Polska akceptuje czeską pomoc na granicy białoruskiej. Przyjęła ofertę Zemana




CTK

Aktualizacja 3. 12. 2021 16:59

Polska przyjmuje czeską pomoc na granicy białoruskiej – poinformowało w piątek czeskie Ministerstwo Obrony. Teraz rozpoczną się negocjacje dotyczące konkretnych opcji, w jaki sposób Czechy mogłyby pomóc Polsce uporać się z kryzysem migracyjnym. Premier Andrej Babiš (TAK) potwierdził także odpowiedź Polski na oficjalną ofertę prezydenta Miloša Zemana. Wykorzystanie czeskiego wojska do pomocy Polakom wymagałoby zgody parlamentu.

Babiš w piątek po raz pierwszy powiedział, że do tej pory Polska nie skomentował czeskiej oferty. Następnie zaktualizował swoją odpowiedź. Powiedział, że na szczeblu operacyjnym odpowiedź nadeszła z polskiego MON na list prezydenta. Dziedzic w zeszłym tygodniu zaproponował pomoc Polsce. „Jesteśmy gotowi do rozpoczęcia negocjacji z Polakami w sprawie konkretnej formy pomocy, najprawdopodobniej wysyłki inżynierów” – napisał premier.

Według niego, biorąc pod uwagę porozumienie z nowym rządem premiera Petra Fiali (ODS), można się spodziewać, że ewentualne rozmieszczenie wojsk zostanie rozstrzygnięte albo przez obecny rząd, albo raczej przez nowy rząd. aprobata.

„Dzisiaj otrzymaliśmy pozytywną odpowiedź ze strony polskiej na oficjalną ofertę prezydenta Zemana dotyczącą pomocy w rozwiązaniu kryzysu obronnego.

Jak poinformowała agencja PAP, polski minister obrony Mariusz Błaszczak powiedział w piątek, że Polska prowadzi negocjacje z Czechami i Węgrami o pomoc wojskową w uporaniu się z przedłużającym się kryzysem migracyjnym na granicy z Białorusią. Na konferencji prasowej powiedział m.in., że żołnierze węgierscy i czescy będą prawdopodobnie wykorzystywani do pilnowania i utrzymywania barier granicznych i dróg dojazdowych.

Minister przypomniał też, że do Polski przybyło już 155 żołnierzy brytyjskich i 150 Estończyków. Według niego muszą wykonywać zadania inżynieryjne i rozpoznawcze od grudnia do kwietnia.

Polska od wiosny zmaga się z presją migracyjną na granicy z Białorusią, ale kryzys nasilił się jesienią. Warszawa, kraje bałtyckie i inne państwa UE oskarżają autorytarny reżim Aleksandra Łukaszenki o wabienie migrantów ze stref kryzysowych do ich krajów, a następnie odsyłanie ich z powrotem do granic bloku. Według nich Mińsk odpowiada na sankcje UE nałożone na reżim za łamanie praw człowieka. Strona białoruska temu zaprzecza.

Milton Harris

„Ninja z ekstremalnych podróży. Pisarz. Bezkompromisowy praktyk zombie. Fanatyk popkultury. Student”.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.