Zaginęły tysiące pielęgniarek. Państwo chce podnieść ich pensje przynajmniej w krótkim okresie – Kraj – Aktualności

Na Słowacji jest 31 000 pielęgniarek, według Ministerstwa Zdrowia brakuje około 3200. Jednak średnia Unii Europejskiej wynosi 8,1 pielęgniarek na tysiąc mieszkańców. Gdyby Słowacja chciała mieć opiekę zdrowotną na poziomie średniej krajów Unii Europejskiej, nie mogło w niej zabraknąć około 15 tysięcy pielęgniarek.

W rezultacie szpitale często muszą ograniczać opiekę zdrowotną. Latem nabożeństwa komplikują się jeszcze bardziej, bo siostry też potrzebują odpoczynku i wyczerpania urlopu. „Ostatnio personel jest wyczerpany i zmęczony, część pielęgniarek wyjeżdża na PN, dlatego na tych oddziałach może nastąpić chwilowe osłabienie zespołów, co jednak nie zagraża jeszcze działalności żadnego oddziału” – podkreśliła Lenka. , rzecznik Szpitala Uniwersyteckiego z Polikliniką Żylina.

Według Izby Pielęgniarek średnia pensja pielęgniarek z premiami i świadczeniami wynosi około 1200 euro. Może również wzrosnąć do 2100 euro w wyspecjalizowanych placówkach. Jednak według izby pielęgniarki dostają wyższe pensje kosztem wielu usług i nadgodzin.

Ministerstwo Zdrowia chce powstrzymać exodus pielęgniarek poprzez podwyżki płac. O ile służba prasowa nie określiła. Jednak Ľubica Janíková, rzecznik premiera Eduarda Hegera (OĽanO), przypomina, że ​​do końca czerwca powinno być jasne, jak wzrosną płace w służbie zdrowia.

Przeznaczenie pieniędzy przeznaczonych na podwyżki płac nie jest jeszcze pewne. Minister finansów Igor Matovič (OĽaNO) nie wydał jednak pieniędzy na podwyżkę pensji ministra zdrowia Vladimíra Lengvarskiego (OĽaNO). „Krótkoterminowe podwyżki pensji? Jeszcze tego nie słyszałem – przyznał mistrz finansowy.

Ministerstwo od dawna jednak mówi, że chce też dać pielęgniarkom więcej umiejętności lub dostosować standardy, aby na pielęgniarkę przypadało mniej pacjentów. Każdy oddział ma swoją specyfikę, więc według przewodniczącej Słowackiej Izby Pielęgniarek i Położnych Ivety Lazorovej liczba pacjentów, z którymi ma do czynienia pielęgniarka każdego dnia jest różna. Jednak w rzeczywistości, z powodu braku pielęgniarek i środków finansowych, pielęgniarka szpitalna często opiekuje się 30 pacjentami. Twierdzi, że szpitale w całym kraju mają tendencję do ukrywania problemu.

„Jest tak, że nie ma podejrzeń i lud nie wie, że brakuje pielęgniarek, bo brak pielęgniarek prowadzi do spadku jakości opieki, co nie stawia kierownictwa i prowadzonych przez nie szpitali” – powiedział. Iveta Lazorová, prezes Słowackiego Stowarzyszenia Pielęgniarek i Położnych. Według niej innym powodem jest to, że jeśli pielęgniarki będą tak chętne do pracy w zatorach, szpitale i kliniki zaoszczędzą pieniądze personelu, co, jak twierdzi Lazor, tylko im pomoże. Jednak nie zdają sobie sprawy, ponieważ nie są dobrymi menedżerami, że przeciążenie stałego personelu powoduje niezadowolenie i zagraża pacjentom” – dodała.

Każda pomoc jest dobra

Dlatego państwo próbuje interweniować i wyrażać tę pogarszającą się sytuację. Kiedy to nastąpi, ile pielęgniarek otrzymają i jak długo potrwa krótkoterminowa podwyżka wynagrodzenia, wciąż nie jest znane. „Nowy projekt strategii na co najmniej najbliższe 10 lat zostanie opracowany w oparciu o obecne niedobory i ustalenia w zakresie zarządzania zasobami ludzkimi w ochronie zdrowia” – podało ministerstwo.

Brak pielęgniarek, piramida wieku, ich emerytura oraz brak zainteresowania młodych ludzi tym zawodem stają się poważnym problemem nie tylko za granicą, ale także na Słowacji. W 2004 roku średnia na Słowacji wynosiła 6,7 ​​pielęgniarek na tysiąc mieszkańców, cztery lata później 6,28 pielęgniarek na tysiąc mieszkańców. Ale w 2016 r. na tysiąc mieszkańców przypadało tylko 5,74 pielęgniarek, a w 2022 r. Słowacja osiągnęła liczbę 5,4 pielęgniarek. Oznacza to, że jedna pielęgniarka należy do 185 pacjentów.

Według Ministerstwa Zdrowia przyczyn takiego niedoboru pielęgniarek na Słowacji jest kilka – ich struktura wiekowa, zmiana poziomu wykształcenia czy migracja zarobkowa. „Z tego powodu motywacja pielęgniarek w najbliższej przyszłości będzie wymagać naszej szczególnej uwagi, ponieważ zatrzymanie pielęgniarek w systemie opieki zdrowotnej będzie skutkować zapewnieniem wysokiej jakości opieki pielęgniarskiej. Dlatego rozpoczęliśmy przygotowywanie zmian w zakresie ustawodawstwa, standardów kadrowych, oceny finansowej, poprawy warunków pracy pielęgniarek i związanej z tym atrakcyjności zawodu” – powiedział minister zdrowia Lengvarský. Według Lazorovej każdy element stabilizacji motywacja jest potrzebna, bo tylko uniemożliwi ludziom odejście i przybycie nowych. „Trzeba być więcej i to w końcu zostało zastosowane – mieszkania, diety podróżne, edukacja, podróże służbowe, premie lojalnościowe” – powiedział.

Państwo nie dba o opiekę zdrowotną

Na razie jednak szpitale muszą sobie z tym poradzić same. Rekordowy odpływ pielęgniarek skłonił Szpital Uniwersytecki w Nitrze do podjęcia próby utrzymania ich z wkładem stabilizacyjnym w wysokości 2000 euro. Muszą jednak podpisać dwuletni kontrakt. Gdyby w tym okresie opuścili szpital, musieliby zwrócić zasiłek. W Żylinie płacą pielęgniarkom od 40 do 100 euro miesięcznie. Inne szpitale, o których pisze dziennik „Prawda”, wciąż rozważają składki stabilizacyjne.

Jednak szpitale korzystają nie tylko z zasiłków stabilizacyjnych, ale także zasiłków rekrutacyjnych. Te również wahają się od tysiąca do pięciu tysięcy euro, w zależności od miejsca pracy. „Rząd i Ministerstwo Zdrowia zawsze udają, że nic się nie dzieje. Mimo że zwracamy uwagę na krytyczny niedobór pielęgniarek”, wspomina Lazorová, prezes Słowackiej Izby Pielęgniarek i Położnych.

Politycy są źli, że ich żądania, wyzwania i prośby o uniknięcie niekorzystnej sytuacji są ignorowane. „Oczywiste jest, że nie dbają o opiekę zdrowotną i ochronę tego, co najcenniejsze – zdrowia i życia ludzi, to tylko hasła do kampanii wyborczych czy walki politycznej” – powiedziała. Dodaje, że Słowacja weszła w stan skrajnego kryzysu kadrowego. „Nasi pacjenci są bezpośrednio zagrożeni życiem w miejscach, w których musimy je chronić i przywracać” – dodaje.

Lazorová zwraca jednak uwagę, że sytuacje podobne do tych w Narodowym Instytucie Onkologicznym istnieją również w innych szpitalach, ale o tym nie wspomina się publicznie. „Każdy świadczeniodawca, czyli szpitale, przychodnie czy ośrodki pomocy społecznej, ukrywa rzeczywistą liczbę zaginionych pielęgniarek” – powiedziała. Słowacja jest jedynym krajem, w którym stale spada liczba pielęgniarek, czyli pielęgniarek, jak pokazują dane Organizacji Współpracy Gospodarczej i Rozwoju (OECD). Dla porównania: w Norwegii, Danii czy Finlandii, których populacja jest porównywalna ze Słowacją, pacjentami opiekuje się 2-3 razy więcej pielęgniarek. Wśród krajów OECD jedynie Izrael i Wielka Brytania odnotowały niewielki spadek liczby pielęgniarek. Na Słowacji jest to pięć sióstr na tysiąc mieszkańców, podczas gdy w Wielkiej Brytanii 7,8 sióstr na tysiąc mieszkańców. W najlepszej Norwegii i Szwajcarii na tysiąc mieszkańców przypada ponad 17 sióstr.

W krajach Unii Europejskiej za Słowacją są tylko Polska, Litwa i Grecja. Jednak na Litwie liczba pielęgniarek jest stabilna, z niewielkim wzrostem liczby pielęgniarek w Polsce i Grecji.

Mniej pielęgniarek, mniej zabiegów

Pandemia pogorszyła krytyczną sytuację. „Od początku pandemii, tj. od 6 marca 2020 r. do 30 listopada 2021 r., odeszło aż 1575 pielęgniarek. Z tego 1282 powołało się na emeryturę. 1486 innych zawiesiło swoją działalność” – powiedział Lukáš Kober, dyrektor biuro Słowackiej Izby Pielęgniarek i Położnych.

Tak więc, podczas gdy ponad 3000 pielęgniarek wyjechało razem, tylko 691 absolwentów szkół medycznych dołączyło do systemu, a wielu więcej ukończyło studia. W nadchodzących latach należy się spodziewać kolejnych odejść, ponieważ wiele pielęgniarek jest już na emeryturze. „Obecnie brakuje nam około 80 sióstr. Ponieważ brakuje ich na rynku pracy, bardzo trudno jest rozwiązać tę sytuację” – wyjaśnia rzeczniczka Martin University Hospital Katarína Kapustová. Według niej, 19 pielęgniarek od początku jest imprezami roku kalendarzowego”. Największe braki mamy w specjalistycznych zakładach pracy, takich jak dziecięce JIS, dziecięce ARO i neonatologia. Jednak brakuje nam również pielęgniarek zajmujących się neurologią JIS, neurochirurgicznym JIS i dializami” – dodała.

Spadek liczby pielęgniarek jest zjawiskiem długotrwałym, a Poliklinika Szpitala Uniwersyteckiego im. Roosevelta w Bańskiej Bystrzycy jest głównie związana z ich strukturą wiekową. „Większość pielęgniarek w naszym szpitalu ma ponad 50 lat, dobre stopnie stopniowo odchodzą na emeryturę i nie da się ich dostatecznie uzupełnić, bo pielęgniarek jest znacznie mniej niż realna potrzeba rynku pracy” – dodała. . Dodaje, że obecnie znajdują się w najbardziej krytycznej sytuacji z niedoborem pielęgniarek na salach operacyjnych i poradni neonatologicznej.

„Nawet w naszym szpitalu odczuwamy większe zmęczenie personelu, frustrację i wypalenie, ale wciąż widzimy chęć i zaangażowanie osób, które nadal chcą pomagać, ale potrzebują lepszych warunków i docenienia swojej pracy” – powiedział dyrektor żylińskiego szpitala Eduard. Dorčíka.

„Są to jednak tylko częściowe rozwiązania, które muszą być uzupełnione strategicznymi dostosowaniami w obszarze ustawodawstwa, standardów kadrowych i oceny finansowej na poziomie państwa. Dlatego z zadowoleniem przyjmujemy starania Ministerstwa Zdrowia o aktywną pracę nad przekształcenie personelu szpitalnego” – dodał Dorčík.

„W Szpitalu Uniwersyteckim im. Dodała, że ​​odnotowali powszechną fluktuację wśród placówek medycznych w regionie. Powiedziała jednak, że nie planują zamykania działów ani innych miejsc pracy. Zaznacza jednak, że urlop jest niezwykle potrzebny dla lekarzy, zwłaszcza po ostatnich dwóch latach.

Joy Perry

„Amatorski ewangelista popkultury. Gracz. Student przyjazny hipsterom. Adwokat kawy. Znawca Twittera. Odkrywca totalny”.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.