Rozbili gang, który zmusił uciekające przed wojną kobiety do prostytucji za granicą. Władze Kijowa aresztowały rzekomego przywódcę gangu po kilku miesiącach inwigilacji.
Grupa przestępcza zaatakowała bezbronne kobiety w regionie kijowskim, fałszywie obiecując im legalne zatrudnienie za granicą. Zamiast tego zostali wysłani do Turcji i zmuszeni do pracy jako prostytutki.
21-letnia samotna matka, która straciła pracę po rosyjskiej inwazji na Ukrainę, pomogła skazać domniemanego przywódcę gangu. Śledczy złapali ją, gdy opuszczała Ukrainę. Miała lecieć do Wiednia przez Węgry, a stamtąd samolotem do Stambułu, gdzie członkowie gangu obiecali jej legalne zatrudnienie.
Tysiące dolarów w gotówce i kartach kredytowych, z których część zarejestrowano w Chinach, znaleziono w domu domniemanego przywódcy grupy przestępczej pod Kijowem.
Śledczy z ukraińskiej prokuratury znaleźli tam też notatnik zawierający informacje o maltretowanych kobietach i ich „działalności” w Turcji. The Guardian miał również okazję zapoznać się z tą gazetą.
„Od początku wojny wiele kobiet na Ukrainie boryka się z problemami finansowymi. Wiele straciło pracę. Jest to szczególnie trudne dla samotnych matek” – powiedział prokurator obwodu kijowskiego Oleh Tkalenko, który prowadzi śledztwo w tej sprawie.
Według niego członkowie gangu oferowali Ukrainkom pracę w tzw. służbach towarzyskich, a ich rolą było towarzyszenie bogatym mężczyznom na różnych imprezach. „Kiedy kobiety tam przybyły, były wykorzystywane do prostytucji. Stały się ofiarami przekrętów” – wyjaśnił Tkalenko.
Nie wiadomo jeszcze, ile kobiet padło ofiarą gangu. W dzienniku jego przywódcy było co najmniej dziesięć imion kobiet. Znęcanie się nad ofiarami miało miejsce rzekomo w niektórych państwach członkowskich UE oprócz Turcji. (TASR)

„Ninja z ekstremalnych podróży. Pisarz. Bezkompromisowy praktyk zombie. Fanatyk popkultury. Student”.
