Część migrantów wróciła już na Białoruś i szukają innych.
WARSZAWA. Podobno dwie duże grupy migrantów zdołały przekroczyć granicę między Białorusią a Polską. Agencja DPA poinformowała w środę wieczorem.
Agencja PAP wyjaśniła, że kilkadziesiąt osób uszkodziło płoty graniczne w okolicach wsi Krynki i Białowieża i przekroczyło granicę.
Relacjonowało to we wtorek późnym wieczorem Radio Polskie Białystok, powołując się na rzeczniczkę straży granicznej, która powiedziała, że w obu przypadkach siłą rozebrano płoty i szlabany.
Część migrantów została już odesłana na Białoruś, innym udało się uciec i polskie siły ich szukają – powiedziała rzeczniczka.
Łukaszenka poprosił Polskę o wypuszczenie migrantów
W obozie dla imigrantów pod Kužnicą sytuacja jest spokojniejsza, podało białostockie radio. Według tego źródła po stronie białoruskiej byłoby „co najmniej kilkaset osób”.
Według polskich służb „dziś imigranci dostali żywność od Białorusinów. Mają też namioty, śpiwory, a wieczorem rozpalają ogniska, żeby się ogrzać. Są też stale pilnowani przez służby (ochrony) Białorusinów”.
DPA powiedział, że Polska odmawia wpuszczenia migrantów na swoje terytorium, aw ostatnich tygodniach i dniach przyciągnęła setki sił bezpieczeństwa granicznego jako posiłki. Na granicy z Białorusią znajduje się również ogrodzenie z drutu kolczastego.
DPA dodał, że białoruski przywódca Aleksandr Łukaszenka We wtorek zażądał od polskich władz zezwolenia na wjazd migrantów do Polski. Wyjaśnił, że ci ludzie chcą osiedlić się w Niemczech, a nie w Polsce.
Przecięli i zniszczyli ogrodzenie, setki migrantów próbowało włamać się do Polski Kontynuuj czytanie
Europa obwinia Łukaszenkę
Kryzys migracyjny na granicy Białorusi i Łotwy, Litwa aw Polsce w poniedziałek 8 listopada gwałtownie się zintensyfikował. Kilka tysięcy osób przybyło z białoruskiej strony granicy z Polską i odmawia opuszczenia obszaru przygranicznego.
Część z nich próbowała przedostać się do Polski przewracając lub przecinając ogrodzenie z drutu kolczastego.
Państwa członkowskie Unii Europejskiej oskarżają Mińsk o celowe zaostrzanie kryzysu i domagają się nałożenia sankcji. Tymczasem prezydent Białorusi Aleksander Łukaszenko twierdzi, że za tę sytuację odpowiadają same państwa zachodnie, ponieważ z powodu ich działań ludzie uciekają z przedwojennej ojczyzny.
Kryzys graniczny może zdestabilizować region, Pentagon reaguje
Stany Zjednoczone oskarżają także Białoruś.
WASZYNGTON: Departament Obrony USA obawia się, że obecny kryzys migracyjny na granicy polsko-białoruskiej może zdestabilizować sytuację w regionie. Zostało to ogłoszone we wtorek podczas briefingu w Waszyngtonie przez rzecznika Pentagonu Johna Kirby’ego.
Dodał, że Stany Zjednoczone nie otrzymały żadnego prośby o pomoc wojskową z Warszawy w związku z rozwojem sytuacji.
Według Kirby Pentagon podziela opinię Departamentu Stanu USA, który oskarża władze białoruskie o odpowiedzialność za wydarzenia na granicy polsko-białoruskiej.
Kirby dodał, że jego departament, podobnie jak dyplomacja amerykańska, wzywa do natychmiastowego zakończenia tych niedopuszczalnych działań.
Kirby przyznał na wtorkowej konferencji prasowej, według TASS, że sytuacja w regionie jest niepokojąca. Dodał, że Stany Zjednoczone są także świadome potencjalnie destabilizujących skutków tych przepływów migracyjnych dla całego regionu.
„Musimy skupić się na wspieraniu naszych sojuszników i partnerów i nie chcemy, aby ta lub jakakolwiek inna sytuacja na kontynencie europejskim eskalowała do punktu, w którym mogą wystąpić błędy w obliczeniach i konflikty” – powiedział Kirby.

„Całkowity ekspert w dziedzinie muzyki. Badacz Twittera. Miłośnik popkultury. Fanatyk telewizji przez całe życie”.

