Kličko pro Seznam Zprávy: Z całego serca dziękuję Czechom

Burmistrz Kijowa Witalij Kliczko połączył siły z redaktorami Listy wiadomości bezpośrednio z Kijowa, którzy od kilku tygodni bezskutecznie próbują zdobyć rosyjską armię.

Zdaniem Kliczko, plan Władimira Putina, by wznieść rosyjską flagę nad miastem, nie zadziała. „Jesteśmy gotowi umrzeć, ale nie poddać się rosyjskim żołnierzom” – powiedział w wywiadzie. Apeluje do państw zachodnich o dalsze dostawy broni na Ukrainę i bojkot handlu z Rosją.

Docenia także czeską pomoc i wizytę czeskiego premiera Petra Fiali. A w wywiadzie opowiada także o swoich osobistych relacjach z Czechami. „Jako dziecko spędziłem pięć lat w Czechach i miałem tam wielu przyjaciół. Kocham Pragę, kocham Czechy, to po części także mój dom”, mówi Kličko.

Jak wygląda dziś sytuacja w Kijowie po prawie miesiącu rosyjskiej agresji na Ukrainę?

Dziś rano ponownie zabrzmiały syreny i mieliśmy do czynienia z kolejnym atakiem rakietowym na Kijów. Kilka budynków zostało zniszczonych. Jedna osoba zmarła, dwie osoby są w stanie krytycznym, inne są ranne. Wiele osób się ukrywało, dzięki Bogu.

W mediach widzimy terror skierowany przeciwko ludności cywilnej przez armię rosyjską. Jaki jest nastrój mieszkańców Kijowa po tygodniach walk?

Nie wpadają w panikę, są jednocześnie źli i zmotywowani. Nie chcą wyjeżdżać. Podam przykład: wczoraj poszedłem zobaczyć dom mieszkalny zniszczony przez rosyjską rakietę, mężczyzna po sześćdziesiątce podszedł do mnie i zapytał, co zrobić, jeśli nie ma gdzie mieszkać. Powiedziałem mu, że on i jego rodzina mogą go ewakuować na zachodnią Ukrainę, gdzie jest bezpieczniejszy, lub do podziemnych schronów. Ale on odpowiedział: Daj mi broń, jestem gotów walczyć i bronić mojego miasta. Taka atmosfera panuje w Kijowie.

Ta wojna nie jest skierowana przeciwko siłom militarnym. Mamy przykłady z Charkowa czy Mariupola porwań, mordów na ludności cywilnej, nawet kobiet i dzieci, niszczenia cywilnych budynków i całych przedmieść Kijowa, gdzie mieszkają rodziny. Tutejsi ludzie mają motywację, by odpowiedzieć i bronić naszego miasta i naszego kraju.

Widzimy wiele działań humanitarnych na Ukrainie na całym świecie. Czy mogę Ci pomóc? Czy masz wodę, jedzenie, prąd? Czego byś potrzebował w tym zakresie?

Teraz mamy miasto pod kontrolą, moim obowiązkiem jest świadczyć te usługi Kijowanom. Mamy prąd, mamy ogrzewanie, wodę i mamy rezerwę na pewien okres czasu. Na przykład miasto Czernohów jest oddalone od nas tylko o 150 kilometrów i z powodu walk nie ma wody, żywności ani prądu. Dlatego musimy być przygotowani na wszystkie scenariusze. Dlatego bardzo doceniamy pomoc humanitarną z Czech, dziękujemy z całego serca. Nawet za to, że wielu Ukraińców znalazło schronienie w Czechach. W tych trudnych czasach widzimy, kim są nasi prawdziwi przyjaciele.

Jak długo masz rezerwy?

Nie wiemy, jak długo potrwa wojna i okupacja. Jesteśmy gotowi walczyć, bronić naszego kraju, ale nie zapominajmy, że bronimy nie tylko naszego kraju, ale także wartości, które łączy nas na całym kontynencie europejskim, takich jak prawa człowieka czy wolność wypowiedzi. Teraz Rosja chce okupować Ukrainę, aby ponownie rozszerzyć swoje imperium, ale słyszymy też, że chce przywrócić strefę wpływów Związku Radzieckiego, którego wy jako Czechosłowacja byliście częścią.

Gdzie zatrzyma się Imperium Rosyjskie? W Ługańsku, Doniecku, Polsce czy Czechach? To wypaczony pogląd. Dlatego mówię, że nie walczymy o siebie, ale o wszystkich na tym kontynencie. Ukraina jest największym krajem. Gdyby ktoś w Czechach myślał, że ich to nie dotyczy, to się myli. Niestabilność Ukrainy spowoduje niestabilność całego regionu europejskiego.

W przyszłym tygodniu odbędzie się szczyt NATO-UE, jaki powinien być raport dla światowych polityków w Brukseli?

Generalnie potrzebujemy wsparcia Ukrainy. Potrzebujemy wsparcia politycznego. Musimy wywierać presję na Federację Rosyjską. Idź na protesty, blokuj rosyjskie ambasady.

Zdjęcie: David Neff, Lista wiadomości

Wywiad z burmistrzem Kijowa Witalijem Kliczko.

Zatrzymaj komunikację gospodarczą z Rosją. Za każde euro pochodzące z Unii Europejskiej Rosja nie inwestuje w swoją gospodarkę ani w swoich ludzi, ale w swoją armię. A teraz wszyscy widzą wynik na Ukrainie. My, Ukraińcy, jesteśmy narodem pokojowym, nigdy nie byliśmy wobec nikogo agresywni. To, co mówi o nas Rosja, to propaganda. Zamknij rosyjską telewizję i jej media. To także broń.

Rosyjska propaganda mówi, że wyzwala Ukrainę.

Ale powodem tej wojny jest tylko to, że zdecydowaliśmy się być częścią europejskiej rodziny, jak Czechy, Słowacja, Polska. Chcemy mieć ten sam standard życia i być krajem demokratycznym, krajem europejskim.

A czego byś potrzebował w Kijowie?

Potrzebujemy wysokich drabin przeciwpożarowych, aby ratować ludzi w wysokich budynkach. Żeby strażacy mogli tam dotrzeć i ich ugasić. Potrzebujemy wsparcia technicznego, specjalnych masek przeciwdymnych. Potrzebujemy pomocy humanitarnej.

Jak kijowskie szpitale radzą sobie z tą sytuacją?

kijowskie szpitale wciąż są w przygotowaniu, obecnie w mieście nie ma walk. Szpitale nie są pełne i mam nadzieję, że nie. Jestem wdzięczny naszym żołnierzom, bo stawiają czoła jednej z najpotężniejszych armii na świecie i radzą sobie bardzo dobrze. Plan Rosji miał być w Kijowie trzy tygodnie temu. Trzy tygodnie temu chcieli wywiesić tutaj swoją flagę. Nasi żołnierze zniszczyli wszystkie rosyjskie plany.

Powstała ogromna fala patriotyzmu, chęci obrony naszego miasta, dlatego pokrzyżowaliśmy wszystkie ich plany. Ale jeśli do miasta przyjdą Rosjanie, każda ulica, każdy budynek będzie barykadą. Musimy być gotowi do udzielenia pomocy medycznej i zaopatrzenia w krótkim czasie lekarzy, ponieważ wierzę, że będzie wiele kontuzji.

Czy uważasz, że Władimir Putin nadal nie zrezygnował z planu przejęcia Kijowa, mimo że jego wojna nie przebiega zgodnie z planem?

Plan Putina jest wciąż ten sam, widzimy, jak wielkie siły napierają na Kijów, ale jako burmistrz Kijowa, jako przedstawiciel naszej społeczności mówię wszystkim na świecie: ten plan nigdy się nie spełni. Jesteśmy gotowi umrzeć, ale nie poddać się rosyjskim żołnierzom. Jesteśmy tutaj jak w domu. Bronimy naszego miasta, naszych rodzin i naszej przyszłości. Nasza przyszłość jako demokratycznego kraju będącego częścią Unii Europejskiej.

Premier Czech Fiala odwiedziła Kijów dwa dni temu. Jak ważny był ten gest dla mieszkańców Kijowa?

Bardzo to doceniamy. Dziękuję z całego serca. Był to bardzo ważny sygnał dla społeczeństwa ukraińskiego, dla naszego narodu, dla Unii Europejskiej. Kluczem jest jedność. Najważniejsze jest zaprowadzenie pokoju w naszym kraju. Jedność jest kluczem do powstrzymania wojny.

Zauważyliśmy także rozczarowanie ukraińskich przywódców ostrożniejszymi reakcjami Zachodu. Jak oceniasz ostatnie środki ze Stanów Zjednoczonych, które prezydent Biden obecnie przygotowuje, militarne i inne wsparcie dla Ukrainy warte miliardy dolarów. Czy to wystarczy?

Nie wystarczy, to nigdy nie wystarczy. Można powiedzieć, że pod koniec wojny to wystarczyło. Nie wystarczy, gdy NATO nie może zamknąć nieba nad naszymi głowami. Ale mówimy: daj nam nowoczesną broń. Daj nam Stingery. Sami zamknijmy niebo. Jesteśmy gotowi do walki, ale potrzebujemy pomocy naszych przyjaciół.

Jesteś bokserem, wojownikiem. Myślę, że to najtrudniejsza walka w twoim życiu.

Walczę jak sportowiec. Walka jako sport ma swoje zasady. Wojna nie ma reguł. Widzisz, ile umiera dzieci, ile kobiet umiera. Brak zasad. Nie możemy więc porównywać sportu i wojny. Jest zupełnie inaczej.

Czy masz wiadomość, którą chciałbyś przekazać czeskim czytelnikom?

Znowu: jedność jest kluczem. Jeśli ktoś myśli, że wojna jest daleko, to tak nie jest. Ta wojna dotyczy wszystkich. A twoja osobista aktywność jest kluczem do przyniesienia wolności Ukrainie i Europie. Jako dziecko spędziłem pięć lat w Czechach i miałem tam wielu przyjaciół. Kocham Pragę, kocham Czechy, to też po części mój dom. Dlatego przesyłam moje szczere pozdrowienia z Kijowa do Czech, bardzo dziękujemy za pomoc. Zostań z nami, zostań z Ukrainą. Dziękuję Ci.

Milton Harris

„Ninja z ekstremalnych podróży. Pisarz. Bezkompromisowy praktyk zombie. Fanatyk popkultury. Student”.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.