Kim jest trener Pavol „Lapo” Kuruc? Przygotuj Kleina lub Buda (wywiad)

Na Słowacji jest jednym z renomowanych trenerów boksu tajskiego, jest właścicielem klubu Olymp Gym w Šali, a wśród zawodników niewiele osób nazywa go inaczej niż Lapo.

PAVOL KURUC obecnie uczestniczy w treningu jedynej dwójki słowackich reprezentantów prestiżowej ligi mieszanych sztuk walki UFC, Ľudovíta Kleina i Martina Budy.

Z jego umiejętności korzystają zawodnicy MMA ze Spartakus Fight Gym w Trnavie czy czołowi słowaccy tajlandzcy bokserzy.

W rozmowie ze Sportnet SvetMMA Pavol Kuruc opisał pracę trenera tajskiego boksu, zdradził zakulisową współpracę ze słowacką elitą MMA oraz opowiedział więcej o ofercie światowej drużyny.

Miłośnicy sztuk walkiporty ty znają cię głównie z tego, że jako trener zarządzasz naszymi dwoma reprezentantami w UFC, czyli Ľudovítem Kleinem i Martinem Budym. Zakładam jednak, że szkolisz również zwykłych ludzi.

Po prostu ćwiczę przez większość czasu po prostu normalni ludzie robią to w wolnym czasie. Jeśli chodzi o proporcję mężczyzn i kobiet, jest ona mniej więcej taka sama.

Wiele kobiet przychodzi do mojego klubu, aby się zrelaksować, wybuchnąć i nabrać formy. Doceniają to, to inny rodzaj treningu niż ten, którego doświadczyli na klasycznej siłowni.

Więc w tym czy to coś w rodzaju „pudełka fitness”?

Zawsze kieruję go na Muay Thai, ale staram się, aby każdy trening był inny, nowy.

Zapisałeś w w ostatnich latach z rosnącym zainteresowaniem mieszanymi sztukami walki i wzrostem klienteli klubu?

NiePowiedziałbym, głównie dlatego, że nie wszyscy znani zawodowi zapaśnicy, którzy przyjeżdżają ze mną trenować, pochodzą bezpośrednio z Šali. Wręcz przeciwnie, z Šali pochodzą stali klienci.

Dziś jesteś znanym trenerem, ale jaki był Twój pierwszy kontakt z tajskim boksem?

Co do šPort, byłem sportowcem od najmłodszych lat. Chodziłem do klasy sportowej w szkole podstawowej i liceum, dużo też uprawiałem. Tak też kierowałem się w mojej rodzinie. Mnamój dziadek był czechosłowackim mistrzem narciarskim. Nadal kocham jeździć na nartach. Musiałem grać w piłkę w szkole, dużo jeździłem na rowerze.

Ale chyba najbardziej lubię motocykle. Pierwszym pionierem, kupiłem swój pierwszy motocykl motocrossowy, gdy miałem piętnaście lat. Do dziś jeżdżę, posiadam dwa motocykle.

Ale jeśli mówimy o boksie tajskim, to w 2006 roku uprawiałem motocross z moim przyjacielem Markiem Belko, który jeździł na poziomie Štefana Svitka. W tym czasie Matej musiał poprawić swoją kondycję fizyczną i w Bańskiej Bystrzycy był zespół, w którym tego próbował. Później był pod takim wrażeniem, że opowiedział mi o smaku, chciał, żebym spróbował. Raz spróbowałem i to się nie skończyło.

Jak się masz?czy to doprowadziło do tego, że w końcu ze wszystkich sportów, w które byłeś zaangażowany, zwyciężył boks tajski?

Boks tajski u mnie?gmina nie była na pierwszym miejscu. Chodziło o wspomniane motocykle, rower, a dopiero potem boks tajski. Wziąłem to, a nie gdy np. na dworze padało i nie dało się prowadzić, szedłem do klubu i pisałem swoją torbę.

Nie możesz jeździć motocyklem codziennie, półgodzinna jazda po torze z łatwością kosztuje tylko około trzydziestu euro, aby zarezerwować tor, plus benzyna za kolejne pięćdziesiąt euro.

Podcast można też odsłuchać w wersji audio

Naw końcu należysz dziś do najlepszych trenerów, o czym świadczy fakt, że trenujesz elitarnych zawodników MMA i Muay Thai. Jak pasjonat sportu został trenerem?

jak się mam? mówi, próbowałem trenować w 2006 roku, ale niedługo po wypadku motocyklowym, przez rok wróciłem na nogi. Nastąpiła kolejna przerwa, ponieważ na jakiś czas zamieszkałem w Anglii. Dopiero po powrocie na Słowację wróciłem do boksu tajskiego, trenowaliśmy w domu kolegi.

Stopniowo dołączały się kolejne osoby, co zaowocowało wynajęciem przeze mnie niewielkiej przestrzeni, na której powiesiłem kilka worków treningowych, żeby mieć miejsce do ćwiczeń. Po prostu pakował się, dopóki nie zostałem głównym trenerem.

W tym czasie pojechałem na obozy treningowe do Serbii w drużynie Victory Gym z Bogdanem Stojcic. Chodziło o to, że w Šala . nie było nikogo, kto by mnie oprowadziłpasniektóreokazało się, że chyba najlepiej wybrać trasę trenerską. Więc przyszło to naturalnie.

Nigdy nie sądziłem, że spotkam zawodnika z najlepszej ligi na świecie, UFC, nie mówiąc już o przygotowaniu go do walk.

Co zafascynowało Cię w boksie tajskim od samego początku?

Zdziwiłem się, ile osób tam poszło. Nie byli chuligani ani ulicznym awanturnikiem. Zawsze twierdzę, że poprzez ten sport poznałem wspaniałych ludzi, czy to na Słowacji, Czechach czy w Polsce. Teraz mogę powiedzieć, że znam też trenerów i zapaśników z całego świata i o nich też nie mogę powiedzieć nic złego.

Jak wyjaśniłbyś laikowi, czym naprawdę jest boks tajski? Przecież dziś mamy takie koncepcje jak kickboxing, boks tajski, K-1.

WschódSpecjalizuję się w K-1, czyli kickboxingu, uprawiam też boks tajski. W boksie tajskim zapaśnik używa ciosów dłońmi, stopami, łokciami i kolanami. W kickboxingu nie ma uderzeń łokciem ani klinczu (związanie przeciwnika rękoma, gdzie dozwolone są ciosy z bliskiej odległości, przyp. red.).

Następnie mamy MMA (walka na stojąco i w parterze), gdzie każdy zawodnik jest inny, zależy to od sportu walki, od którego zaczynał. Na przykład, jeśli w przeszłości był grecko-rzymskim zapaśnikiem, musi nauczyć się walczyć na pozycji MMA. Ktoś inny ma to na odwrót.

Czego dowiesz się podczas rozmowy kwalifikacyjnej:

  • Jaka jest różnica między Thaiboxingiem w Europie a Tajlandią?
  • Jak trener Kuruc odbiera mecze swoich podopiecznych?
  • Kiedy rozpoczęła się współpraca z Ľudovítem Kleinem?
  • Jak zareagował na ofertę prestiżowego klubu w USA?
  • Jak idzie tworzenie taktyki dla bojowników?

Jeśli trenujesz zawodnika Muay Thai i zawodnika MMA, czy oboje trenujecie w podobnym stylu, czy też dostrzegacie znaczącą różnicę między ich treningiem?

Patrzyłbym na to indywidualnie. Możesz mieć dwie osoby, które mają różne układy ruchowe, w zależności od tego, jak możesz z nimi pracować. Jeśli przyjdzie do mnie Ľudovít Klein (zawodnik MMA), który jest bardzo dynamiczny, muszę dostosować jego trening.

Czy starasz się dostosować trening do każdego zapaśnika w oparciu o jego styl walki?

Dokładnie. W przypadku profesjonalnych zapaśników, gdy wiemy, jakiego typu przeciwnika ma nasz zawodnik, wtedy możemy już tam dopracować wszystkie szczegóły. Co robi jego przeciwnik, w jakich sytuacjach to robi, z jakiego ruchu przechodzi do ataku i obrony. Możemy to wszystko przeanalizować i przygotować do tego naszego klienta.

Jak myślisz, jaka jest największa różnica między treningiem boksu tajskiego w Europie a mekką tego sportu w Tajlandii.

Miles Hersey

„Całkowity ekspert w dziedzinie muzyki. Badacz Twittera. Miłośnik popkultury. Fanatyk telewizji przez całe życie”.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *