Utworzenie amerykańskiej bazy wojskowej w Polsce leży w suwerennym prawie Warszawy, ale spowoduje podjęcie działań odwetowych ze strony Moskwy, ostrzegł w poniedziałek rzecznik Kremla Dmitrij Pieskow. Poinformowała o tym agencja TASS.
Zdjęcie: TASR/AP, Aleksander Zemlianichenko
Prezydent Rosji Władimir Putin.
Rzecznik Kremla odpowiedział na artykuł w czasopiśmie „Politico”, w którym powołując się na dokumenty Ministerstwa Obrony Narodowej zawarto informację o wspomnianym zamiarze Polski.
Jak wynika z opublikowanego raportu, propozycja polskiego ministerstwa wyraża „oczywistą potrzebę stałego rozmieszczenia w Polsce amerykańskiej dywizji pancernej, na co rząd jest gotowy przeznaczyć od 1,5 do 2 miliardów dolarów”.
Pieskow podkreślił, że „to zależy, jaka będzie baza”. Wyjaśnił, że „ogólnie rzecz biorąc, gdy obserwujemy stopniowe rozszerzanie struktury wojskowej NATO w stronę granic Rosji, nie przyczynia się to do bezpieczeństwa i stabilności kontynentu”. Według niego takie „ekspansywne działania” nieuchronnie prowadzą do działań odwetowych w celu „przywrócenia równowagi” naruszonego parytetu.
Rzecznik Kremla powiedział w imieniu Polski, że takie decyzje stanowią „suwerenne prawo” każdego kraju. Ostrzegł jednak, że „konsekwencje dla ogólnego klimatu bezpieczeństwa na kontynencie są oczywiste”.
Kilku członków rosyjskiej Dumy Państwowej odniosło się do wypowiedzi Polski, że podobna polityka Warszawy zagraża stabilności w regionie.
Obecnie w Polsce znajduje się amerykańska brygada pancerna licząca około 3500 żołnierzy w ramach operacji Atlantic Resolve. Dysponują 400 pojazdami gąsienicowymi, 900 pojazdami kołowymi, w tym 87 czołgami Abrams i 18 haubic samobieżnych Paladin.
„Ninja z ekstremalnych podróży. Pisarz. Bezkompromisowy praktyk zombie. Fanatyk popkultury. Student”.