W Ružínie pływają tony śmieci z lokalnych osiedli. Likwidacja kosztuje setki tysięcy euro, wolontariusze – Regiony – Správy tam sprzątają

Odpady w Ružinie

Wideo

Część niedawno zalanych śmieci nadal unosi się na wodzie, utknięta w ścianie nurkowej. Stopniowo go odzyskają i zabiorą. / Źródło: TV Prawda/Borys Maćko

W ostatnich latach sytuację nieco uratowały ściany tunelu, które wychwytują zdecydowaną większość odpadów na początku tamy. Cóż, byłoby lepiej, gdyby woda nie zawierała żadnych odpadów.

„Zebraliśmy i zamontowaliśmy ściany nory. Jednocześnie zapewniamy odbiór śmieci. Zorganizowaliśmy już kilka brygad, które zbierały odpady na powierzchni i na brzegach Ružína. Cóż, jesteśmy ochotnikami, zróbmy to w wolnym czasie. To samo w tym roku. I od razu znalazło to odzwierciedlenie w turystyce, liczba odwiedzających wokół tamy jest wysoka”, wyjaśnia Jozef Kojecký, były prezes i obecny członek stowarzyszenia obywatelskiego tamy z Ružinska (OZ) .

Do dziś na początku tamy Ružín znajdują się odpady. Wolontariusze zbierają je i transportują we współpracy ze słowackim przedsiębiorstwem gospodarki wodnej.

Część zbiornika wodnego Ružín jest po deszczach...

Część zbiornika wodnego Ružín jest po deszczach...

Jednak według niego wspomniany problem wymaga zdecydowanego rozwiązania. „To nie może zależeć wyłącznie od wolontariuszy. Wymaga to również większej inicjatywy ze strony słowackiego przedsiębiorstwa zajmującego się gospodarką wodną, ​​które zarządza strumieniem i zbiornikiem wodnym. Powinni przynajmniej lepiej współpracować w celu eliminacji i eliminacji odpadów z tamy” – mówi Kojecký.

Przedsiębiorstwo gospodarki wodnej należy do Ministerstwa Środowiska. „No cóż, ministerstwo nie podjęło jeszcze żadnych działań. Mimo że było tu kilku ministrów, ostatnio Budaj, składano obietnice i propozycje, ale na razie nic nie wyszło” – myśli o środowisku obrońca. Według niego musimy skupić się na pochodzeniu odpadów. A są to osady położone w górnym biegu Hornadu. „Trzeba nazwać problem po imieniu. Dopóki ścieki z osiedli trafiają do rzeki, to nigdzie się nie wybieramy. Na razie jest przynajmniej niewielka nadzieja, że ​​romskie patrole obywatelskie pomogą” , dodał Kojecký.

W sprzątaniu biorą udział dzieci z kolonii

Kolejny OZ Save Nature z Čivas pomaga również w odbiorze odpadów bezpośrednio z powierzchni, ale także z brzegu Ružína. I nie jest to sprawa jednorazowa. Pomagali także po ostatnich deszczach, kiedy w stronę Ružína napływały kolejne sterty śmieci.

Założyciel stowarzyszenia, Ladislav Stupák, również twierdzi, że osiedla są kluczem do rozwiązania problemu odpadów. „Jeśli nie zacznie się od tego, sytuacja będzie się powtarzać. Myślę, że można znaleźć pieniądze na rozwiązanie problemu, ale tych, którzy mogą decydować, prawdopodobnie to nie obchodzi. Kilku polityków już tu było, ale sytuacja nie uległa poprawie” – mówi Stupák.

Jednocześnie, według niego, nie zajęłoby to nawet wiele. Po prostu współpracuj z ludźmi w koloniach. Albo w Richnav, albo gdzie indziej nad rzeką Hornád. „Nie jestem ekspertem, ale mam już pewne doświadczenie. Mieszkam w Wielkiej Idzie i tam jest duże osiedle. Angażujemy w gospodarstwo domowe także dzieci romskie i widzimy, że ma to sens. Zatem łącząc edukację, ale także angażując w sprzątanie mieszkańców osiedli, sytuacja mogłaby ulec poprawie.Pomocne mogą być także romskie patrole cywilne, podobnie jak wspomniana edukacja.Wytłumacz tym osobom, że jeśli sterty śmieci znikną i nie będą już mieszkać w brudnym środowisku, to lepiej dla nich także” – powiedział Stupák.

Zauważył, że ilość odpadów nieco spadła, ale na razie pozostaje ostrożny w swoim optymizmie. „Odpadów jest trochę mniej, ale to dzięki zakupowi plastikowych butelek. Już ich tu prawie nie widujemy, co jest dobre. Ale mimo to różne rzeczy wciąż tu pływają” – wyjaśnia Stupák. OZ ma umowę ze słowackim przedsiębiorstwem Vodohospodársky podnik (SVP), które odbiera zebrane przez nią odpady. Oczyścili nie tylko powierzchnię, ale także brzegi. Cóż, jest jeszcze coś do zrobienia. „SVP na bieżąco usuwa nagromadzone odpady. Wciąż są na wybiegu, stopniowo je złomują” – podsumował Stupák.

bez stopy Przeczytaj także Zapora Ružín jest sucha. W tle wolontariusze odkryli sterty śmieci

Zwróciliśmy się także o opinię do Ministerstwa Środowiska Republiki Czeskiej. Rzecznik ministerstwa Tomáš Ferenčák potwierdził, że od 2015 roku organizacja podległa Ministerstwu Środowiska – Słowackie Przedsiębiorstwo Gospodarki Wodnej – pomaga w oczyszczaniu Ružína ze odprowadzanych ścieków.

„Zarządcy gospodarki wodnej we współpracy z działaczami obywatelskimi korzystają ze specjalnych ścian tuneli, zainstalowanych przy ujściu rzek Hornád i Hnilec prowadzących do tamy. Zebrane odpady, najczęściej plastikowe, są przybliżane do brzegu za pomocą ścian, gdzie odbierają je działacze obywatelscy. Zarządzający wodami następnie eksportują odpady do spalarni. Co roku zbieranych jest od kilkudziesięciu do kilkuset ton odpadów, co kosztuje przedsiębiorstwo państwowe setki tysięcy euro. Tylko w zeszłym roku wywóz śmieci kosztował przedsiębiorstwo państwowe lub podatników więcej niż 300 000 euro” – wyjaśnił Ferenčák.

Fotele, lodówki i buty

Podziela twierdzenia działaczy stowarzyszeń obywatelskich, że sytuacja powtarza się zwykle po intensywnych deszczach i znacznym podniesieniu się poziomu rzek Hnilec i Hornád, skąd do Ružína spływa duża ilość ścieków.

„Powszechnie wiadomo, że generatory odpadów znajdują się wzdłuż dorzeczy Hornádu i Hnilca. Dlatego ważne jest, aby zapobiegać, informować i edukować lokalnych mieszkańców w zakresie prawidłowego sortowania i przetwarzania odpadów komunalnych” – potwierdził Ferenčák, dodając, że „samorządy mogą również wykorzystać projekty z Funduszu Europejskiego w celu wsparcia integracji osób zagrożonych wykluczeniem społecznym oraz w celu eliminowania negatywnych zjawisk na terenie gminy, takich jak czarne wysypiska śmieci, nieporządek w przestrzeni publicznej, ewentualnie wypalanie traw.

Zdaniem rzecznika przykładem może być gmina Jasov, która otrzymała dofinansowanie z funduszy europejskich na projekt Lokalna Służba Porządku Cywilnego – Jasov. Są to środki z Programu Operacyjnego Kapitał Ludzki, którego właścicielem jest Ministerstwo Spraw Wewnętrznych.

Stara kawiarnia Drien Przeczytaj także Obiecują ludziom nowe źródło ciepła i prądu, ale mieszkańcy się buntują. Przygotowują referendum przeciwko budowie spalarni w Drienovie

Po oczyszczeniu ściany nory w zeszłym tygodniu, ulewne deszcze, które nastąpiły, przyniosły dziesiątki dodatkowych ton odpadów pochodzących z nielegalnego składowania. Według rzecznika wiceprezesa SVP Mariána Bocáka prawie 40 procent zbieranych odpadów to tworzywa sztuczne lub inne odpady nieorganiczne, takie jak sprzęt gospodarstwa domowego, zabawki czy całe zestawy sof. Pozwalają także zaoszczędzić dużą ilość butów.

„Ružín tworzą rzeki Hornád i Hnilec, które razem przepływają przez 91 miast i wsi ze znaczną liczbą zmarginalizowanych osiedli. Można więc powiedzieć, że odpady pochodzą z tych miejscowości. W każdym razie wczasowicze, rybacy i wczasowicze też mają swoje zasługi w tworzeniu odpadów” – stwierdził.

Bocák przypomniał, że za zbieranie i usuwanie odpadów odpowiada gmina, w której rejestrze gruntów znajdują się odpady, jednak SVP co roku angażuje się w walkę z usuwaniem odpadów – głównie we współpracy z wolontariuszami. „Z poprzednich lat wiedzieliśmy, że wywóz śmieci z okolic wodociągu Ružín kosztuje od 40 000 do 70 000 euro rocznie” – powiedział.

W razie potrzeby przeprowadzane jest oczyszczanie ścieków w pobliżu ściany zapory. „Jeśli chodzi o usuwanie śmieci ze ścian tunelu u zbiegu rzek Hornád i Hnilec, stanowią one własność stowarzyszenia obywatelskiego i zgodnie z protokołem współpracy sprzątanie odbywa się również w miarę potrzeb oraz zgodnie z możliwościami kadrowymi i technicznymi – dodał Bocak. Zebrane odpady gromadzone są na tymczasowym składowisku powyżej ściany zapory. SVP ogłasza przetarg publiczny na jego usunięcie i likwidację. Zdaniem zarządzających wodami w ten sposób co roku gromadzi się i utylizuje setki ton odpadów.

Burmistrz Richnavy Peter Bíroš twierdzi, że problem składowania odpadów w Ružínie to błędne koło. Wspólnie z władzami państwowymi i kolegami z innych gmin próbują znaleźć rozwiązania. „Ale odpowiednie instytucje traktują problem jak gorącego ziemniaka. Wiem, jaka jest sytuacja, odpady pochodzą nie tylko z Richnavy, ale także z Krompách czy wsi Víťaz. Dlatego problem należy rozwiązać w sposób globalnie, a nie tylko według poszczególnych gmin czy miast” – mówi Bíroš. Dodał, że pojawiają się pewne rozwiązania, ale nie chce ich na razie omawiać. „Naprawdę nie da się zrobić wszystkiego z dnia na dzień, ale krok po kroku” – dodał na koniec burmistrz.

Miles Hersey

„Całkowity ekspert w dziedzinie muzyki. Badacz Twittera. Miłośnik popkultury. Fanatyk telewizji przez całe życie”.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *