Wybuchy słychać było także w Polsce.
Siły rosyjskie wystrzeliły w niedzielę rano co najmniej osiem rakiet na wojskową bazę szkoleniową pod Jaworowem, położoną około 50 kilometrów na zachód od Lwowa i około 16 kilometrów od granicy z Polską. Widać było ogromne słupy dymu unoszące się znad bazy wojskowej, pisze dziennikarz Guardiana Lorenzo Tondo, odnosząc się do regionalnej administracji wojskowej we Lwowie.
Ostatecznie w rosyjskim ataku rakietowym zginęło do 35 osób. Wczesne informacje wskazywały, że było ich dziewięć. Ponad stu zostało rannych. Gubernator obwodu lwowskiego opublikował nowy bilans.
Atak nastąpił po ostrzeżeniu w sobotę rosyjskiego wiceministra spraw zagranicznych Siergieja Riabkowa, że dostawy broni z krajów zachodnich na Ukrainę mogą być uzasadnionym celem ataku rosyjskiego wojska.
Widać duże słupy dymu wznoszące się od strony poligonu wojskowego Jaworowa, 25 mil na północny zachód od Lwowa na zachodzie Ukrainy, który, jak się uważa, został niedawno trafiony przez rosyjskie naloty. pic.twitter.com/nW4fQ0EiL8
— OSINTdefender (@sentdefender) 13 marca 2022
Wcześniej ukraińskie media donosiły, że kilka eksplozji w niedzielę rano wstrząsnęło miastem Lwów, położonym na zachodniej Ukrainie, około 70 kilometrów od polskiej granicy. Eksplozje były słyszane na krótko przed szóstą rano czasu lokalnego (05:00 CET) na przedmieściach Lwowa, podała CNN, powołując się na jego zespół.
Wybuchy słychać było także w Polsce – relacjonował dziennikarz niemieckiej agencji DPA, która znajduje się w Przemyślu.
Gazeta Guardian powołując się na portal Kijów Independent poinformowała, że Lwów jest atakowany rakietami przez rosyjskie wojsko. Według lokalnego posła Igora Zinkiewicza poranne wybuchy pod Lwowem były wynikiem interwencji ukraińskiej obrony przeciwlotniczej przeciwko rosyjskim pociskom.
Do niedawna Lwów był rajem dla wielu osób wewnętrznie przesiedlonych. Krótko przed rozpoczęciem rosyjskiej inwazji na Ukrainę Stany Zjednoczone na krótko przeniosły tam swoją ambasadę z Kijowa, ale ostatecznie przeniosły ją do Polski.
Rano ukraińskie media donosiły także o wybuchach z miast Chersoń i Iwano-Frankiwsk.

„Zagorzały miłośnik zombie. Praktyk mediów społecznościowych. Niezależny przedsiębiorca. Subtelnie czarujący organizator”.
