Polski rząd nie pracuje nad propozycją zaostrzenia prawa zakazującego aborcji. O tym oświadczyła we wtorek premier Beata Szydlová, która zdystansowała się od kontrowersyjnego dokumentu przedstawianego jako inicjatywa obywatelska. Uwagi premiera zmniejszają tym samym prawdopodobieństwo zatwierdzenia projektu – zauważa agencja AP.
Zdjęcie: SITA/AP, Carek Sokołowski
Beata Szydłowa, Premier RP.
Szydlová powiedziała także, że nie zgadza się z krytycznymi uwagami ministra spraw zagranicznych Witolda Waszczykowskiego pod adresem dziesiątek tysięcy kobiet, które wzięły udział w poniedziałkowych protestach przeciwko kontrowersyjnej propozycji i ograniczeniom praw kobiet. Według AP w poniedziałkowych protestach wzięło udział prawie 100 tys. osób.
„Każdą wypowiedź, która wywołuje emocje, uważam za niepotrzebną. Zaprosiłem ministra Waszczykowskiego na rozmowę i wyraźnie mu powiedziałem, że nie zgadzam się z takimi komentarzami na temat wydarzeń” – powiedział premier, dodając, że dotyczy to także innych ministrowie.
We wtorek w telewizji Waszczykowski nazwał poniedziałkowe protesty przeciwko zaostrzeniu zakazu aborcji kpiną z poważnego problemu. Według niego w debacie o życiu i śmierci nie ma miejsca na wydarzenia i „głupie hasła”. W poniedziałek zbagatelizował protesty i powiedział demonstrantom, żeby „bawili się”.
Od wypowiedzi ministra zdystansowała się także Beata Mazureková, rzeczniczka parlamentarzystów rządzącej partii Prawo i Sprawiedliwość (PiS). Wypowiedzi ministra określiła jako prywatne wypowiedzi. Szydlová zdystansowała się także od propozycji niemal całkowitego zakazu aborcji. „Chcę powiedzieć głośno i wyraźnie: rząd PiS nie pracował i nie pracuje nad żadną ustawą modyfikującą istniejące przepisy” – powiedział premier, przypominając, że projekt został skierowany do parlamentu w ramach inicjatywy obywatelskiej. .
W Izbie Poselskiej posłowie PiS poparli ją w pierwszym czytaniu. Partia rządząca ma większość w obu izbach parlamentu.
Obecne prawo aborcyjne w mocno katolickiej Polsce obowiązuje od 1993 roku i należy do najbardziej restrykcyjnych w Europie. Umożliwia sztuczne przerwanie ciąży w trzech przypadkach: gdy życie lub zdrowie matki jest zagrożone, gdy badanie prenatalne wykaże nieodwracalne uszkodzenie płodu lub gdy ciąża jest wynikiem gwałtu lub „kazirodztwa”.
Proponowana ustawa przewiduje dalsze zaostrzenie przepisów. Według niego aborcja byłaby całkowicie zakazana, z jednym wyjątkiem – w przypadku zagrożenia życia matki. Lekarzom dokonującym nielegalnych aborcji grozi do pięciu lat więzienia.
W Polsce rocznie dokonuje się mniej niż 2000 legalnych aborcji. Organizacje pozarządowe szacują jednak, że każdego roku od 100 000 do 150 000 Polek dokonuje aborcji za granicą.

„Amatorski ewangelista popkultury. Gracz. Student przyjazny hipsterom. Adwokat kawy. Znawca Twittera. Odkrywca totalny”.
