Polska będzie głównym celem ataku, Białoruś grozi

Białoruś ostrzegła Polskę, że w razie konfliktu tak się stanie „podstawowy cel”, tak długo, jak może poczekać „mocne pukanie” na infrastrukturę krytyczną. O tym oświadczył białoruski zastępca szefa Sztabu Generalnego Sił Zbrojnych Białorusi generał dywizji Rusłan Kosygin, cytowany przez białoruską agencję państwową. BelTA.

„Polscy przywódcy muszą zrozumieć, że w przypadku konfliktu terytorium Polski wraz z infrastrukturą wojskową, czyli ośrodkami decyzyjnymi, elementami tzw. systemu zarządzania, miejscami stałego rozmieszczenia narodowych sił zbrojnych, arsenałami i bazami, a także krytycznych obiektów ich gospodarki i ich infrastruktury transportowej.” powiedział Kosygin, według portalu Europejska prawda.

„Zachód musi jasno zrozumieć, że nasza reakcja na każdą zbrojną prowokację z pewnością będzie adekwatna i surowa,„wciąż grozi.

Jego słowa pojawiły się po tym, jak prezydent Rosji Władimir Putin ogłosił, że wyśle ​​na Białoruś system rakiet balistycznych krótkiego zasięgu Iskander-M, zdolny do przenoszenia głowic nuklearnych. Co więcej, jeszcze nie tak dawno Łukaszenka tajemniczo zasugerował „oczyszczenie Europy”.

Oskarżył Polskę o chęć zagarnięcia należących do niego terytoriów

Kosygin oskarżył Polskę o chęć zagarnięcia terytorium, które w przeszłości należało do Warszawy.

„Kolejnym destrukcyjnym obszarem działalności w Warszawie, wymagającym uważnego monitorowania i analizowania, są dotychczas bezpodstawne, ale jednocześnie niebezpieczne próby inicjowania przez poszczególnych polskich polityków powrotu tzw. ziem polskiego pochodzenia, które oznacza zachodnie regiony Ukrainy i Białorusi. powiedział generał dywizji.

„Militarne aspiracje Polski, podsycane wściekłymi wypowiedziami lokalnych polityków i aktywnie wspierane przez kierowany przez USA kolektyw Zachodu, prowadzą w ten sposób do stopniowego wzrostu napięcia w sytuacji militarno-politycznej na granicach” on dodał.

W Polsce pojawił się pomysł stworzenia federacji polsko-ukraińskiej, ale pomysłu nie zainicjowali wpływowi politycy, ale politycy poruszający się jedynie na skraju politycznego spektrum.

W rzeczywistości Polacy są jednym z narodów, które najbardziej wspierały Ukrainę od początku inwazji. Polski rząd wysłał na Ukrainę dużo broni, w tym czołgi, a także otworzył swoje granice dla napływu ukraińskich migrantów uciekających przed wojną rosyjską.

Warszawa należy również do krajów, które zajęły wobec Rosji najbardziej nieprzejednane stanowisko i popierają wobec niej surowe sankcje.

Wręcz przeciwnie, to Moskwa i propaganda Kremla wciąż stawiają kwestię podziału Ukrainy, który byłby dzielony między kilka krajów.

Rosja_Białoruś_Military_Drills_96119-5671b5dd17214df8a7b53b47fd6e741c

źródło: SITA/AP, służba prasowa Ministerstwa Obrony Rosji

Według niego kraje bałtyckie i Polska to króliki doświadczalne

Generał dywizji dalej bezpodstawnie oskarżał Polskę i kraje bałtyckie o to, że stają się królikami doświadczalnymi dla Brukseli i Waszyngtonu, które chcą podsycić kolejny konflikt w Europie. Ale nie przedstawił żadnych dowodów na poparcie swojego twierdzenia.

„Terytorium Polski, ale także państw bałtyckich zamienia się w poligon doświadczalny, na terenie którego Stany Zjednoczone Ameryki planują rozpocząć kolejny krwawy konflikt w Europie przeciwko Federacji Rosyjskiej i jej sojusznikom”, powiedział Kosygin.

Generał major zapomniał dodać, że krwawy konflikt na terenie Europy trwa już ponad cztery miesiące. Nie wywołały go jednak Stany Zjednoczone czy Bruksela, ale Rosja, która bez powodu zaatakowała Ukrainę.

Białoruś_Konstytucja872257812985

źródło: TASR/AP/Maxim Guchek

Kosygin oskarżył ponadto kraje Sojuszu Północnoatlantyckiego (NATO), a w szczególności Stany Zjednoczone, o gromadzenie systemów uzbrojenia i żołnierzy na terytorium wschodniego skrzydła NATO w celu „przygotowania do prowadzenia operacji wojskowych na kierunku wschodnim”.

W rzeczywistości na wschodniej flance NATO, w tym na Słowacji, nastąpił wzrost liczby oddziałów i systemów uzbrojenia. Ale nie dlatego, że Sojusz planował atak na Rosję czy Białoruś.

Wzmocnienie wschodniego skrzydła NATO nastąpiło w odpowiedzi na rosyjską agresję na Ukrainę oraz z powodu obaw państw wschodniego skrzydła, które obawiają się, że zostaną zaatakowane przez Rosję.

Ukraińcy obawiają się, że Rosja próbuje wciągnąć Białoruś do wojny na Ukrainie. Jak dotąd białoruscy żołnierze nie uczestniczyli bezpośrednio w rosyjskich atakach.

Jednak prezydent Białorusi Aleksander Łukaszenko, którego Unia Europejska nie uznaje za prawowitą głowę państwa, pozwolił Rosjanom wykorzystać jego terytorium do ataku na Ukrainę. Zapewniła także armii rosyjskiej koszary i opiekę medyczną.

Źródła: Europejska prawda, BelTA

Milton Harris

„Ninja z ekstremalnych podróży. Pisarz. Bezkompromisowy praktyk zombie. Fanatyk popkultury. Student”.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *