Czescy żołnierze zostają w domu. Nie potrzebujemy Cię teraz, dziękowała Polska

Rząd zatwierdził rozmieszczenie wojsk na nadzwyczajnym posiedzeniu w zeszłym tygodniu w celu rezygnacji (opisany tutaj), teraz mandat musiał zostać rozpatrzony w Izbie Reprezentantów i Senacie. Proces ten jest jednak zawieszony: nie są potrzebne żadne kontrole na granicy polsko-białoruskiej.

Jak powiedział minister obrony Lubomír Metnar, polski minister obrony Mariusz Błaszczak poinformował go o ustabilizowaniu granicy listownie i telefonicznie.

Na Boże Narodzenie do Polski miało wyjechać 150 żołnierzy, głównie inżynierów. W Polsce mieli do 180 dni, aby poradzić sobie z presją migracyjną. „Planowane rozmieszczenie wojsk czeskich w Polsce nie jest jeszcze konieczne, ponieważ sytuacja na granicy białoruskiej ustabilizowała się. W tym duchu polski minister obrony Mariusz Błaszczak poinformował mnie zarówno w oficjalnym piśmie, jak i podczas osobistego spotkania telefonicznego” – powiedział Metnar w Komunikat prasowy.

Według Jakuba Fajnora z departamentu prasowego resortu, Błaszczak podziękował Czechom za „nieustające wsparcie polityczne i ofertę pomocy”. „Znowu byłoby dla jego kraju, gdyby obecna sytuacja ponownie się pogorszyła” – powiedział Fajnor.

Rezygnująca wicepremier Alena Schiller (TAK) powiedziała, że ​​na poniedziałkowym posiedzeniu rząd omawiał kwestię wysyłania wojsk. Metnar poinformował go o zmianie. Powiedział rządowi, że Polska kontroluje w tej chwili sytuację i nie potrzebuje pomocy Czech czy Węgier.

Izba parlamentu miała rozważyć propozycję wysłania wojsk już we wtorek. Rada Obrony zarekomendowała go dzisiaj do zatwierdzenia. Dzień później oczekiwano na zgodę Senatu. Oprócz rządu poparcie dla tego zadania wyrazili przedstawiciele przyszłej koalicji rządzącej Spolu (ODS, KDU-ČSL, TOP 09) oraz Piraci z STAN.

Żołnierze inżynierów Bechyně, 53. Pułku Walki Elektronicznej, 102. Batalionu Wywiadu i 533. Batalionu Bezzałogowego mieli wyjechać do Polski.

Tak wyglądało to na granicy w połowie listopada:

Czechy wielokrotnie oferowały pomoc Polsce, ostatnio prezydentowi Milošowi Zemanowi (pisaliśmy w tym raporcie). W odpowiedzi Polska zgodziła się pomóc. Czeska jednostka miała wspierać siły polskie, kontrolować granicę i wykonywać prace planistyczne. Żołnierze mogli budować lub naprawiać bariery graniczne lub budować drogi.

Polska od wiosny zmaga się z presją migracyjną na swojej białoruskiej granicy, a kryzys nasilił się jesienią. Warszawa, kraje bałtyckie i inne kraje UE oskarżają reżim autorytarnego przywódcy Aleksandra Łukaszenki o przyciąganie migrantów z obszarów kryzysowych do ich krajów, a następnie wysyłanie ich w granice bloku. Według nich Mińsk bierze odwet na sankcjach nałożonych na administrację UE za łamanie praw człowieka. Strona białoruska temu zaprzecza.

Milton Harris

„Ninja z ekstremalnych podróży. Pisarz. Bezkompromisowy praktyk zombie. Fanatyk popkultury. Student”.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.