Samolot wiozący czterech pacjentów rannych w sobotnim tragicznym wypadku polskiego autobusu w Chorwacji wylądował w stolicy Polski w Warszawie w niedzielę wieczorem. TASR przejął raport od agencji PAP.
Zdjęcie: TASR/PA
Ratownik stoi przy wraku autobusu na miejscu wypadku w pobliżu wsi Podvorec koło Zagrzebia 6 sierpnia 2022 r.
Lądowanie samolotu z rannymi pasażerami rozbitego autobusu potwierdził na portalu społecznościowym Twitter polski wiceminister spraw zagranicznych Marcin Przydacz, który zapewnił również, że wszystkimi opiekują się specjaliści.
W sobotę 12 osób zginęło, a 32 inne zostały ranne w wypadku z udziałem polskiego autobusu na północ od stolicy Chorwacji, Zagrzebia. Autobus przewoził wiernych do katolickiego sanktuarium w Medziugorju w Bośni.
Autobus na autostradzie A4 zjechał z drogi i wylądował w rowie. Polskie MSZ potwierdziło, że wszystkie ofiary były obywatelami polskimi. W autobusie jechało też trzech księży i sześć zakonnic.
Według agencji PAP 19 rannych jest w stanie krytycznym.
Chorwacki serwer informacyjny Jutarnji.hr poinformował również w niedzielę, że tachograf został zniszczony w wypadku polskiego autobusu, więc eksperci nie byli w stanie określić, jak szybko jechał kierowca w czasie wypadku. Maksymalna dozwolona prędkość autobusu na autostradzie powinna wynosić sto kilometrów na godzinę.
W tym samym czasie w autobusie było dwóch kierowców, którzy zgodnie z regulaminem zmieniali się na zmianę – pisze kelner. Chorwackie media podały, że prawdopodobną przyczyną tragicznego wypadku był mikrosen kierowcy.

„Amatorski ewangelista popkultury. Gracz. Student przyjazny hipsterom. Adwokat kawy. Znawca Twittera. Odkrywca totalny”.
