Polski sędzia poprowadził derby, trenerzy rywali z Pragi pochwalili występ Marciniaka. Jaki jest pierwszy cel Slavii?

Pavel Orel zamroził lutowe derby w ćwierćfinale pucharu u siebie, wymknęło się to spod kontroli. Przed zbliżającą się bitwą Slavii ze Spartą, która często jest dla sędziów dużym ryzykiem, doświadczeni czescy sędziowie nie byli dostępni z różnych powodów, dlatego komisja arbitrażowa pod przewodnictwem Radka Příhody dotarła do Polski po elitarnego europejskiego sędziego Szymona Marciniaka i jego kolegów.

Opłaciło się, oceniając pojedynki pokonane w Lidze Mistrzów czy mundialu, znał rady. Był sprawiedliwy, podążając za trendem, który sam sobie wyznaczył. Po meczu oskarżenia aktorów nie były skierowane przeciwko niemu.

– Podziękowałem sędziom. Czułem, że dobrze sobie z tym poradzili – pochwalił trener Spartan Pavel Vrba, mimo że jego set spadł do Edenu 0-2.

– Mieli szacunek. Podobało mi się, że chociaż (Szymon Marciniak) był outsiderem, był bardzo przygotowany do gry, ponieważ już komunikował się z niektórymi graczami przed nim, aby nie upadli za bardzo lub nie zwracali na to uwagi do niektórych interwencji. Poinstruował zespoły. Bardzo mi się też podobało, że sam decydowałeś o wszystkim. Mimo że był to mecz, w którym było wiele fauli, scrumów i sytuacji przed bramką, VAR nawet się nie zaangażował jeszcze” – dodał z satysfakcją trener Słowian Jindřich Trpišovský.

Marciniaka poprzedziły plotki, że w prowadzonych przez siebie meczach wykonywał wiele rzutów karnych. Nie wybuchł w czeskich derbach, nie miał powodu. Nie był niespokojny, nie gwizdał na każdy kontakt, każdą interwencję, która mogła uchodzić za błąd. Był ciągły w swoich decyzjach, nie grał niepotrzebnie gry.

Zdjęcie: Vlastimil Vacek, Pravo

Polski sędzia Szymon Marciniak i Peter Olayinka ze Slavii podczas derbów.Zdjęcie: Vlastimil Vacek, Prawo

Już w 13. minucie dał żółtą kartkę spartańskiemu pomocnikowi Ladislavowi Krejčí Jr. za ostrą interwencję na Yirze Sorze, wynegocjował pełne emocje lidera Letenský’ego w dalszej części meczu udało mu się go dogonić jak wszyscy.

Jak wspaniały Ibrahim Traoré, który również wyglądał na bardzo impulsywnego. Kiedy Tomáš Holeš i Adam Karabec walczyli w 62. minucie, ostrzegł ich obu żółtą kartką.

Najbardziej dyskutowanym momentem była i będzie sytuacja przed pierwszym golem Slavii. Alexander Bah lekko zagrzmiał w nogę Lukáša Haraslina, który upadł, gdy wystąpił do przodu. Marciniak nie gwizdnął, Bah dośrodkował, a Ondřej Lingr strzelił głową.

Mimo że był niski, włożyłem do niego patyk. Pewnie nie uderzyłbym go stopami – przyznaje Ondřej LingrWideo: Sport.cz, SK Slavia Praga

To stwierdzenie nie odbiegało od swojego miernika, wręcz przeciwnie, wpadało w nie. A kolega wideo nie zadzwonił do niego, aby poinformować go o sytuacji. Najwyraźniej ma na myśli to, że technik powinien tylko korygować oczywiste błędy sędziów na boisku, czego w tym przypadku nie wydaje się być. Jury skomentuje ten moment, ale także ogólny występ Marciniaka w poniedziałkowe popołudnie.

Polski sędzia orzekł łącznie 32 faule (22 Słowian, 10 Spartan) i rozdał 9 żółtych kartek (5 dla gospodarzy, 4 dla gości).

Milton Harris

„Ninja z ekstremalnych podróży. Pisarz. Bezkompromisowy praktyk zombie. Fanatyk popkultury. Student”.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.