Ceny ropy ujawniły słabość Czech. Ludzie domagają się nierealistycznego rozwiązania



paliwo


© Michał Zelinka / zdjęcia INCORP
paliwo

Może to być jednak również słabość, która w związku z powyższym mogła nam pokazać, jak odporni jesteśmy na własną niekompetencję, wygodę i chciwość. Choć być może pokryty pozornie „filantropijnymi” argumentami. Widzimy więcej niż jedno losowanie stojące na południowym skrzyżowaniu Pragi, blokujące tory, rzekomo dlatego, że czeski rząd nie zrobił nic (niewiele rozumie) przeciwko rosnącym cenom benzyny, a zwłaszcza oleju napędowego. „Chcemy też ograniczyć ceny paliw, bo inaczej zbankrutujemy i w końcu wszystko będzie jeszcze droższe” – słyszymy w Vox populi transport.

I na pewno ani jeden głos z reszty narodu, na pewno nie tylko w anonimowych mediach społecznościowych, nie kiwnie głową na znak zgody i nie wskaże palcem: „Widzisz, w tej Polsce i na tych Węgrzech żyją, tamtejsze rządy naprawdę coś robią dla ludzi.” Nawiasem mówiąc, to jedna z innych słabości narodowych. Lenistwo, chciwość i zazdrość. Jeśli porozmawiasz z tymi przewoźnikami, którzy nie tylko wykrzykują to wszystko i starają się być naprawdę uczciwi we własnym biznesie (nie mówię, że wysokie ceny paliwa bez pomocy państwa spowodowanej wojną nie zagrożą istnieniu małych biznesy, nie daj Boże) i szukasz sposobów, aby utrzymać swój biznes, szybko przekonasz się, że większość z nich zamiast blokować autostrady i południowe połączenie w Pradze, ma tendencję do pomagania w pracy nadchodzących uchodźców wojennych, znajdowania materiałów a jeśli chodzi o ceny ropy, mówi, że dopóki się nie wyczerpią zapasy i kosztów nie pokryje amortyzacja, to tankują po prostu o dziesięć kilometrów taniej, a może w Polsce lub na Węgrzech.

Ale to z pewnością nie oznacza automatycznie, że mają tam teraz lepszy system. Tak, limity cenowe mogą być skuteczne i lepsze na krótką metę, ale państwa czeskiego po prostu teraz na to nie stać. I on to mówi. I próbuje znaleźć inne skuteczne sposoby. To nie znaczy, że robi wszystko dobrze, ale wie, że po prostu nie może marnować pieniędzy państwa (nas wszystkich) na helikoptery. Byłby to miły gest. A może kilka tygodni pomogłoby kilku firmom. Ale w tej chwili czeskiego Skarbu Państwa na to nie stać. Ostateczny rachunek za tę pomoc byłby bezkompromisowy. Bankructwo. Warto zatem przypomnieć wcześniejsze zaangażowanie osób na kluczowych stanowiskach ministerialnych w lewicowo-populistycznych rządach Tak, CSSD i KSCM, które doprowadziły krajowe finanse publiczne do całkowitego załamania na milimetr. Po działaniach pani „Alenki”, pana „Karela” i pana „Andreja” czeskiego skarbca państwa już nie stać. I nie jestem hejterem.

Z drugiej strony to prawda, że ​​nawet ten kryzys wskazuje na spore zastrzeżenia w mechanizmach kontrolnych państwa, jego niedostateczną cyfryzację i nieprzygotowanie władz na różne skomplikowane sytuacje. Oczywiście nie możesz wszystkiego przygotować. Ale chociaż jest to pierwsza naprawdę wielka wojna od dziesięcioleci, która dotyka nas każdego dnia, poprzednie kryzysy mogły nas przygotować na obecny. W końcu niestety spaliśmy przez kilka lat zamiast przygotowywać się do kryzysów. Czemu? Być może dlatego, że niejeden przewoźnik potwierdza, tak jak ja, że ​​nawet ten kryzys nie jest pierwszym, który niejeden pompowiec stara się jak najwięcej „zrozumieć”. I można było tego wcześniej uniknąć. Wielu właścicieli pomp narzeka, że ​​to nic dziwnego, że po prostu próbują wykorzystać takie możliwości, bo jak im się „lepiej” nie będą mieli pompy do uruchomienia. Ale jak to się dzieje, że w tej kryzysowej sytuacji pompa w mieście może mieć benzynę i olej napędowy o dziesięć koron o litr taniej niż jej sąsiad dwa, trzy czy pięć kilometrów dalej?

Co więcej, jest to podwójna broń, limit cenowy. Kiedy ktoś się zastanawia, kto prawdopodobnie zapłaci różnicę między ceną ograniczoną a ceną rynkową i kto zapłaci VAT, jeśli my jako klienci go nie zapłacimy, ponieważ państwo hojnie nam wybaczy, nie musisz mają wykształcenie, by odpowiedzieć, że przybyli. Tak, państwo za to zapłaci, ale z podatków wszystkich podatników. A więc – wszyscy ludzie państwa. A w międzyczasie musimy, a nawet więcej, aby nawet nasze prawnuki nie miały własnej tarczy zadłużeniowej, a wtedy państwo będzie musiało przestać zwiększać płatności dla szpitali, emerytów czy urzędników.

Jeśli porównasz ustalenia, które poczynił na temat działania internetowego systemu limitów cen Codziennie Aktuálně.cz z tego, jak i co to spowodowało, szybko przekonasz się, że nie każde błyszczące złoto jest. Więc wierzę, że w tym kryzysie, jeśli wszystkie decyzje, kontrola i cyfrowe środki do kontrolowania, decydowania i wpływania na stan państwa poprawią się, a nie stałe ceny na dystrybutorze, zwiększymy również perspektywę nas wszystkich i odejdziemy od naszej. pocieszenie, chciwość i zazdrość będą więcej niż dobre.

Milton Harris

„Ninja z ekstremalnych podróży. Pisarz. Bezkompromisowy praktyk zombie. Fanatyk popkultury. Student”.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.