Wyjazd 2200 lekarzy ze słowackich szpitali w dniu 1 grudnia br. można w ostatniej chwili opóźnić poprzez zaciągnięcie hamulca ręcznego w postaci stanu wyjątkowego. Dla lekarzy, także tych, którzy rzucili palenie, oznaczałoby to obowiązek zgłaszania się w miejscu pracy. Minister zdrowia Vladimír Lengvarský (nazwisko OĽaNO) nadal jednak uważa, że porozumienie zostanie osiągnięte w ciągu trzech tygodni i scenariusz masowych zwolnień lekarzy szpitalnych się nie spełni.
„Nie chciałbym przeprowadzać mobilizacji ekonomicznej, ponieważ widzieliśmy jej skutki podczas krukowia” – przyznał Lengvarský. Dodał jednocześnie, że istnieje wiele alternatyw, aby uniknąć mobilizacji. Wydział nie chce iść „w tak mocnym kierunku”. Na przykład podczas pandemii policja zmobilizowała również pracowników służby zdrowia. W przypadku niewykonania nakazu mobilizacji ekonomicznej może zostać nałożona grzywna w wysokości do 33 000 euro.
Kogo dotknie stan wyjątkowy i mobilizacja?
- Państwo może nałożyć na pracowników obowiązek pracy w celu zapewnienia świadczenia opieki zdrowotnej u instytucjonalnych świadczeniodawców oraz zapewnienia świadczenia opieki zdrowotnej.
- Taki środek dotyczy również opieki pielęgniarskiej w zakładach opieki społecznej, które są placówkami dla osób starszych, zakładami opiekuńczymi, domami pomocy społecznej, placówkami specjalistycznymi, w zakładach opieki społecznej nad dziećmi i opiekuńczej, będących placówkami rodziny.
- Jednocześnie państwo może zabronić wykonywania prawa do strajku osobom zmuszonym do pracy.
Stowarzyszenie Związków Lekarskich (LOZ) zgłosiło rządowi łącznie osiem postulatów. Dotyczą one szkolenia lekarzy i finansowania szpitali. Z punktu widzenia ministra spór między państwem a strajkującymi lekarzami polega na żądaniu podwyżki ich pensji, na co, według niego, państwo w tej chwili nie może sobie pozwolić. Choć Lengvarský uważa, że kwestia płacowa jest uregulowana, wspólne rozwiązanie będzie poszukiwane w poniedziałek podczas spotkania z premierem Eduardem Hegerem (OĽaNO). Peter Visolajský, szef LOZ, odrzuca ten pogląd i powiedział państwu, że do tej pory spełnił tylko jedno z ośmiu postulatów.
Około jedna czwarta lekarzy pracujących w publicznych placówkach medycznych jest więc gotowa do opuszczenia szpitali. Według danych Narodowego Centrum Informacji Zdrowotnej w słowackich szpitalach pracowało 7675 lekarzy. „Funkcjonowanie” systemu opieki zdrowotnej najlepiej ilustruje Szpital Uniwersytecki w Bratysławie. W nim większość anestezjologów rezygnuje. Bez nich nie byłoby nikogo, kto by usypiał pacjentów, a należałoby podejść do scenariusza, w którym operowane byłyby tylko osoby zagrożone śmiercią.
W ten sposób wszystkie zaplanowane operacje zostałyby odwołane, a stan zdrowia oczekujących pacjentów nadal by się pogarszał. Pojawiłyby się też problemy z porodem. Kobiety nie mogły już wybierać miejsca porodu, musiałyby jechać tam, gdzie były wolne czasy, a pozostali lekarze towarzyszyliby im podczas porodu.
Absurdalna krytyka poprzednich rządów
Zarówno opozycyjny Smer, jak i pozaparlamentarna partia Hlas skrytykowały w tym tygodniu rząd za bezczynność w obliczu masowych rezygnacji lekarzy. Smer zwołał nadzwyczajne posiedzenie Krajowej Rady na temat sytuacji w sektorze zdrowia. Głos wezwał premiera do konkretnych rozwiązań.
Zdaniem premiera Eduarda Hegera (OĽaNO) zwołanie przez Smer nadzwyczajnego spotkania i konferencji prasowych przez Voice na temat sytuacji w służbie zdrowia jest równie absurdalne, jak zadeklarowanie walki z korupcją. „Podczas ich rządów mieli wyjątkową okazję do ciągłego budowania wysokiej jakości opieki zdrowotnej. Zamiast tego widzieliśmy przypadki, kradzieże, niszczejące szpitale i rosnącą frustrację pacjentów i personelu” – powiedział premier.
Heger dodał, że według niego obecny rząd m.in. podniósł pensje pracowników służby zdrowia, przeprowadził kilka reform i rozpoczął budowę dwóch nowych szpitali. „Panie Fico i Pellegrini, jako byli premierzy, nie zrobiliście prawie nic dla służby zdrowia w porównaniu z nami. Jesteście symbolem niekompetencji i tragedii słowackiej służby zdrowia” – dodał.
Niejasne i nieokreślone
W ubiegłym tygodniu Ministerstwo Zdrowia przygotowało tzw. memorandum wspólnego działania na rzecz poprawy systemu świadczenia opieki zdrowotnej. Ministerstwo polegało później na wycofaniu przez lekarzy zbiorowych rezygnacji.
Samo memorandum mówi o czterech celach, które należy osiągnąć. „Konstrukcja memorandum nie odzwierciedla dokładnie ośmiu wymagań, ponieważ niektóre się pokrywają, inne uważamy za spełnione” – powiedział minister zdrowia. Związkowcy medyczni odrzucili memorandum w całości, twierdząc, że nie spełnia ono żądań lekarzy. Jest niejasny i nieokreślony.
Nadal nie zgadzają się z podwyżką płac uchwaloną przez parlament. „Prośba lekarzy polegała na zapewnieniu, aby Słowacja była konkurencyjna pod względem wynagrodzeń lekarzy w porównaniu z sąsiednimi krajami, takimi jak Czechy, Węgry czy Polska, oraz aby rząd przestrzegał podstawowych praw ekonomicznych i rynkowych cen pracy. rząd pozostawia słowackich pacjentów w szpitalach z dłuższym czasem oczekiwania i ryzykiem narażenia ich zdrowia” – powiedzieli związkowcy.
To nie tylko lekarze
W sumie prawie pół miliarda euro będzie wydawane co roku na pensje personelu medycznego. Na samych lekarzy przypada około 250 milionów euro. Gdyby państwo przystąpiło do wymogów LOZ, kwota wyniosłaby 750 mln euro. „Żądania Petera Visolajskiego obejmują podwyżki płac nawet do 216,4% dla lekarzy bez specjalizacji” – wskazał departament komunikacji Ministerstwa Zdrowia. Ponadto stwierdził, że lekarz specjalista z 40-letnim doświadczeniem będzie miał wynagrodzenie podstawowe w wysokości 5812,80 euro, z wyłączeniem nadgodzin, weekendów i płatnych urlopów. W porównaniu z teraźniejszością oznacza to wzrost o 3206,90 euro.
„Nie mówmy tylko o pensjach lekarzy. Mamy też do czynienia z wynagrodzeniami pielęgniarek i innych pracowników. Potrzebujemy również innych zawodów medycznych, techników laboratoryjnych czy fizjoterapeutów. Kolejna podwyżka obciąży system, mamy też pielęgniarki, mamy też położne, laborantów. Musimy rozwiązać ten problem kompleksowo” – powiedział Lengvarský.
W ramach pierwszego celu protokołu rząd zobowiązał się, że szpitale otrzymają płatności, które pokryją wszystkie ich koszty. Służyć temu ma system DRG, który powinien ruszyć na dobre od 2024 roku. Ponadto rząd obiecał podjęcie wszelkich działań w celu zwiększenia pakietu finansowego na opiekę zdrowotną o 0,3 punktu procentowego PKB w przyszłym roku.
Czym jest system DRG?
DRG (Diagnoses Related Groups) to system klasyfikacji. Od trzydziestu lat jest również stosowany jako mechanizm refundacji w szpitalach. W skrócie służy do obliczenia obciążenia finansowego leczenia pacjenta. Pozwala na klasyfikację leczenia pacjenta według cech demograficznych, diagnostycznych i terapeutycznych. W tym systemie wysokość refundacji uzależniona jest od diagnozy pacjenta. Jest on stworzony specjalnie dla szpitali i towarzystw ubezpieczeń zdrowotnych, które według niego powinny wiedzieć, ile kosztuje leczenie indywidualnego pacjenta. Słowacja korzysta z kopii systemu niemieckiego od 2013 r., który nie odzwierciedla potrzeb słowackiego systemu opieki zdrowotnej. Według Urzędu Nadzoru Opieki Zdrowotnej Słowacja jako jedyna w Unii Europejskiej niewłaściwie korzysta z systemu DRG.
„Będziemy mieli zarobki porównywalne z Czechami. Nadal mówi się, że Czesi mają się lepiej. Tak, są, bo więcej zainwestowali w opiekę zdrowotną, nie było kradzieży, wprowadzili zmiany w systemie DRG które kopiują trendy cenowe. Szpitale mogą sobie pozwolić na lepsze płacenie swoim pracownikom. Chcemy również, aby tak się stało” – wyjaśnił Lengvarský.
Szef służby zdrowia nadal uważa, że dojdzie do porozumienia w sprawie wynagrodzeń, bo Visolajský był tam, aby omówić to z ministrem finansów Igorem Matovičem (OĽaNO). „Porozumienie nie zostało osiągnięte, inne warianty są w przygotowaniu, więc zobaczymy, jakie będzie nastawienie Ministerstwa Finansów” – zaznaczył Lengvarský.
Kiedy jest czas na panikę?
„Połowa okresu wypowiedzenia minęła, ale rząd nie przedstawił żadnego rozwiązania” – powiedział szef związku lekarskiego Visolajský. Podkreślił, że nie rozumie, dlaczego rząd nie docenia sytuacji i nie działa. Dodał, że nadal są chętni do porozumienia, ale potrzebna jest też druga strona. Przypomniał, że ostatnie spotkanie z premierem odbyło się pod koniec sierpnia.
Visolajský zwrócił uwagę, że kilku lekarzy, którzy zrezygnowali z pracy, ma dużo niewykorzystanych urlopów. „Jeszcze nie zaczęliśmy z niego korzystać, ponieważ działy nie działały” – wyjaśnił Visolajský, dodając, że koszty spłaty urlopów będą ogromne. „Oferowane przez nas rozwiązania są najtańsze” – podsumował.
Gdyby do grudnia państwo nie porozumiało się ze szpitalnymi lekarzami, powtórzyłaby się sytuacja z 2011 roku: 11 lat temu 1100 lekarzy wyrzuciło płaszcze. Początkowo jednak 2400 z nich złożyło rezygnację. Ówczesny rząd Ivety Radičovej podpisał memorandum ze związkiem lekarskim trzy dni po terminie 3 grudnia.

„Amatorski ewangelista popkultury. Gracz. Student przyjazny hipsterom. Adwokat kawy. Znawca Twittera. Odkrywca totalny”.
