Ich cierpienie nie zakończyło się wraz z wojną. 24 września w Topolczanach wybuchł pogrom Żydów – Post Bellum SK

„Żołnierze podeszli do nas i zaczęli nas bić. Mój ojciec został uderzony żelaznym prętem w głowę i pozostała blizna do końca życia. nie zapominajcie o tych rzeczach”. Wygonili ich na ulicę i nękali po całym mieście wraz z innymi Żydami: „Ludzie z Topoľčani, wszyscy kopali i bili”.

Przetrwanie Holokaustu jako cud Boży

Ervín Schönhauser (*1940) już wzywa swoje przybycie na świat ”cudem Bożym”. Urodzeni przez żydowskich rodziców 24 maja 1940 r., kiedy już obowiązywały surowe antyżydowskie środki, oznaczało, że jego dzieciństwo nie będzie łatwe. Ale urodzenie się w tym czasie w siódmym miesiącu ciąży jako bliźnięta, kiedy obaj chłopcy ważyli 1,5 kg, i przeżycie, można naprawdę nazwać cudem Bożym. Ervín urodził się w Topoľčanach, a noworodki przetrwały tylko dzięki oddanemu położnikowi i pediatrze Karolowi Bergerowi, choć on sam nie dawał matce wielkich nadziei. W tym czasie nie było wyposażenia technicznego, takiego jak inkubatory. Był znanym lekarzem, który po wojnie został oskarżony przez miejscowych o szczepienie dzieci trucizną, co było jedną z pogłosek, które doprowadziły do ​​słynnego powojennego pogromu fanatycznych Topoľčanów.

Artykuł jest kontynuowany pod reklamą wideo

Ervín Schönhauser, Źródło: Archiwum Pamięci Narodów

Ervín Schönhauser, Źródło: Archiwum Pamięci Narodów

Rodzina uniknęła wywiezienia do obozów koncentracyjnych dzięki zwolnieniu udzielonemu ojcu jako „do ważnego gospodarczo Żyda”. Na jego bazie cała rodzina była chroniona przed deportacją aż do likwidacji SNP we wrześniu 1944 r.

Następnie przybyli również do obozu koncentracyjnego Seredi. Tam ojciec znów miał szczęście, bo został przydzielony jako pracownik banku do rady obozowej, gdzie odpowiadał za finanse. Miał więc nadzieję, że uda mu się uratować rodzinę przed wywiezieniem do Auschwitz, co oznaczałoby niemal pewną śmierć. W końcu nadeszła również ich kolej i bydło zawiozło ich do Terezina.

Budynek szkoły w Topoľčanach, gdzie wszystko się zaczęło, Źródło: Muzeum Tríbeča w Topoľčanach

Budynek szkoły w Topoľčanach, gdzie wszystko się zaczęło, Źródło: Muzeum Tríbeča w Topoľčanach

W wieku pięciu lat przeżył pogrom w Topolczanach

Obóz koncentracyjny w Terezinie został wyzwolony na początku maja 1945 r. W całym obozie masowo rozprzestrzenił się tyfus plamisty, na który w następnych dniach i tygodniach ginęły setki osób. Po zakończeniu miesięcznej kwarantanny Schönhauserowie wrócili do Topoľčan, wprawdzie biedni, ale żywi.

Przed powstaniem niepodległego państwa słowackiego Żydzi stanowili tu około jednej trzeciej ludności, a koegzystencja była bezproblemowa: „Przed wojną panowała harmonia między ludnością chrześcijańską i żydowską, całkiem normalne było chodzenie z Żydem na zakupy, byli Szabatgoi (nie-Żydzi, którzy pomagali żydowskiej rodzinie podczas Szabatu w gospodarstwie domowym) – ogrzewali i gotowali dalej W soboty pomagali podczas Paschy i wszystkich świąt, a jednocześnie czuli się źle”.

Po jego powrocie mieszkanie Schönhauserów zostało doszczętnie splądrowane, mieszkańcy zabrali wszystko, „od szpilki do zegarka”. Ojciec skrupulatnie sporządził wielostronicową listę zaginionych mebli i sprzętów AGD, które pozostały w mieszkaniu po deportacji do Seredy, i zażądał ich zwrotu. Prośba została odrzucona przez władze lokalne i nic w zamian nie otrzymały.

Większość mieszkańców Topoľčii, którzy organizowali żydowskie interesy i zawłaszczali żydowskie mienie, nie witała powracających i nie lubiła ich widzieć. Otwarte nastroje antysemickie oraz różne kłamstwa i plotki zaczęły bardzo szybko rozprzestrzeniać się w mieście. Ta atmosfera zaowocowała znanymi wydarzeniami z 24 września 1945 r., które w historii Słowacji i miasta przeszły jako pogrom Topoľčian. Miał bezpośrednie doświadczenie z pomnikiem jako dziecko.

„Tak, to był pogrom. Ale moim zdaniem było to zorganizowane, ogólnomiejskie powstanie antyżydowskie, które trwało od dłuższego czasu”.

Zdjęcie na blogu

Po wojnie niewielu z nich wróciło, ale nienawiść do nich trwała nadal

Przed wojną w Topolczanach mieszkało około 2500 Żydów, którzy stanowili jedną trzecią ludności. Po wojnie wróciło tylko 500 z nich, wśród nich Mikuláš Bröder (*1928), wówczas 17-latek, który wspomniał dla archiwum Pamięci Narodów, jak powracający stali się obiektem nienawiści.

Szkoła Żydowska, Topolczany.  Nicolas obok tablicy, pierwszy po prawej, Źródło: Archives Mémoire des Nations

Szkoła Żydowska, Topolczany. Nicolas obok tablicy, pierwszy po prawej, Źródło: Archives Mémoire des Nations

Ojciec Mikuláša, Nátan Bröder, przed wojną prowadził zakład przetwórstwa kory i podobnie jak inni żydowscy biznesmeni stracił cały swój majątek. W czasach państwa słowackiego majątek rodzin żydowskich był przejmowany przez aryzatorów, wśród których na Słowacji byli członkowie Słowackiej Partii Ludowej Hlinka, jedynej partii politycznej uprawnionej w czasie wojny. Kiedy po wojnie Żydzi wrócili na Słowację, wśród nowych słowackich właścicieli zapanowała panika. Powracający musieli zwrócić wszystko, co im zabrano. Ponadto ocaleni Żydzi szybko doszli do siebie, co niepokoiło zwykłych Słowaków.

Mikuláš Brőder spędził dzieciństwo z dwoma braćmi w żydowskiej rodzinie w Topoľczanach. Latem 1942 r. zostali wywiezieni do obozu pracy w Novákach. Po dwóch latach rodzina Brőderów dotarła do Bańskiej Bystrzycy, ale po stłumieniu Słowackiego Powstania Narodowego musieli uciekać w góry. Podczas niemieckiej zasadzki Mikuláš został oddzielony od rodziców i zgubił się. Jego rodzice zostali schwytani i prawdopodobnie zabici w masowym mordzie w Kremničce. Mikuláš dołączył do partyzantów andyjskich później, gdy przekroczył Hron, do Armii Czerwonej.

Nicolas jako żołnierz w mundurze Armii Czerwonej, 1945, źródło: Archives de la Mémoire des Nations

Nicolas jako żołnierz w mundurze Armii Czerwonej, 1945, źródło: Archives de la Mémoire des Nations

Do ataku na Żydów przyłączyli się żołnierze

Z pięcioosobowej rodziny żydowskiej po wojnie wrócili tylko Mikuláš i jego brat Gejza. Atmosfera w mieście była silnie antyżydowska, a nienawiść osiągnęła punkt kulminacyjny, gdy żydowski lekarz Berger zaszczepił słowackie dzieci w szkole. Rozzłoszczone Słowaczki oskarżyły go o zaszczepienie ich trucizną.

„Leczył wszystkie dzieci, żydowskie i nieżydowskie. Oskarżyli go o krzywdzenie dzieci chrześcijańskich”

mówi Mikuláš Bröder.

Kobiety wyciągnęły lekarza z klasy, gdzie został brutalnie pobity przez dwóch młodych mężczyzn. W całym mieście wybuchło polowanie na Żydów. Ludzie ich bili i burzli ich domy.

„Na szczęście mój brat Gejza ukrył się w żandarmerii”. Żandarmi nie mogli zrobić prawie nic przeciwko majaczącemu tłumowi. Wielu z nich nie chciało pomagać prześladowanym Żydom.

Żołnierze przybyli do Topoľčan jako posiłki, ale niektórzy przyłączyli się do pogromów. Atak na Żydów trwał kilka godzin, a rozwścieczeni Słowacy poważnie zranili 15 osób i dziesiątki lekko.

W raporcie z dochodzenia Home Office napastnicy stwierdzili, że:

„Żydzi, którzy nie mieli wracać, wrócili i obrażali miejscową ludność w każdy możliwy sposób: zjedli za mało czekolady i orzechów, nie brali udziału w robotach publicznych i rzekomo zachowywali się wyzywająco”.

Specjalna komisja lekarska potwierdziła później, że u żadnego ze zaszczepionych dzieci nie stwierdzono żadnych problemów zdrowotnych. Oczywiście nie uspokoiło to nastrojów antyżydowskich.

Mikuláš Bröder, pierwszy od prawej, Topoľčany 1946, Źródło: Archiwum Pamięci Narodów

Mikuláš Bröder, pierwszy od prawej, Topoľčany 1946, Źródło: Archiwum Pamięci Narodów

Pogrom w Topolczanach nie był odosobnionym przypadkiem

Doniesienia o atakach na powracających Żydów pochodziły z wielu innych miast słowackich. Raporty MSW wspominają o akcjach antyżydowskich w Czadcu, Żylinie, Rajecké Teplice, Vrbove, Komárno, Nové Zámky, Zlaté Moravce, Levice, Zbehy, Šurany, Točany, Urmín i Humenno.

Przemoc wobec Żydów miała miejsce także w 1946 r. w węgierskich miastach Kunmadaras, Miškovec i Diósgyőr oraz w polskich Kielcach. W Polsce powojenna przemoc wobec Żydów pochłonęła nawet 1500 ofiar.

I Zjazd Słowackich Partyzantów, który odbył się w Bratysławie od 1 do 5 sierpnia 1946 r., również przerodził się w agitację antyżydowską. Mikuláš Bröder również uczestniczy. Wstąpił do partyzantów w wieku szesnastu lat i ukrywał swoje żydowskie pochodzenie. Pamiętał, jak wielu już na zjeździe wspomniało, że chcieliby zorganizować akcję skierowaną przeciwko Żydom. „Wróciłem pociągiem i tam usłyszałem: 'Możemy też zrobić pogrom w Topolczanach’.” Uczestnicy konwencji otwarcie agitowali przeciwko Żydom w pociągach, na peronach i w pubach. Słowackie organy bezpieczeństwa i organizatorzy zjazdu nie interweniowali. Mikuláš, zniesmaczony słowackim antysemityzmem, wolał więc osiedlić się w Izraelu.

Autor: Martina Labajova

www.memoryofnations.eu

www.postbellum.sk

Zdjęcie na blogu

(źródło: vandahlavackova)

Joy Perry

„Amatorski ewangelista popkultury. Gracz. Student przyjazny hipsterom. Adwokat kawy. Znawca Twittera. Odkrywca totalny”.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *