Od narodzin „diabelskiego skrzypka” minęło 240 lat.
Światowej sławy włoski skrzypek i kompozytor Niccolò Paganini był jednym z najsłynniejszych wirtuozów swoich czasów i jest uważany za jednego z największych skrzypków wszech czasów. W czwartek (27 października) minęło 240 lat od jego narodzin.
Paganini urodził się 27 października 1782 roku w Genui we Włoszech. Od najmłodszych lat jego ojciec Antonio Paganini prowadził go do gry na skrzypcach. Muzyk często wspominał niekończące się godziny musztry i kar fizycznych, które następowały, gdy jego ojciec uznał, że nie trenuje wystarczająco ciężko.
W wieku dziewięciu lat zaczął regularnie koncertować w całych Włoszech i zarabiać na życie. W latach 1805-1809 grał dla księżniczki Elisy Baciocchi z Lukki, siostry Napoleona Bonaparte. W tym czasie Paganini skomponował najtrudniejsze dzieło skrzypcowe swojego życia, 24 kaprysy. Przez kilka lat nikt poza nim nie mógł wykonać tej niezwykle wymagającej technicznie pracy.
W wieku trzynastu lat wyjechał na studia do słynnego skrzypka Alessandro Rollo. Kiedy Rollo usłyszał, jak gra, odesłał go do domu, ponieważ nie miał już nic więcej do nauczenia. W krótkim czasie młody Paganini zyskał reputację najlepszego skrzypka we Włoszech.
Niezbyt dobrze radził sobie z szybkim sukcesem. Zaczął pić i często uzależniał się od hazardu, stracił nawet skrzypce, których się później nauczył i całkowicie przestał grać.
Koncertował także poza Włochami
Po 1828 koncertował także poza Włochami. Odwiedził Niemcy, Francję, Polskę, Anglię i Szkocję.
W Wiedniu został mianowany wirtuozem izby cesarskiej. W pierwszym roku artystycznych podróży po Europie Paganini przebywał także w Pradze, gdzie dał sześć koncertów w Teatrze Stanowym.
Opowieści o skrzypku jest wiele, ale nie wiadomo, czy są one do końca prawdziwe. Wiemy na przykład, jak podczas koncertu grał z taką pasją, że zerwał trzy z czterech strun. Mimo to udało mu się zakończyć koncert na najniższej strunie G. Według innego wariantu tej opowieści ktoś przed koncertem celowo przeciął mu struny.
Wirtuoz koncertował z niesamowitą odwagą, z łatwością radził sobie nawet z ekstremalnie szybkimi tempami i stosował nietypowe wówczas techniki. Jeden z nich grał na strunie G.
Cierpiał na kilka chorób
U szczytu kariery stan zdrowia muzyka gwałtownie się pogorszył. Cierpiał na wiele chorób, m.in. gruźlicę krtani i kiłę. Mimo to aż do śmierci był intensywnie zaangażowany w muzyczne zajęcia.
Choroba wpłynęła również na jego wygląd. Wirtuoz prawdopodobnie cierpiał na zespół Marfana. Jest to choroba dziedziczna tkanki łącznej szkieletu. Osoby dotknięte chorobą mają długie kończyny dolne, długie palce i długą, wąską twarz. Skrzypek również stracił dolne zęby i miał bladą twarz.
Geniusz na skrzypcach Paganiniego doprowadził do plotek, że spotykał się z diabłem w czasach jego największej sławy. Te słowa zostały poparte pojawieniem się artysty.

Niccolo Paganini zmarł 27 maja 1840 roku we francuskiej Nicei w wieku 57 lat. Synowi Achille, urodzonemu po nim „wiedza” wraz z tancerzem Antonio Bianchi pozostawił po sobie ogromną fortunę, w tym cenną kolekcję skrzypiec znanych mistrzów skrzypiec.
W 1837 Paganini podarował swoje skrzypce swojej rodzinnej Genui. Przechowywane są w kryształowym pudełku, które otwiera się tylko w wyjątkowych przypadkach. Jego pozostałe skrzypce sprzedano w 2005 roku za 568 000 funtów (około 651 800 euro) w domu aukcyjnym Sotheby’s w Londynie. Skrzypce wykonał Carlo Bergonzi około 1720 roku. Nie wiadomo, kiedy Paganini nabył skrzypce.
Wygląd artysty i jego przesądy o obcowaniu z diabłem wywarły na nim wpływ nawet po jego śmierci. Jego szczątki nie zostały właściwie pochowane aż do 5 lat po jego śmierci, ponieważ odmówiono mu pogrzebu w kościele.

„Amatorski ewangelista popkultury. Gracz. Student przyjazny hipsterom. Adwokat kawy. Znawca Twittera. Odkrywca totalny”.
