Postępowcy powinni być wobec nas tolerancyjni, mówi Gyimesi

Nielegalni migranci, ich handel i wielka wrzawa wokół ich pobytu w naszym kraju. To był główny temat programu Sobotnie Dialogi w stacji Rádio Slovensko, na który zostali zaproszeni wiceprzewodniczący Komitetu NR ds. Finansów i Budżetu György Gyimesi (OĽANO) oraz Przewodniczący Komitetu NR ds. Obrony i Bezpieczeństwa Juraj Krúpa (SaS).

Nielegalny imigranci nie są zainteresowani pobytem na Słowacji, skupiają się głównie na Niemczech. Ministerstwo Spraw Wewnętrznych Republiki Słowackiej stara się zapewnić im opiekę podczas ich pobytu na Słowacji, ale podkreśliło, że celem nie jest ich pobyt tutaj na dłuższą metę.

Skupiają się głównie w wsi namiotowej Kúty. Czeska strona z nich na Słowacji niedawno powrócił, nie przestrzegając umów o readmisji. Zagadnieniem zajmują się eksperci z sekcji zarządzania kryzysowego, policji, urzędu migracyjnego, ale także z urzędów dzielnic, samorządów, organizacji non-profit i przedstawicieli kościoła.

Kryzys migracyjny

Zdaniem Gyimesiego Słowacja pod przewodnictwem ministra spraw wewnętrznych Romana Mikulcy zrobiła wszystko, co konieczne w kontekście kryzysu migracyjnego. „Problem migracji nie jest nowym problemem i nie jest to problem tego rządu i problem Romana Mikulca. Mamy ten problem od 2015 roku”, powiedział Gyimesi.

„Nie witam migrantów i nie będę tu na nich czekać z kwiatami”, Gyimesi wyjaśnia jednak, że przypadkowe patrole graniczne nie są według niego rozwiązaniem. „Nie chcemy utrudniać życia tym, którzy mieszkają w pobliżu przejść granicznych” wyjaśnione.

„Roman Mikulec jak zwykle przeszedł kolejny kryzys”, — powiedział Krup. Według niego jest to po prostu zwyczajne „osuwisko komunikacyjne”który wysyła sygnał nie tylko do Budapesztu, ale także do przemytników.

Szef policji Štefan Hamran powiedział, że nawet gdybyśmy wysłali całą policję na granicę, byłoby to bezużyteczne. Krupa twierdzi dalej, że pomóc mogą też Czechy, które zaoferowały pomoc, ale Mikulec odmówił. Gyimesi ma inne zdanie na ten temat.

„Krúpa po prostu próbuje za wszelką cenę zaimponować. Jest teraz nowy w SaS, więc stara się zadowolić Sulíka”, twierdzi Gyimesi, odwołując się do tego, że Mikulec nie ponosi odpowiedzialności za zaistniałą sytuację. Wiceprzewodniczący Komitetu ds. Finansów i Budżetu Słowackiej Narodowej Republiki Ludowej powiedział, że w tej sprawie należy wezwać Unię Europejską.

Krupa sprzeciwiał się wolności słowa, a według niego mamy wiele dowodów na to, że jest kryzys migracyjny. „To są gry, w które tutaj gramy”, zapewnia Krúpa, deklarując, że będzie głosował za odwołaniem Mikulca ze stanowiska ministra spraw wewnętrznych.

Krupa bez logo

źródło: startup

Nieporządne zachowanie

Jednak już na początku dyskusji, przed tematem kryzysu migracyjnego, goście programu poruszyli także temat LGBTI+, numer jeden na Słowacji w ostatnich tygodniach.

W Sobotnich Dialogach Gyimesi przedstawia się jako członek spornej większości. W odpowiedzi na pytanie moderatora, czy nie byłaby odpowiednia większa tolerancja wobec społeczności? LGBT+zastępca odpowiedział, że „Postępowcy muszą być wobec nas tolerancyjni”. Stosowanie związków dla par ze społeczności LGBTI+ nazwał naruszeniem zasad obowiązujących od tysięcy lat.

„Jeśli mówisz, że małżeństwo jest wyjątkowym związkiem mężczyzny i kobiety, to nie jest homofobiczne. Jednak tutaj, w tym momencie, nienormalność staje się normalnością, a wręcz przeciwnie, to, co przez tysiące lat uważano za normalne, tutaj jesteśmy już w takiej sytuacji, że powinniśmy się wstydzić o tym mówić, bo kogoś tym krzywdzimy”. Gyimesi wyraził.

„Nie jesteśmy krajem postępowym, nie jesteśmy krajem otwartym, a przede wszystkim staramy się blokować wszystko, co obce”, — powiedział Krup. „Mamy tu osoby, które należą do innej mniejszości seksualnej, ale trzeba zacząć od tego, że wszyscy mamy takie same prawa”, zakończyła swoje oświadczenie w sprawie społeczności LGBTI+.

Źródła: Radio Słowacja, TASR, SITA

Miles Hersey

„Całkowity ekspert w dziedzinie muzyki. Badacz Twittera. Miłośnik popkultury. Fanatyk telewizji przez całe życie”.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *