Będzie ważny do czasu, gdy będzie w pełni zgodny z nakazem sądowym.
W środę 27 października Trybunał Sprawiedliwości Unii Europejskiej nałożył na Polskę milion euro dziennie kary za niezawieszenie działalności Izby Dyscyplinarnej Sądu Najwyższego wymierzając sędziom kary. Sąd udostępnił to na Twitterze. Polski wiceminister sprawiedliwości nazwał decyzję sądu szantażem.
Spór o reżim dyscyplinarny dla polskich sędziów jest częścią szerszego sporu o reformę polskiego sądownictwa, którego część zdaniem unijnego sądownictwa zagraża niezależności sądownictwa w kraju. Kraj musi zapłacić grzywnę, dopóki w pełni nie zastosuje się do nakazu sądowego i zaskarżony organ przestanie działać.
Kary dla Warszawy są zgodne z wyrokiem Europejskiego Trybunału „konieczne, aby zapobiec poważnej i nieodwracalnej szkodzie wyrządzonej porządkowi prawnemu Unii Europejskiej oraz wartościom, na których się on opiera, w szczególności praworządności”, pisze agencja AP.
Decyzja została podjęta po tym, jak Komisja Europejska (KE) wezwała do nałożenia „sankcji finansowych” w celu zapewnienia przestrzegania środka tymczasowego podjętego w lipcu przez Trybunał Sprawiedliwości UE przeciwko zastosowaniu części polskiej reformy sądownictwa. Polski Trybunał Konstytucyjny odrzucił tę decyzję, stwierdzając, że jest ona sprzeczna z polską konstytucją.
Trybunał Sprawiedliwości UE orzekł wcześniej, że Polska musi „niezwłocznie zawiesić” przepisy dotyczące działalności izby dyscyplinarnej Sądu Najwyższego.
W ocenie KE izba dyscyplinarna polskiego Sądu Najwyższego, która powstała w 2017 roku, narusza niezawisłość sądownictwa, a tym samym prawo europejskie. Polska stworzyła izbę dyscyplinarną w ramach szerszej reformy sądownictwa, która jest przedmiotem wieloletniego sporu między Warszawą a Brukselą.
Polski rząd twierdzi, że celem reformy jest walka z korupcją i reliktami komunizmu w sądownictwie.
Już miesiąc temu Polska została ukarana karą kolejnego pół miliona euro dziennie za niewstrzymanie prac w kopalni węgla brunatnego Turov, na której rozbudowę złożyły skargę Czechy. Ale Warszawa nie płaci grzywny.

„Ninja z ekstremalnych podróży. Pisarz. Bezkompromisowy praktyk zombie. Fanatyk popkultury. Student”.
