Niemieckie ministerstwo gospodarki rozważa kroki w celu zerwania stosunków handlowych z Chinami, ponieważ stara się zmniejszyć swoją zależność od azjatyckiej potęgi gospodarczej, pisze Reuters.
Środki te mogą obejmować zmniejszenie lub nawet anulowanie gwarancji inwestycyjnych i eksportowych dla Chin. Pożyczki od suwerennego pożyczkodawcy mogłyby zostać przekierowane na projekty w innych krajach azjatyckich, zgodnie z próbami dywersyfikacji handlu i zwiększenia handlu z demokracjami.
Resort planuje również weryfikację nie tylko chińskich inwestycji w Niemczech, ale także niemieckich inwestycji w Chinach. Ponadto Niemcy wraz z zamożną Grupą Siedmiu Demokracji rozważają złożenie skargi do Światowej Organizacji Handlu w sprawie nieuczciwych praktyk handlowych Chin.
Ministerstwo zdecydowało już nie udzielać gwarancji inwestycyjnych dla projektów w regionie Sinkiang lub firm powiązanych z nim biznesowo z powodu obaw o łamanie praw człowieka.
Oznacza to zerwanie z chińsko-niemieckimi stosunkami gospodarczymi, które kwitły pod rządami Angeli Merkel. Chiny stały się największym partnerem handlowym Niemiec w 2016 r., z wolumenem handlu przekraczającym 245 mld euro w zeszłym roku, co przyczyniło się do pobudzenia wzrostu największej gospodarki Europy.
Nowa strategia Niemiec
Berlin pracuje nad strategią bezpieczeństwa narodowego, która określa nowe relacje z Chinami. Jest zaniepokojony łamaniem praw człowieka i ryzykiem bycia zobowiązanym do coraz bardziej asertywnego państwa autorytarnego, czego przykładem jest Rosja.
„Nie możemy… pozwolić sobie na bycie „przede wszystkim biznesem” bez rozważenia długoterminowych zagrożeń i zależności” – powiedziała w tym tygodniu minister spraw zagranicznych Annalena Baerbock.
Hildegard Mueller, prezes niemieckiego stowarzyszenia motoryzacyjnego VDA, zauważyła, że nie da się izolować Chin. Byłoby to naiwne – i fatalne pod względem politycznym i gospodarczym.

„Zagorzały miłośnik zombie. Praktyk mediów społecznościowych. Niezależny przedsiębiorca. Subtelnie czarujący organizator”.
