Słoweńscy koszykarze odpadli już w ćwierćfinale Mistrzostw Europy w Koszykówce 2022

BERLIN. Nie ma wśród nich graczy NBA, ale są ludzie, którzy mimo silnej konkurencji chcieli zrobić coś wielkiego. Osiągnęli sukces.

Polscy koszykarze dali najlepszy występ ostatniego półwiecza w EC w koszykówce. Udało im się zaszokować cały świat koszykówki zwycięstwem nad obrońcą tytułu i wielkim faworytem słoweńskiego turnieju.

Przed rozpoczęciem turnieju Polacy postawili ogromny znak zapytania, czy w ogóle wyjdą z grupy. W pierwszym meczu udało im się pokonać Czechy i dodać ważne zwycięstwa nad Holandią i Izraelem.

„Nie mamy zawodników NBA, ale mamy świetnych liderów. Drużyna wydawała się tajemnicą, tuż przed mistrzostwami wspomniałem, że wyniki polskiej drużyny nie są takie złe od lat” – napisał polski redaktor sportowy Łukasz Cegliński. dla Sport.pl.

W ćwierćfinale Polska zdominowała pierwszą połowę meczu, z 23-punktową przewagą pod koniec drugiej kwarty i wchodząc do przerwy z 19-punktową przewagą.

Wynik 24:6 w trzeciej kwarcie był kluczowy dla Słoweńców, którzy wrócili do gry. Prowadzili nawet w ostatnim kwartale, ale nie byli w stanie zwiększyć i utrzymać przewagi.

„Zagrali świetną grę, zwłaszcza w pierwszej połowie. Wyszli, walczyli i strzelali. Nasi chłopaki walczyli też w drugiej połowie, zostawiliśmy wszystko co mieliśmy na planszy. Ale przegraliśmy mecz w pierwszej połowie – powiedział na pomeczowej konferencji prasowej słoweński trener Alexander Sekulić, z którym Słowenia zgodziła się na rozszerzenie współpracy w czwartek rano.

Mimo dramatycznego zakończenia, Polakom udało się wygrać 90:87 i awansować do pierwszej czwórki, gdzie zmierzy się z Francją w walce o finał.

– To niewiarygodne. Nie wierzymy w to. Piłkarze mają „piłki” jak melony i serca jak księżyc – powiedział po meczu entuzjastyczny trener Polaków Igor Miličič.

WIDEO: Radość polskich koszykarzy po dojściu do półfinału

Nie potrzebują jakości NBA

Słowenia weszła do mistrzostw jako faworyci do zdobycia złotego medalu. Oprócz nich faworytami byli również Serbowie i Grecy, którzy również pożegnali się już z turniejem.

Andrea Paul

„Subtelnie czarujący fan mediów społecznościowych. Introwertyk. Skłonny do napadów apatii. Przyjazny rozwiązywacz problemów. Nieuleczalny wichrzyciel”.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *