Według telewizji czeskie granaty używały również migrantów na granicy polsko-białoruskiej

Informacje przekazała białoruska opozycyjna telewizja Nexta. ČTK zasięga opinii producenta wyrobu pirotechnicznego. Jednak firma wcześniej odmówiła eksportu sprzętu wojskowego na Białoruś.

Według polskiego portalu gazeta.pl polska policja poinformowała po poniedziałkowym incydencie, że członkowie białoruskich służb bezpieczeństwa podżegali migrantów do walki i możliwe, że ci członkowie społeczności cywilnej byli również zamieszani w przemoc.

Do stłumienia protestów po zeszłorocznych fałszywych wyborach prezydenckich użyli granatów piorunowych, którymi białoruska policja i wojsko uciszyły, zapewniając utrzymanie autorytarnego prezydenta Aleksandra Łukaszenki u władzy.

Nexta napisał na Twitterze, że to „materiały wybuchowe P1”. Zeveta mówi im w Internecie, że są wykorzystywane do specjalnych celów przez siły zbrojne i do szkolenia sił bezpieczeństwa. Zeszłego lata firma zaprzeczyła zarzutom, jakoby jej białoruska policja użyła materiałów wybuchowych przeciwko protestującym i stwierdziła, że ​​nigdy nie eksportowała sprzętu wojskowego na Białoruś.

W pobliżu granicy polsko-białoruskiej mieszka kilka tysięcy migrantów z krajów kryzysowych, którzy chcą wjechać do Unii Europejskiej. Warszawa i UE oskarżają reżim Łukaszenki o wykorzystywanie migrantów w wojnie hybrydowej przeciwko 27 państwom członkowskim w celu odwetu.

W 2011 roku Unia Europejska zatwierdziła zakaz wywozu na Białoruś broni lub sprzętu wykorzystywanego do represji z powodu łamania praw człowieka. Od tego czasu jest odnawiany co roku.

Milton Harris

„Ninja z ekstremalnych podróży. Pisarz. Bezkompromisowy praktyk zombie. Fanatyk popkultury. Student”.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.