W weekend w Tatrach Wysokich interweniowali ratownicy górscy i powietrzni w związku z problemami polskich turystów. Nie mogli już pomóc.
Polski kolarz stracił życie na ścieżce rowerowej prowadzącej do Domu Śląska. Po upadku leżał na poboczu drogi bez oznak życia. O niedzielnej interwencji informuje na swojej stronie internetowej Górskie Pogotowie Ratunkowe (HZS). „Ratownicy Starý Smokovec HZS wraz z zespołem ratownictwa medycznego natychmiast udali się na miejsce zdarzenia. Przybywszy na miejsce musieli jednak stwierdzić, że polski kolarz niestety doznał obrażeń nie dających się pogodzić z życiem” – precyzują ratownicy górscy, dodając, że w związku z tym przekazał miejsce zdarzenia policji.
W sobotę ratownicy górscy uratowali dwóch polskich himalaistów, którzy zabłądzili w nocy podczas przechodzenia przez grzbiet Kôprovské štít. Wspinacze utknęli po opuszczeniu trasy zejścia. Postanowili spędzić noc w namiocie. Ponieważ spadek temperatury i silny wiatr doprowadziły do wychłodzenia, poprosili o pomoc. „Rano warunki pogodowe pozwoliły na użycie sprzętu lotniczego. Załoga Śmigłowcowego Pogotowia Ratunkowego (VZZS) we współpracy z dwoma ratownikami górskimi ewakuowała dwóch himalaistów z terenu i przetransportowała ich do Szczyrbskiego Plesa” – informuje HZS, twierdząc, że ich stan po zbadaniu przez lekarza załogi śmigłowca był zadowalający i nie wymagał dalszej pomocy medycznej. Następnie para postanowiła kontynuować samotnie.
Ratownicy ruszyli też z pomocą polskiemu turystowi, który spadł w sobotę z kamiennym blokiem. „Po upadku z około 20 metrów doznał obrażeń głowy, barku i kończyn dolnych. Jego upadek został zgłoszony przez ratownika, który przebywał w tym czasie w okolicy. Załoga Lotniczych Ratowników ponownie udała się na miejsce zdarzenia z dwoma ratownikami górskimi na pokładzie, – powiedział HZS.
Turysta, który nie miał wystarczającego sprzętu do pokonania odsłoniętego terenu i w wyniku upadku doznał poważnych obrażeń, po wywiezieniu z pola został opatrzony przez lekarza pokładowego VZZS na lotnisku dla śmigłowców Stary Smokowiec. Następnie został przewieziony do szpitala w Popradzie.

„Subtelnie czarujący fan mediów społecznościowych. Introwertyk. Skłonny do napadów apatii. Przyjazny rozwiązywacz problemów. Nieuleczalny wichrzyciel”.
