Żołnierze rozdawali migrantom żywność i herbatę.
WARSZAWA. Grupa około 150 migrantów bezskutecznie próbowała w poniedziałek wieczorem przekroczyć polską granicę w pobliżu wsi Dubicze Cerkiewne i nielegalnie wjechać do UE z Białorusi. Polska straż graniczna poinformowała o tym w poniedziałek na Twitterze, pisze agencja DPA.
„Atak na polską granicę był nadzorowany przez białoruskie służby bezpieczeństwa” – powiedział polski pogranicznik na portalu społecznościowym.
W zakładzie Dubicze Cerkiewne w województwie podlaskim, położonym we wschodniej Polsce, w piątek wieczorem miały miejsce również próby nielegalnego przekroczenia terytorium Polski. Było kilka grup, z których największa liczyła około 200 osób.
Według Morawieckiego kryzys migracyjny to największa próba destabilizacji Europy Kontynuuj czytanie
Prezydent RP Andrzej Duda powiedział tygodnikowi Sieciowi, że prezydent Białorusi Aleksandr Łukaszenka koncentruje swoje działania na Polsce najwyraźniej dlatego, że „twardo bronimy granicy, a reżim miński chce pokazać fizyczną konfrontację z Zachodem”.
Materiał z białoruskiej agencji Belta pokazuje, jak żołnierze rozdają migrantom gorącą herbatę, ciastka, jogurt i twarożek w poniedziałkowym schronie we wsi Brusgi przy granicy z Polską. Około 2000 migrantów przebywa w prowizorycznym zakwaterowaniu w lokalnym magazynie.
Eksperci ze Światowej Organizacji Zdrowia (WHO) są obecnie na Białorusi, aby dowiedzieć się, jakiej pomocy mogą udzielić w obecnym kryzysie w tym kraju.
Według danych władz lokalnych około 100 migrantów, w tym osoby z zapaleniem płuc, zostało już przetransportowanych do szpitali. Istnieją również poważne obawy dotyczące możliwej ekspansji koronawirus w nagłych wypadkach.
Migranci do Polski, a także do Litwa i Łotwa, zaczęły przybywać po tym, jak białoruski przywódca Łukaszenka ogłosił pod koniec maja, że Mińsk nie będzie już uniemożliwiał im wjazdu do UE przez terytorium Białorusi, reagując na ostrzejsze zachodnie sankcje.
UE twierdzi, że od tego czasu reżim Łukaszenki celowo wysyła migrantów w granice wymienionych krajów, aby siać chaos i konflikt w Unii. Łukaszenko temu zaprzecza. Osoby z Iraku, Syrii czy Afganistanu przyjeżdżają na Białoruś z wizami turystycznymi.

„Całkowity ekspert w dziedzinie muzyki. Badacz Twittera. Miłośnik popkultury. Fanatyk telewizji przez całe życie”.

