9 listopada 2021 o 18:27 I Płatne treści
Ponad trzy tysiące migrantów jest zablokowanych na granicy.
MIŃSK, BRATYSŁAWA. Na granicy polsko-białoruskiej płoną ogniska, gdzie rozgrzewają się setki migrantów, którzy biwakowali tu od kilku dni. Inni ścinają drzewa i wykorzystują je do niszczenia ogrodzenia z drutu kolczastego, które oddziela ich od Polski. Nawet gdyby przeszli, to by im nie pomogło – tuż za ogrodzeniem czeka na nich 20 tys. polskich żołnierzy lub policjantów z gazem łzawiącym i psami. Helikoptery znów przelatują nad głową, słychać też strzały.
Sytuacja na granicach Polski i Białorusi przybrała w ostatnich dniach takie rozmiary, że Polska rozważa wprowadzenie stanu wyjątkowego. We wtorek całkowicie zamknął wspólną granicę.
W ten sposób ponad dwa tysiące ludzi jest uwięzionych między dwoma krajami, gdzie są organizowane przez reżim Aleksandra Łukaszenka. Podczas gdy Unia Europejska oskarża Łukaszenkę o wykorzystywanie uchodźców do nacisków, Białoruś i Rosja zaprzeczają jakiejkolwiek winy.
Tysiące czekają w Mińsku
Ramiar B., Kurd z Iraku, już dwukrotnie próbował przekroczyć granicę. „Za pierwszym razem mieliśmy około 50 lat, dużo dzieci, starców i kilka kobiet w ciąży. Złapali nas pod Brzezinem i zepchnęli z powrotem na stronę białoruską” – mówi v. relacje z magazynu Oko.press uciekinier.
helpdesk@sme.sk, abyśmy mogli Ci pomóc.” data-msg-btn-logout=”Zaloguj się jako inny użytkownik” data-msg-btn-close=”Nie wylogowuj się” >

„Całkowity ekspert w dziedzinie muzyki. Badacz Twittera. Miłośnik popkultury. Fanatyk telewizji przez całe życie”.
