Tysiące Polaków w sobotę wzięło udział w siódmym dorocznym marszu na rzecz równości i przeciw homofobii pod hasłem „Mamy władzę” w Gdańsku na północy Polski.
TASR przejął raport od Reutera.
Jak poinformowała rzeczniczka miejscowej policji, na marsz przybyło około 7500 osób. Uczestnicy machali tęczowymi flagami reprezentującymi społeczność LGBTQ+ lub niebiesko-różowo-białymi flagami reprezentującymi osoby transpłciowe i nosili plakaty z hasłami odrzucającymi wojnę i głoszącymi miłość.
Obecnych było również kilku kontrprotestujących, niosących różańce i transparent głoszący, że „lobbyści” LGBTQ+ chcą seksualizować dzieci. „Nie jestem przeciw homoseksualistom – to zwykli ludzie, tacy jak my. Ale nie chcę ich blisko naszych dzieci,powiedział jeden z protestujących. Organizacje praw człowieka odrzucają twierdzenia, że nauczanie tematów LGBTQ+ w szkołach prowadzi do seksualizacji nieletnich.
Jeden z uczestników marszu na rzecz praw gejów, queer i transseksualistów zauważył, że postawy Polaków wobec społeczności LGBTQ+ są coraz lepsze, ale nadal spotykają się z demonizacją ze strony niektórych polityków. „Społeczeństwo i mentalność (ludu) wciąż się poprawiają, ale sytuacja polityczna jest coraz gorsza,” powiedział.
W głównie katolickiej Polsce kwestia praw gejów i lesbijek jest tematem gorących dyskusji. W ostatnich latach rządząca nacjonalistyczna partia Prawo i Sprawiedliwość (PiS) postawiła walkę z „ideologią” LGBTQ+ – która rzekomo ma na celu osłabienie tradycyjnej rodziny – w centrum swoich kampanii wyborczych, komentuje Reuters. Jednak wielu liberalnych Polaków krytykuje tę postawę i twierdzi, że prowadzi ona do powszechnej dyskryminacji.

„Całkowity ekspert w dziedzinie muzyki. Badacz Twittera. Miłośnik popkultury. Fanatyk telewizji przez całe życie”.

