„Czuję się dobrze!” zgłasza Dvořáka przed kluczowym pojedynkiem

Komunikat prasowy: „UNDERTAKER” od dwóch tygodni aklimatyzuje się w USA. Pod kierownictwem Jana Maršálka i Jana Stacha dopracowuje ostatnie szczegóły treningu w lokalnym centrum treningowym w Roninie, a pod koniec ubiegłego tygodnia jego menedżer, mistrz OKTAGON i kolega trener Patrik Kincl i Jan Rajnoha, którzy odwzorowuje podróż Davida do filmu dokumentalnego poklatkowego, dołączył do jego zespołu.

Policja w akcji! Masvidal i Covington poszli do restauracji

„Właśnie wtedy doszliśmy do naszej wiedzy. Każdy dzień jest prawie taki – wstajemy, idziemy na trening, idziemy na lunch, odpoczywamy, trenujemy, a potem idziemy na zakupy. Tak tu teraz pracujemy. Niewiele tu się dzieje, po prostu trenuję” Dvořák opisał procedurę przedmeczową z ostatnich kilku dni.

Niemniej jednak znalazł czas z zespołem na odpoczynek i oczyszczenie głowy. Uczestniczył w indyjskiej ceremonii saunowania, które Dvořák pokazał w filmie na YouTube, w niedzielę na jego prośbę poszedł do lokalnego zoo, a także wziął udział w meczu hokejowym NHL, Columbus Blue Jackets – St. Louis Blues. Miało to miejsce w Nationwide Arena, gdzie za tydzień na karcie UFC wystąpi sam David Dvořák.

Po przybyciu reszty drużyny czeska drużyna zmieniła zakwaterowanie i w dniu konferencji prasowej przeniosła się do hotelu zabezpieczonego przez UFC. W kolejnych dniach Dvořák przejdzie ostatni test, czyli spadek wagi do limitu 56,7 kg. Według relacji z jego obozu, księgi schodzą z trenerem lepiej niż oczekiwano.

„Czuję się świetnie. Moja waga niesamowicie spada i już to widać. I nawet jeszcze nie zacząłem tego sadzić, po prostu jemy czyste jedzenie” ujawnił rodak z Hořic i dumny przedstawiciel miasta Hradec Králové.

Jego rywal, Matheus Nicolau, w swojej karierze występował na przemian w wadze muszej i koguciej. Po raz pierwszy dołączył do UFC w 2015 roku, ale został zwolniony w lutym 2019 roku po trzech zwycięstwach i jednej przegranej. Obecnie ma na koncie 17 zwycięstw, 2 przegrane i remis. Ma teraz passę czterech wygranych walk, dwie po powrocie do UFC w 2021 roku, kiedy zdobył punkty nad Manelem Kape i Timem Elliottem.

Dvořák zadebiutował w prestiżowym UFC na początku pandemii koronawirusa w marcu 2020 r. Pokonał Bruno Silvę, Jordana Espinosę na punkty i po raz ostatni udusił rezerwowego Juancamila Ronderosa jedną ręką w pierwszej rundzie. Ma na swoim koncie 20 zwycięstw i 3 porażki. Dziesięć lat temu cierpiał z Filipem Mackiem w Brnie, a obecnie jest na fali szesnastu zwycięstw. Przed kolejnym meczem, oprócz treningów u siebie, biwakował także w Stanach Zjednoczonych i Polsce, gdzie trenował u boku Jana Blachowicza.

Dla obu zapaśników zbliżający się pojedynek może być ważnym punktem na drodze do UFC, gdyż zwycięzca może znacznie zbliżyć się do pięciu elitarnych muszek. „Gdybym go pokonał, o czym jestem przekonany, będę co najmniej ósmy w tabeli. A więc rzuciłby kamień do pierwszej piątki i tam właśnie szczyt jest blisko tytułu” powiedział Dvořák, który od czasu swojego debiutu w UFC zajmuje około 10. miejsca.

Ich mecz odbędzie się na otwarciu eliminacji, a wieczór galowy zakończy się wyścigiem wagi ciężkiej pomiędzy Curtisem Blaydesem i Chrisem Daukausem. Po trzech meczach bez widzów Dvořák wreszcie zasmakuje w atmosferze publiczności Kolumba. Szacunkowa frekwencja to ok. 20-25 tys.

Milton Harris

„Ninja z ekstremalnych podróży. Pisarz. Bezkompromisowy praktyk zombie. Fanatyk popkultury. Student”.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.