Przy urodzeniu w regionie pilzneńskim w Marinę zagrała ukraińska pielęgniarka

„Moja córka musi przybrać na wadze. Waży mniej niż dwa i pół kilograma. Jestem bardzo wdzięczna, że ​​zostałam przyjęta do szpitala. Wszyscy bardzo mi pomagają” – mówi 34-latek. Ponieważ jej rodak pracuje w szpitalu Stodská, wykonała go podczas porodu.

„Może wojna wkrótce się skończy i wrócimy na Ukrainę” – powiedziała uchodźczyni Marina.

„Była dla mnie wielkim wsparciem. Po prostu dlatego, że się rozumieliśmy, więc dokładnie wiedziała, czego potrzebuję” – kontynuuje. Do ostatniej chwili Marina nie wiedziała, czy będzie miała córeczkę, czy chłopca. Ale mój mąż i ja zdecydowaliśmy się na imię, kiedy spodziewałem się mojego pierwszego dziecka – mówi.

Instynkt macierzyński wygrał

Jej mąż pozostał na Ukrainie, uciekła na początku marca. Zabrała ze sobą swojego czteroletniego syna Leo. „Sytuacja się pogarsza. Często słyszałam rakiety, więc postanowiłam odejść. Trzymałam za rękę dziecko, drugie na które czekałam. Bałam się, ale chciałam je uratować. Wygrał instynkt macierzyński” on opisuje.

Najpierw dotarła do Lwowa, skąd pieszo udała się do granicy ukraińsko-polskiej. „Potem zabrali nas do autobusu, w którym byli wolontariusze, i poczęstowali nas herbatą. Mogłam przynajmniej odpocząć” – powiedziała Pravie.

Wolała rozwiać strach przed przedwczesnym porodem z powodu stresu.
„Byłam uspokojona, że ​​dziecko urodzi się dopiero 26 marca”, opisała uczucia Právy.

Kiedy stali w kolejce na granicy, czekała już na nich siostra i koleżanka, która zabrała ich samochodem do Staňkova w Domažlicach. „Zabrali nas do domu. Siostra ma teraz syna” – mówi Marina.

Chociaż jest w stałym kontakcie telefonicznym z mężem, bardzo za nią tęskni.
„Właśnie przyszło mi do głowy. Ale jeszcze więcej miłości dostaję od mojego syna. Może wojna wkrótce się skończy i wrócimy na Ukrainę” – życzy.

Milton Harris

„Ninja z ekstremalnych podróży. Pisarz. Bezkompromisowy praktyk zombie. Fanatyk popkultury. Student”.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.