„Prowadzić!” Šwiateková leci na tron. Ma już dwadzieścia kilka lat, nauczyła się „wygrywać obrzydliwe”

Uczy się niezwykle szybko, niczym gąbka wchłaniająca doświadczenie, inspirowana Rafaelem Nadalem. Iga Šwiateková przywraca ją do rywalizacji. Tylko 20-letni tenisista po turnieju w Doha zdominował kolejną z najbardziej prestiżowych firm poza turniejami Wielkiego Szlema. Nikt też nie miał w Polsce Indian Wells.

„Wygrywanie w obrzydliwy sposób”. Tytuł książki słynnego amerykańskiego trenera Brada Gilberta, a także jedna z niepisanych zasad osiągania tenisowej dominacji, nie pasowały do ​​wschodzącej polskiej gwiazdy.

Święteková zawsze chciała być idealna na boisku. Idealnie, bezbłędnie.

Zawsze chciała grać w zwycięską piłkę, w każdych okolicznościach dążyła do pięknych wymian, do punktów, które zdobyłaby własnym działaniem i własną działalnością. Nie potrafiła wykorzystać słabości swoich przeciwników, nie mogła wygrać, nawet jeśli nie radziła sobie dobrze. Nie miała planu awaryjnego.

„Kilka lat temu w ogóle nie rozumiałam idei kiepskich zarobków. Nie mogłam tego zaakceptować. Myślałam, że to niemożliwe” – powiedziała Polka zaledwie kilka godzin po podniesieniu pucharu. Wielki Turniej WTA 1000 w Indian Wells w Kalifornii.

Finał z Greczynką Marią Sakkari nie poszedł zgodnie z planem. Koneserom tenisa nie oferował zepsutej gry, także ze względu na nieprzyjemny wiatr. Ale wygrała.

„Starzeję się, chłonę doświadczenie. Widziałem dużo tenisa w ciągu ostatnich dwóch lat. Widziałem świetne powroty, obserwowałem Rafu Nadala w pojedynkach, kiedy nie czuje się dobrze, ale zawsze jest znaleźć sposób na pokonanie swoich przeciwników” – powiedziała Šwiateková WTA.

Kluczowy element układanki znalazła pod koniec stycznia, kiedy to zobaczyła spektakularny zwrot Nadala z 0-2 w setach przeciwko Daniilowi ​​Miedwiediewowi na trybunach Rod Laver Arena w Melbourne, z którą hiszpański mistrz ukradł rekord, trzaskając 21. Tytuł Grand Prix.

„To mnie zadziwiło. Nie wierzyłem w to, myślałem, że to niemożliwe. Ale on to zrobił”.

Miała tendencję do poddawania się niewłaściwej walce. W wielu przypadkach sąd płakał. Pomogła jej ścisła współpraca z psycholog Darią Abramowicz i inspiracja od wielkich tenisistów.

Na tak zwanym piątym Wielkim Szlemie w Kalifornii przegrała pierwszego seta pierwszych trzech rund. Ale za każdym razem, gdy kazała zawrócić, a wraz ze swoim rajem tenisowym na pustyni Mojave, jej popisowe przyjęcie krzyczy: „Ride!”

W półfinałowej walce z Simoną Halepovą nie powstrzymał jej nawet przykry upadek do siatki. „Nic poważnego, to tylko zadrapanie. Kiedy byłam młodsza, spadałam na prawie każdym treningu, śmiali się ze mnie, bo zawsze leżę na ziemi” – śmieje się warszawiak.

Obecnie ma passę jedenastu zwycięstw z rzędu, a po triumfie w Indian Wells, którym udało się osiągnąć niedawny tytuł pierwszej „tysięcznej” sezonu w Doha w Katarze, jest obecnie numerem dwa na świecie.

Już w wieku dwudziestu lat zrównała się z krajowym maksimum Agnieszki Radwańskiej.

„Uważam, że to nierealne. Muszę sam zobaczyć i zobaczyć w tym swoje imię. Nie potrafię opisać swoich uczuć, ale zdecydowanie chcę jeszcze wyżej. Pierwsze miejsce jest coraz bliżej” – powiedział Świątek, mimo że wciąż przegrywa 2000 punktów dla królowej Ashleigh Barty.

Jego rosnący potencjał i rekord w tak młodym wieku zadziwiają świat tenisa. Polka jest pierwszą zawodniczką od czasów Caroline Wozniacki w 2009 roku, która zdobyła pięć lub więcej tytułów przed ukończeniem 21. roku życia.

Milton Harris

„Ninja z ekstremalnych podróży. Pisarz. Bezkompromisowy praktyk zombie. Fanatyk popkultury. Student”.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.