W wyniku protestu na granicy polsko-ukraińskiej uformowały się kolumny o długości do 28 kilometrów

W poniedziałek polscy kierowcy ciężarówek rozpoczęli demonstrację.

WARSZAWA. Długa kolejka ciężarówek czekających na granicy polsko-ukraińskiej, aby w środę na przejściach granicznych Dorohusk-Jahodyn i Hrebenne-Rava Ruska wjechała na Ukrainę, osiągnęła długość aż 28 kilometrów.

Poinformowała o tym agencja PAP.


Kontynuacja artykułu poniżej reklamy wideo

Kontynuacja artykułu poniżej reklamy wideo

Konwoje zostały sprowokowane protestacyjną blokadą polskich przewoźników samochodowych w związku z rzekomo nieuczciwą ukraińską konkurencją.



Powiązany artykuł Unia zrobiła zasadniczy krok w stronę przystąpienia Ukrainy. Kolejną decyzję musi podjąć słowacki rząd Kontynuuj czytanie

„Kolumny ciężarówek oczekujących na przejściu granicznym w Dorohusku kończą się we wsi Janów, oddalonej o 28 km od Dorohuska” – poinformowała po południu rzeczniczka PAP Ewa Czyžová. „I nadal rosną” – dodała.

Ciężarówki czekające na przejściu granicznym w Hrebenne muszą czekać około 90 godzin, ponieważ w konwoju znajduje się około 900 pojazdów ciężarowych – podał lubelski urząd celny.

Kolumna przed posterunkiem granicznym w Hrebennem sięga aż do miejscowości Zatyle, położonej około 13 kilometrów od granicy.

Protestujący przepuszczają jedną ciężarówkę na godzinę z Ukrainy do Polski i trzy lub więcej ciężarówek z Polski na Ukrainę – podała PAP.

„Ciężarówki przewożące pomoc humanitarną, żywność i paliwo nie są już wyłączone z blokady” – powiedziała również Čižová. „Te pojazdy również muszą stać w kolejce” – dodała.

Autobusy mogą przekraczać granicę bez opóźnień.

Polscy kierowcy ciężarówek, którzy rozpoczęli w poniedziałek demonstrację, domagają się przywrócenia obowiązkowych zezwoleń dla ukraińskich kierowców ciężarówek, z wyjątkiem tych przewożących pomoc humanitarną i wojskową.

Liczba licencji powinna zostać ograniczona do stanu sprzed rosyjskiej inwazji na Ukrainę. Jak podaje Reuters, przewoźnicy skarżą się także na to, że firmy rosyjskie czy białoruskie zakładają spółki w Polsce.

Do ich żądań należy także zakaz działalności firm transportowych z kapitałem w krajach spoza Unii Europejskiej.

Wicepremier Ukrainy Oleksandr Kubrakow powiedział w poniedziałek, że Kijów uważa, że ​​blokada granicy szkodzi interesom i gospodarkom obu krajów.

„To także wpływa na funkcjonowanie dróg solidarnościowych, którymi eksportuje się ukraińskie produkty rolne” – dodał. Tzw. szlaki solidarnościowe to alternatywne szlaki logistyczne utworzone przez UE w celu wsparcia eksportu ukraińskich produktów, zakłóconego rosyjską inwazją na ten kraj i rosyjską blokadą ukraińskich portów na Morzu Czarnym.

W ostatnich miesiącach polsko-ukraińskie stosunki handlowe komplikował spór dotyczący importu ukraińskiego zboża i innych produktów rolnych.

Polska

Morton Nicholls

„Zagorzały miłośnik zombie. Praktyk mediów społecznościowych. Niezależny przedsiębiorca. Subtelnie czarujący organizator”.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *