze starszego wiersza Miłosza You Hurt (Który skrzywdziłeś), skierowanego przeciwko despotom i pokazującego, że najlepszym rozwiązaniem sytuacji, w której prędzej czy później znajdzie się tyran, jest dobrowolne opuszczenie świata. Były premier Tusk usłyszał fragment demonstracji przed Pałacem Prezydenckim w Warszawie na temat demonstracji wolności mediów.

Donald Tusk, przewodniczący opozycyjnej Platformy Obywatelskiej.

Rozmawiano z głową państwa i innymi urzędnikami państwowymi. Jednocześnie dobrze pokazuje stopień polaryzacji politycznej w kraju, która ponownie pogłębiła się pod koniec ubiegłego tygodnia.

Powodem jest tzw lex TVN, podobnie jak w Polsce zmiana pseudonimu radiofonii i telewizji, z którą latem tego roku uporano się w atmosferze rozpadu rządzącej trójstronnej koalicji. Grupa Konserwatywna, kierowana przez Prawo i Sprawiedliwość, ostatecznie przegłosowała ustawę przez parlament dzięki głosom skoczków i nowych prawicowych mikropartii.

Telewizja krytyczna to cierń w boku rządu

Celem nowelizacji jest formalne uniemożliwienie właścicielom spoza EOG (a także europejskim pośrednikom) przejęcia kontroli nad polskimi spółkami medialnymi. W rzeczywistości jest skierowany bezpośrednio do telewizji informacyjnej TVN24, której właścicielem jest amerykańska firma Discovery za pośrednictwem spółki zarejestrowanej w Holandii.

Firma prawdopodobnie musiałaby sprzedać swój większościowy udział w TVN. Nie jest jednak wykluczone, że nowe środki w końcu przejdą „legalnie”. Telewizja bardzo krytycznie odnosi się do obecnego rządu polskiego i płaci stosunkowo liberalnym mediom. Z tego powodu polska prawica od dawna jest cierniem w oku, to największe prywatne media w Polsce.

Politycy rządowi przekonują, że ustawa nie jest wymierzona w TVN, a jedynie ma chronić polską przestrzeń medialną przed potencjalnie wrogimi aktorami z Rosji czy Chin. „Przepisy w żaden sposób nie usuwają telewizji. To błędna interpretacja. Przepisy te mówią, że w Polsce powinny być zagraniczne media, aby przestrzegały polskiego prawa”. uwagi sprawa w niedzielę Marek Suski z PiS w telewizji Polsat.

Posłowie rządu na posiedzeniu Sejmu w piątek.

Po chwili Suski dodał jednak, że obecnie w Polsce nie ma silnych mediów prorządowych. Można powiedzieć, że dziś część społeczeństwa, która nie zgadza się z kierunkiem lewicowo-liberalnym, jest niedoreprezentowana. „Partia rządząca od pięciu lat kieruje treściami w polskiej telewizji i radiu. Decyduje o zarządzaniu kadrami instytucji, które są również zależne od środków przesyłanych nielegalnie z budżetu państwa.

Kilka lat temu konserwatyści wpadli na pomysł repolonizacji mediów prywatnych. W praktyce oznaczałoby to zmuszenie dużych domów mediowych do sprzedaży swoich akcji. Utorowałoby drogę kilku firmom państwowym, by je kupiło, a tym samym przejęło kontrolę. Inne propozycje tzw. decentralizacji mediów spotkały się w Polsce z opozycją, a projekt ostatecznie nie trafił do Sejmu.

Jednak państwowy gigant petrochemiczny Orlen kupił w zeszłym roku Polska Press, w skład której wchodzi kilkadziesiąt dzienników regionalnych. Firma ostatecznie powołała do prowadzenia domu mediowego znanych zwolenników obecnego zarządu, odeszła fala dziennikarzy i zmieniła się treść wiadomości.

Sejm odwołał weta Senatu

Na początku września Senat odrzucił ustawę „lex TVN”, w której sprzeciwia się jej większość. Od tego czasu nie było mowy o „TVN-Leksie” i „laiku” w Komisji Kultury Izby Reprezentantów. Jednak w minione piątkowe popołudnie jego członkowie zostali poinformowani, że spotkają się za kilka minut. Program miał jedynie weto Senatu w sprawie „lex TVN”. Mimo, że przewodniczący komisji zapowiada spotkanie z trzydniowym wyprzedzeniem, a opozycja uważa je za nielegalne, urzędnicy wydali w tej sprawie negatywne oświadczenie.

Sejm potwierdził następnie na chwilę stanowisko komisji, a posłom udało się złamać weta Senatu. Partia rządząca zmierzyła się wówczas z szeregiem nieprzyjemnych problemów: 8-procentową inflacją, wysokimi cenami energii, relacjami między jej zastępcą a wicepremierem Mejzą czy nową wypowiedzią wicepremier Beaty Szydlován (PiS). rzuca nowe światło na wypadek z limuzyną państwową w 2017 roku. W piątek ujawniono również cięcie polskiego żołnierza na Białoruś.

Powodem jest tzw Możliwe jednak, że doszło też do liczebnej mobilizacji posłów, którzy w piątek uchwalili budżet do uchwalenia lex TVN – więc głosów tego dnia było wystarczająco dużo, by ominąć Senat. Spekulowano również, że miało to wskazywać na to, że rząd nadal ma większość w Sejmie.

Tahu ma prezydenta

Ustawa wchodzi teraz do stołu z konserwatywnym prezydentem Andrzejem Dudą, który może ją podpisać, zawetować lub ogłosić jako sąd konstytucyjny – ale tylko pod bezpośrednim wpływem politycznym partii rządzącej. Posłowie mogliby wtedy ominąć weta potencjalnego prezydenta, ale obecna koalicja prawdopodobnie nie byłaby w stanie uzyskać wymaganej większości trzech piątych głosów.

Fot. KPRP / Marek Borawski

Prezydent RP Andrzej Duda.

Duda ma 21 dni na podjęcie decyzji. Wiedział już, że podda prawo „bardzo dokładnej analizie”. Według pamiętnika Republika do tej pory nawet partia PiS nie wie, jak „jej” prezydent poradzi sobie z tą sprawą. Już w sierpniu Duda zasugerował, że może zawetować ustawę. „Zapewniam wszystkich, że będę przestrzegać zasad konstytucyjnych. Zasady wolności słowa, wolności przedsiębiorczości, a także prawa własności, równego traktowania, zasady proporcjonalności i wszystkiego, co jest ważne w demokracji” – powiedział prezydent. czas.

Petycja i demonstracje

Już ponad 2,4 miliona osób zapisało się na elektronikę petycje, które TVN opublikował na swojej stronie internetowej. „Wolne media to fundament demokracji. Chcę, aby decyzja o tym, który kanał telewizyjny oglądać, należy do mnie” – czytamy w apelu.

Żądanie prezydenckiego weta padło w niedzielę wieczorem podczas demonstracji w kilkudziesięciu polskich miastach pod hasłem Wolne media, wolni ludzie, wolna Polska. Oprócz wspomnianego Donalda Tuska w protestach wzięli również udział politycy nowej lewicy.

Niedzielny protest przeciwko tzw. lex TVN. Zdjęcie Krakowa.

Podczas protestów w Krakowie przemawiał także przewodniczący partii opozycyjnej Władysław Kosiniak-Kamysz. „W waszych banerach widnieje słowo wolne media – wolna Polska. To bardzo ważne. Chcę dodać jeszcze jedną wartość – bezpieczeństwo. Ci, którzy przez to przejeżdżają, narażają Polskę na ryzyko” – powiedział polityk.

Stawką w stosunkach ze Stanami Zjednoczonymi?

Zapewne chodziło mu o zniszczenie stosunków polsko-amerykańskich, które od dawna broniły amerykańskiej inwestycji TVN w Polsce. „Stany Zjednoczone są bardzo rozczarowane dzisiejszym prawem medialnym” – napisał w piątek na Twitterze rzecznik ambasady USA Bix Ali, wzywając prezydenta Dudę do „obrony wolności słowa i biznesu”.

Już latem spekulowano, że jeśli dojdzie do zmiany prawa medialnego, Amerykanie mogą przenieść część swoich wojsk z Polski do Rumunii. Za prezydenta Donalda Trumpa relacje ze Stanami Zjednoczonymi były kluczowe dla rządu Warszawy. Ochłodzenie nastąpiło wraz ze zwycięstwem Joe Bidena.

Gdyby prezydent Duda miał w końcu podpisać „lex TVN”, oznaczałoby to również zmianę mediów publicznych, której konserwatywnemu rządowi nie było na myśli. Opozycji udało się przegłosować poprawkę, która zmienia wybór kierownictwa TVP, Polskiego Radia i PAP. Zgodnie ze zmianami wprowadzonymi przez Zarząd PiS w 2016 roku, kierownictwo zostanie wybrane przez nowo utworzoną Radę Mediów Narodowych, która zostanie wybrana przez Sejm.

Powinny zostać przywrócone uprawnienia Rady Radiofonii i Telewizji, a personel Sejmu powinien zostać zatwierdzony przez kontrolowany przez opozycję Senat. Ograniczyłoby to bezpośredni wpływ obecnej władzy na media publiczne. Nowelizacja została zgłoszona w sierpniu przez skrajnie prawicową konfederację, która od dawna narzekała, że ​​jest za mało, zwłaszcza w TVP.

Milton Harris

„Ninja z ekstremalnych podróży. Pisarz. Bezkompromisowy praktyk zombie. Fanatyk popkultury. Student”.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.