Co oznaczają zielone oświetlone okna w Polsce? Ludzie zgłaszają się do migrantów w potrzebie

Niektórzy sympatyzują z migrantami zamarzającymi na granicy polsko-białoruskiej.

Kryzys migracyjny na granicy polsko-białoruskiej staje się problemem ogólnounijnym. Premier Polski Mateusz Morawiecki wezwał także do spotkania premierów Grupy Wyszehradzkiej (V4). Ale podczas gdy politycy się kłócą, rodziny z małymi dziećmi zamarzają i głodują. Dlatego niektórzy Polacy postanowili działać.

W polskim mieście Michałów, położonym około 40 kilometrów od granicy białoruskiej, wieczorem można zobaczyć zielone światła na niektórych domach. To sygnał dla migrantów, że ich dom jest bezpiecznym miejscem szukania pomocy – pisze

?” target=”_blank”>New York Times.

Źródło: Profimedia

Jedną z wolontariuszek jest również Maria Ancipiuková, która chce pomóc potrzebującym. „Każdy, kto jest w potrzebie, może zapukać do naszych drzwi, a my im pomożemy. Zapewniamy gorącą herbatę, jedzenie i odzież. W razie potrzeby wezwiemy również pomoc medyczną – wyjaśnia inicjatywa mieszkańców.

Polacy w całym kraju zainspirowali się, a zielone światło jest dla nich symbolem solidarności. W wielu miejscach wolontariusze patrolują lasy w poszukiwaniu migrantów, którym udało się przekroczyć granicę i potrzebują pomocy. W lasach pełnych bagien znajdują też kobiety z dziećmi w rozpaczliwym stanie. „Spotkaliśmy syryjską rodzinę, która nie miała butów” – powiedział jeden z wolontariuszy.

(Wolontariusze niosą zaopatrzenie dla migrantów)

Inni zdesperowani migranci próbowali przekroczyć granicę

Grupa około 150 migrantów bezskutecznie próbowała w poniedziałek (22 listopada) przekroczyć polską granicę w okolicach Dubicz Cerkiewnych i nielegalnie wjechać do UE z Białorusi. Polska straż graniczna poinformowała o tym w poniedziałek na Twitterze.

Prezydent Polski Andrzej Duda powiedział tygodnikowi Sieciowi, że prezydent Białorusi Aleksander Łukaszenko wziął na cel Polskę, najwyraźniej dlatego, że „twardo broniliśmy granicy, a reżim w Mińsku chciał pokazać fizyczną konfrontację z Zachodem”.

Wśród migrantów na granicy polsko-białoruskiej potwierdzili pierwszy przypadek koronawirusa

Materiał z białoruskiej agencji Belta pokazuje, jak żołnierze dostarczają migrantom gorącą herbatę, ciastka, jogurt i twarożek w pogotowiu w wiosce Brusgi przy polskiej granicy w poniedziałek rano. Około 2000 migrantów jest zakwaterowanych w tymczasowym akademiku w lokalnym magazynie.

W tym czasie na Białorusi są eksperci Światowej Organizacji Zdrowia (WHO), którzy chcą dowiedzieć się, jakiej pomocy mogą udzielić w obecnym kryzysie w tym kraju. Według lokalnych władz przetransportowali już około 100 migrantów do szpitali, w tym tych z zapaleniem płuc. Duże obawy budzi również możliwe rozprzestrzenianie się koronawirusa w placówkach ratunkowych.

Źródło: TASR/AP

Migranci do Polski, a także na Litwę i Łotwę zaczęli przybywać po tym, jak białoruski przywódca Łukaszenko ogłosił pod koniec maja, że ​​Mińsk nie będzie już uniemożliwiał im podróży do UE przez Białoruś w odpowiedzi na ostrzejsze sankcje wobec Zachodu.

UE twierdzi, że reżim Łukaszenki celowo wysyłał migrantów do granic kraju, aby siać chaos i konflikt w Unii. Łukaszenko temu zaprzecza. Osoby z Iraku, Syrii czy Afganistanu przyjeżdżają na Białoruś na wizach turystycznych.

WARSZAWA / jh

Milton Harris

„Ninja z ekstremalnych podróży. Pisarz. Bezkompromisowy praktyk zombie. Fanatyk popkultury. Student”.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.