Według Hubáčkovej projekt kontraktu na kopalnię Turów z Polską skierowany jest do rządu. Wymaga wpłaty 50 mln euro iROZHLAS

Na świecie jest gotowy do rządowej dyskusji projekt umowy z Polską w sprawie kopalni węgla brunatnego Turów przy granicy z Czechami. Poinformowała o tym na Twitterze minister środowiska Anna Hubáčková (KDU-ČSL), która we wtorek negocjowała porozumienie ze swoim polskim odpowiednikiem w Warszawie. Według niego dokument odebrali gubernator regionu libereckiego Martin Půta (burmistrzowie regionu libereckiego) oraz ambasador Czech w Polsce Jakub Dürr.




Praga

Udostępnij na Facebooku




Podziel się na Twitterze


Udostępnij na LinkedIn


Wydrukować



Kopiuj URL




Skrócony adres





Zamknięte




Kopalnia Turowin Zdjęcie: René Volfík Źródło: iROZHLAS.cz

Půta powiedziała w piątek telewizji czeskiej, że Czechy wysłały do ​​Warszawy uwagi dotyczące proponowanej zmiany umowy.

„Zaledwie trzy dni minęły, a projekt umowy z Turowem z Polską jest gotowy do dyskusji przez rząd. Dziękuję wszystkim, którzy uczestniczyli” – napisała Hubáčková.

Minęły zaledwie 3 dni, a projekt umowy z Turowem z Polską jest gotowy do rządowych negocjacji. Dziękujemy wszystkim, którzy wzięli udział.

09.34 – 22. 1. 2022






16




514

Zgodnie z polskim projektem umowy, Czechy domagają się odszkodowania w wysokości 50 mln euro za szkody spowodowane wydobyciem w pobliżu granicy czeskiej w kopalni węgla brunatnego Turów. Polska zaoferowała 40 mln euro. Minister środowiska Anna Hubáčková (KDU-ČSL) przedstawi w środę propozycję rządowi. Spór z Polską trwa również po dziesięciu latach domagania się kontroli sądowej, powiedziała w sobotę Hubáčková.


„Nie jesteśmy wrogami górników”. Aktywiści zebrali się pod kopalnią Turów, by zaprotestować przeciwko marszowi flagi

Przeczytaj artykuł


Według zaktualizowanej propozycji otrzymanej w Pradze, strona polska zgodziłaby się na dwuletni przegląd przez Europejski Trybunał Sprawiedliwości. Hubáčková chce, aby rząd ocenił czeską propozycję. Debata rządowa ma pokazać, czy negocjacje między czeskimi i polskimi ministrami powinny być kontynuowane, czy też powinny zostać przeniesione na szczebel premierów.

Minister powiedział, że chciałby, aby strona polska jak najszybciej kontynuowała negocjacje. „Idealnie do końca stycznia”, powiedziała Hubáčková. Według niego Ministerstwo Środowiska wspiera stronę polską w tym sensie, że nie zmieni postulatów postawionych przez poprzedni rząd w ubiegłym roku.

Půta uważa, że ​​nierozwiązane kwestie będą prawdopodobnie zależeć od porozumienia między premierami obu krajów. Propozycję skomentowali już eksperci z Ministerstwa Środowiska, Czeskiej Służby Geologicznej i regionu Libereckiego.

„Uważam, że jeśli strona polska, polski rząd chce zawrzeć umowę międzynarodową, to ma na to największe szanse” – powiedział Půta.

Kontrowersje wokół Turowa

Kopalnia Turów dostarcza węgiel do pobliskiej elektrowni, która jest znaczącym producentem energii elektrycznej na polskim rynku. Jednak gminy na pograniczu czeskim od kilku lat walczą o jego rozbudowę, a mieszkańcy obawiają się zaniku źródeł wody pitnej, narastającego hałasu i zapylenia.

Praga jest w sporze z Warszawą, ponieważ Polska pozwoliła na rozwój wydobycia w drugim roku, mimo protestów Czechów. Czechy zwróciły się zatem do Europejskiego Trybunału Sprawiedliwości, który w maju zeszłego roku nakazał Polsce wstrzymanie prac. Polacy jednak to odrzucają i kwestionują jego skutki na terytorium Czech.


„Jedź między kopalnią a granicą, studnie są pełne”. Mieszkańcy Bogatyna stoją za polskim rządem w sporze o Turów

Przeczytaj artykuł


Hubáčková negocjowała we wtorek z polską minister klimatu i środowiska Anną Moskową zmianę umowy z Turowa. Pani Hubáčková nie przedstawiła szczegółów kilkugodzinnej dyskusji nad dokumentem mającym na celu ustalenie odszkodowania za szkody spowodowane eksploatacją górniczą w Czechach.

Moskwová powiedziała, że ​​gdyby czeski rząd zgodził się na warunki umowy z Polską, Czechy szybko wycofałyby swój pozew przed Europejski Trybunał Sprawiedliwości.

We wrześniu ubiegłego roku Europejski Trybunał Sprawiedliwości nałożył na Warszawę karę dzienną w wysokości pół miliona euro (12,2 mln SEK), której Polska nie zapłaciła. Rzecznik unijnej władzy wykonawczej powiedział w ostatnich dniach, że Polska nie dotrzymała pierwszego terminu.

Komisja Europejska ocenia teraz, jakie fundusze wycięłyby dziesiątki milionów euro z Warszawy. Bruksela poinformuje wówczas Warszawę, która ma dziesięć dni na komentowanie. Bruksela zmniejszy wówczas kwotę.

CTK

Udostępnij na Facebooku




Podziel się na Twitterze


Udostępnij na LinkedIn


Wydrukować



Kopiuj URL




Skrócony adres





Zamknięte




Milton Harris

„Ninja z ekstremalnych podróży. Pisarz. Bezkompromisowy praktyk zombie. Fanatyk popkultury. Student”.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.