Wojna to amerykański żart, powiedział Blaha przed inwazją na Ukrainę. Nie byłby już politykiem w przyzwoitym kraju, nie oszczędzilibyśmy mu eksperta

Dom mediowy Startitup Group potępia działania rosyjskiego agresora. Dlatego dla czytelników odblokowujemy wszystkie artykuły związane z wojną na Ukrainie.

Doświadczony weteran irytującej słowackiej sceny mediów społecznościowych i ulubieniec maniaków Facebooka, właściciel Ľuboš Blaha zrobił kolejny krok na bok. Tym razem „zabił się” zarzutami o napięcie militarne na Ukrainie kilka dni temu.

Jednak Blaha nie był jedynym, który łapał słomę po najeździe naszego wschodniego sąsiada, więc jego partia „towarzyszy broni” upadła.

Kiedy „gigantyczne amerykańskie oszustwo” stało się rzeczywistością

Blaha wydawał się do niedawna głęboko przekonany, że napięcie na granicy rosyjsko-ukraińskiej było tylko wytworem „złych” mocarstw zachodnich, a co gorsza mediów, które zaszkodziły nie tylko reżimowi Władimira Putina, ale także przywództwu opozycji na Słowacji . Nic więc dziwnego, że Blaha wypluł na swoim profilu kolejne prorosyjskie statusy.

„Okazało się dzisiaj, że wojna na Ukrainie to gigantyczna mistyfikacja, którą Amerykanie wymyślili, by rozedrzeć i przestraszyć Europę” – napisał triumfalnie menedżer w ostatnią środę.

To właśnie ten termin nasilił się wraz z możliwą inwazją Ukrainy na Rosję. Stało się to tydzień później, ale do tego czasu niektórzy politycy i trolle internetowe poklepywali się po ramieniu, mówiąc, że to dezinformacja, mistyfikacja lub wiadomość alarmowa.

„Nie, na Ukrainę nie przyjdą wojska rosyjskie, na Słowację wejdą wojska amerykańskie”, ustawodawca przewidział w oświadczeniu, które w późniejszym kontekście wydaje się tragikomiczne.

W innych artykułach zdecydowanie atakował nie tylko polityków, takich jak premier Eduard Heger i sekretarz stanu ds. dyplomacji Martin Klus, ale także media kierowane przez Denika N., oskarżając ich o rozpowszechnianie alarmistycznego przekazu lub zastraszanie wojną.

Nie powinien był być politykiem dawno temu

24 lutego świat zamienił się w smutny poranek. Władimir Putin poinformował o inwazji wojsk rosyjskich na Ukrainę. Inwazja obejmowała nie tylko inwazję wojsk lądowych na kraj, ale także czołgi, myśliwce, helikoptery i inny sprzęt wojskowy. Dlatego statut Blaha wydawał się pod tym kątem szczególnie cyniczny.

„W przyzwoitym kraju lub w kraju, w którym politycy szanują kulturę polityczną, poseł Blaha nie mógł już być politykiem”. politolog Tomáš Koziak ocenił karierę polityczną posła.

Zapytaliśmy eksperta, czy dyrektor powinien wziąć odpowiedzialność za swoje lekkomyślne i nieczułe wypowiedzi.

„Tak wiele możliwych do zweryfikowania kłamstw, rozpowszechniających alarmujące wiadomości, które szanowny pan poseł rozpowszechnia nie tylko ostatnio, więc jest to coś, co jest absolutnie sprzeczne z minimalnymi zasadami kultury politycznej. Ale także z podstawową ludzką przyzwoitością”. rektor Uniwersytetu Nauk Politycznych i Społecznych w Kutnej Horze.

Jednocześnie dodał, że to od Blaha, a więc dlatego, że pojawił się w przeszłości, nie ma się czego spodziewać.

Są odpowiedzialni za radykalizację społeczeństwa

„Rosja zaatakowała Ukrainę wczesnym rankiem. Jest to niesprowokowany akt agresji, który należy zdecydowanie potępić. Nie tylko słowami, ale także czynami” powiedział prezydent Czech Milos Zeman w dniu inwazji.

Twierdził kilka dni temu, że Rosjanie nie są szaleni i nie zaatakują Ukrainy. To jeden z powodów, dla których szef czeskiego państwa zaskoczył go wczoraj.

Krótko po rosyjskiej inwazji Startitup nawiązał współpracę z ukraińskim ekspertem Alexndrem Dulebem. Otwarcie nazwał Putina szalonym. Więcej dowiesz się w tym artykule.

„Wyznaję, że się myliłem. Irracjonalna decyzja kierownictwa Federacji Rosyjskiej spowoduje znaczne szkody w samym państwie rosyjskim”. Zeman zwrócił się do publiczności.

Powstaje więc pytanie, czy nie tylko Ľuboš Blaha, ale także Smer, który również ułatwiał konflikt, powinni przeprosić za jego słowa.

„Powinni, ale nie oczekuję tego właśnie ze względu na brak kultury politycznej i podstawowej ludzkiej przyzwoitości. Blaha i Smer wielokrotnie pokazali, że te wartości są im obce. Prezydent Zeman, tak, przyznał, że się mylił , a to znak, że może stać na straży zasad człowieczeństwa. W końcu mylić się jest tylko człowiekiem.” Myśli Koziak.

Jednocześnie ekspert ostrzega, że ​​podobny błąd ze strony urzędników państwowych lub konstytucyjnych może mieć fatalne konsekwencje dla rozwoju społecznego. Zwrócił uwagę, że w Smere, ale także w rodzinie Kotlebów iw Republice są oni bezpośrednio odpowiedzialni za radykalizację społeczeństwa.

„O tym właśnie mówią, nie ukrywają, że to jest ich cel. Pod tym względem widać wyraźnie, że ci aktorzy są niebezpieczeństwem i zagrożeniem dla demokratycznego rozwoju społeczeństwa”. Koziak powiedział wprost.

Koziak: Zarząd zachowuje się jak komuniści podczas II wojny światowej

Ciekawy jest również sam proces Smeru czy Blaha po inwazji rosyjskiej. Pomimo powagi sytuacji zgłosili się w sieci społecznościowej dopiero kilka godzin później.

Sam Blaha początkowo podzielił się tylko oficjalnym oświadczeniem Dyrekcji. W nim partia nadal popiera tezę, że jest to konflikt między Rosją a Stanami Zjednoczonymi na Ukrainie, a także nadal krytykuje współpracę Słowacji z Amerykanami.

Później Blaha, prawie w pełnej sile w swojej pozycji, został przytłoczony krytyką ze strony wszystkich, od członków rządu po „parasolki” czy media.

Zapytaliśmy eksperta, jak postrzega dziwne „tańce” Smera i Blaha po rosyjskiej inwazji. „Trzeba powiedzieć, że Smer był w bardzo delikatnej sytuacji”, Ouznal Koziak.

źródło: TASR / Jakub Kotian

Przypomina to obecną sytuację na początku II wojny światowej, kiedy Rosja i Niemcy najechały Polskę w 1939 roku.

Wychowawca zauważył, że do tego czasu komuniści twierdzili, że Adolf Hitler był wrogiem, kimś, kto był zły. Ale nagle zobaczyli, że Stalin walczy u boku Hitlera, okupując Polskę i organizując wspólne parady wojskowe.

Koziak twierdzi więc, że komuniści przez długi czas milczeli i składali bardzo niejasne deklaracje.

„Właśnie wtedy się o tym dowiedzieliśmy. Zarząd powiedział, że Ukraina nie zostanie zaatakowana i że to wina Ameryki. Ale sytuacja całkowicie się zmieniła i okazało się, że ci ludzie kłamią. Nic dziwnego, że zawiadomienie nadeszło tak późno i nic dziwnego, że było to bardzo zagmatwane. Potępiają agresję, ale winę za to ponosi Ameryka. Oczywiście to kompletna bzdura. podkreślił ekspert.

Dodał, że badają treść oświadczenia przez nieproporcjonalnie długi czas, ponieważ zazwyczaj piszą oświadczenia bardzo szybko. „To pokazuje, że byli bardzo zdezorientowani i na pewno zaskoczeni”. podkreślił i dodał tylko, że muszą się obudzić w Dyrekcji do bardzo nieprzyjemnego poranka.

Czytasz ten artykuł w całości i bez reklam, dzięki członkostwu Startitup PREMIUM.

Milton Harris

„Ninja z ekstremalnych podróży. Pisarz. Bezkompromisowy praktyk zombie. Fanatyk popkultury. Student”.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.