Jeszcze bardziej taktycznie: graliśmy w dodatki do gry planszowej Company of Heroes

Legendarne modele czołgów dosłownie w zasięgu ręki.

Dzięki suplementom dostaje Plansza Kompanii Bohaterów nowe centrum. Nie znalazłem jednak epizodycznej kampanii jak w grze Podróbka. Musiałem tylko „radzić sobie” z mnóstwem nowych czołgów o bogatej kolorystyce i piątą frakcją z nowym stylem gry. Ponadto dodatki wniosły do ​​bitew jeszcze większą zmienność i zaskakujące momenty.

sklep otwarty: Na początku tego roku twórcy ze studia Bad Crow Games przynieśli wiadomość o otwarciu europejskiego handlu elektronicznego. Wiadomość brzmiała: „Mamy ograniczone zapasy większości przedmiotów na wypadek, gdybyś brakowało Terrain Pack 2, Eastern Reinforcement Pack, rozszerzenia OKW lub różnych innych”.

Ponieważ kampania na Kickstarterze już dawno się skończyła, była to dobra okazja, aby uzyskać dostęp do dodatkowej zawartości do oryginalnej gry. Znalazłem nawet w ofercie „pomalowane” pakiety, czyli lepiej wyglądające pojazdy czy piechota. Obecnie sklep jest nadal otwarty, choć niektóre pozycje są już wyprzedane.

Zakupione rozszerzenia:

  • Pakiet wschodnich posiłków
  • Elitarni dowódcy
  • Ober Kommando Zachód (OKW)
  • Pakiet Pathfindera
  • Pakiet szturmowy STUG

Zaczynajmy: Dostawa z polskiego magazynu na Słowację trwała około tygodnia. Podobnie jak w przypadku oryginalnej gry, rozszerzenia są również dostarczane w białych pudełkach o przejrzystej strukturze i tych samych wymiarach. Wszystko ma w nich swoje miejsce. Dlatego przygotowanie czy późniejsze czyszczenie gry nie zajmuje dużo czasu i nie powoduje bólów głowy.

Ważniejsza była jednak sama treść. Czołgi, działa i żołnierze z wyraźnie rozpoznawalnym kamuflażem bardzo mi się podobały swoim poziomem szczegółowości. W porównaniu z podstawową grą bez atrybutu „pomalowane”, gdzie wszystko jest jednokolorowe, to duża różnica. W grach planszowych, gdzie przez kilka godzin ciągle patrzysz na to samo otoczenie, takie upiększenie gry pozytywnie wpływa na ogólny nastrój. Tym chętniej korzystałem z nowych jednostek.

Zasady w skrócie: Gra opiera się na trzech prostych filarach. Pierwsza faza koncentruje się na przemieszczaniu jednostek, w drugiej toczą się bitwy, aw trzeciej kupowane są nowe jednostki za zdobyte surowce. Oparta na prostej koncepcji, jednak na bardziej zaawansowanych etapach wymagała sporego skupienia i skradania się.

Niektóre mapy mogą oferować miejsce dla maksymalnie ośmiu graczy, ale do tego wymagane są dodatkowe rozszerzenia. Dostępnych jest pięć frakcji: Wehrmacht, Brytyjczycy, Amerykanie, Sowieci i Oberkommando West. Walka może również toczyć się między sojusznikami lub jednostkami Osi. Regulamin tego nie zabrania.

Uważaj na złożoność: Nowe dodatki i frakcja OKW przyniosły także dodatkowych dowódców, czyli karty, za pomocą których można było przenieść nowe jednostki do gry.Miłym dodatkiem były też kości, które miały nieznane dotąd symbole. Gra nieuchronnie wymagała więc głębszego zrozumienia zasad i możliwości nowych dowódców.

Przed zakupem rozszerzeń grałem już w kilka gier w oryginalne cztery lub dwa. Jednak ciągle były chwile, kiedy nie wiedzieliśmy, jak się teraz właściwie zachować. Często zdarzało się, że błędnie interpretowaliśmy niektóre fragmenty regulaminu. Dlatego jeszcze raz dokładnie przestudiowałem instrukcje, a nawet zapytałem twórców bezpośrednio na Discordzie o niejasności. Następnie napisałem również swoje „własne FAQ”.

Utwierdziło mnie to w przekonaniu, że planszówkowa firma Company of Heroes jest dopracowana w najdrobniejszych szczegółach i nawet drobne niejasności w zasadach mogą zmienić przebieg rozgrywki.Do niedawna np. niewłaściwie używaliśmy atrybutu „kamuflaż” lub przenosiliśmy ciężkie zbiorniki nieprawidłowo. Gdybyśmy mieli obok siebie sędziego, być może tylko jedna trzecia wszystkich meczów byłaby rozgrywana czysto lub z minimalnymi błędami.

Ober Kommando Zachód to frakcja z bardzo mobilnymi i ofensywnymi jednostkami. Swoje budowle musi jednak konstruować z wykorzystaniem tzw. „SWS Supply Trucks” – ciężarówek, które następnie może zniszczyć przeciwnik. Gracz straci tym samym dostęp do produkcji bardziej zaawansowanych jednostek.

Wieści z pola bitwy: Dodatki wzbogaciły grę o wiele nowych czołgów i lżejszych pojazdów. W praktyce jednak osiągnięcie ich wcale nie było łatwe. Wyjątkiem jest zupełnie nowa frakcja OberKommando West (OKW). W przypadku innych dodatków konieczny jest wybór specjalnego dowódcy, który pod pewnymi warunkami pozwala na przywoływanie nowych jednostek do gry.

Obejmuje to aktualną sytuację na polu bitwy, która na przykład nie będzie wymagać specjalnego typu jednostek w danym momencie. Na przykład nie zawsze konieczne jest wystawienie ogromnego czołgu, gdy konieczne jest jak najszybsze zajęcie punktu kontrolnego piechotą lub zbudowanie działa obronnego.

Wręcz przeciwnie, często zdarzało się, że wybrany dowódca był przydatny i znacząco zmieniał kierunek bitwy. Na przykład dwa w pełni ulepszone oddziały piechoty, dzięki zdolnościom dowódcy, mogą wyrządzić spore szkody. Tym bardziej konieczne jest pełne zrozumienie mechanizmów i zasad, które następują po sobie.

element losowy: W miarę zapoznawania się z nowymi jednostkami postanowiliśmy wprowadzić do gry kolejny element losowy.Oprócz akcesoriów do gry weszli także inni wymienieni dowódcy.Miało ich ponad 50. Przed każdą rozgrywką gracz wybierał losowo jedną, która decydowało o ich frakcji, a także o tym, czy będą mieli dostęp do rozszerzeń.

Pamiętam, jak na próżno czekałem, aby móc korzystać z „pomalowanych” czołgów. Przeciwnik miał tylko standardowego dowódcę, ale był w stanie wykorzystać swoje siły lepiej niż oczekiwano. W końcu to nie była kolej na „mój” czołg. Takie gry z dodatkowym elementem losowym były często zakłócane nieoczekiwanymi wydarzeniami lub poważnymi zwrotami akcji.

Na przykład wolę Brytyjczyków, ale miałem też do czynienia z Wehrmachtem czy Sowietami, którzy mieli inne atuty. Jednocześnie mogliśmy sprawdzić naszą elastyczność i znajomość mechaniki gry pod każdym możliwym kątem.

Darmowy dla wszystkich: Wyimaginowaną wisienką na torcie był tryb „wszyscy przeciwko wszystkim” dla trzech graczy, który pojawi się wraz z nowym samouczkiem, do dyspozycji online, z drugą wersją gry, ale można z niej korzystać już teraz. Nie trzeba było mieć nowej karty, wystarczyło dostosować istniejącą. Myśleliśmy, że to może być zabawne, ale było odwrotnie. Wybuchło znacznie więcej konfliktów niż w walkach dwóch na dwóch.

Ktoś z trio wciąż czuł się urażony, że dwóch pozostałych graczy spiskowało przeciwko niemu. Chociaż każdy grał dla siebie, ich ruchy bezpośrednio lub pośrednio przeszkadzały innemu graczowi. Walki były jednak bardziej zabawne, ponieważ często zdarzało się, że czołg nieoczekiwanie znajdował się w sytuacji nie do pozazdroszczenia. Dużą rolę odegrał tu porządek. Ten, kto był ostatni, mógł wykonać ruch, który w jednej chwili zmienił plany przeciwnika.

Im więcej akcesoriów, tym więcej możliwości

Wcześniej nie mogłem oderwać znajomych od takich gier jak wyścigi konne i zakłady, Monopoly czy Auto Europe. Bardzo podobało mi się przejmowanie władzy nad planem gry i wykorzystywanie kar na przeciwnikach. Mniej więcej tak samo jest w towarzystwie stołowym Company of Hereos. Położono jednak znacznie mniejszy nacisk na przypadek niż we wspomnianych tytułach.

Zwłaszcza patrząc wstecz i rozegrawszy ponad 20 meczów, mogę z czystym sumieniem powiedzieć, że zwycięstwo zawsze było wynikiem starannego rozważenia kolejnych kroków. Rozszerzenia dodały rozgrywce jeszcze większej zmienności, która przejawiała się przede wszystkim w potrzebie głębszego zrozumienia zasad. Pokazano również, jak korzystne może być efektywne zarządzanie opcjami wybranego dowódcy.

Niektóre koncentrują się na wysokiej jakości piechocie, inne na kamuflażu, pojazdach lub inżynierii. Są też tacy, którzy wydają się być „uniwersalnymi” przewodnikami po grze. Dzięki dziesiątkom różnych osobowości w grze jest mnóstwo miejsca na nieoczekiwane zwroty akcji. Towarzystwo stołowe Company of Heroes.

W przyszłym roku twórcy Bad Crow Games powinni rozpocząć wysyłkę druga wersja z nowymi mapami, jednostkami i dowódcami. Chociaż kampania na Kickstarterze dobiegła końca, nadal możesz zdobyć grę Przed Sprzedażale bezpośrednio przez ich stronę internetową.

Frederick Howe

„Irytująco skromny fan Twittera. Skłonny do napadów apatii. Gracz. Certyfikowany geek muzyczny. Twórca. Zapalony odkrywca. Student-amator”.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *